Sankcje zamiast współpracy. Nowa polityka Berlina wobec Rosji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 18.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Sankcje zamiast współpracy. Nowa polityka Berlina wobec Rosji

Aneksja Krymu zaskoczyła Berlin. Rok później wzrosła rola Niemiec na arenie międzynarodowej oraz zmieniły się relacje niemiecko-rosyjskie. Sankcje zamiast współpracy to zasadnicza zmiana polityki Niemiec wobec Rosji.

default

Angela Merkel i Fracois Hollande w Mińsku 12 lutego 2015 roku

Trzeba by się mocno cofnąć wstecz, aby uchwycić moment tak dramatycznego oziębienia w niemiecko-rosyjskich relacjach jak w marcu 2014 roku. Przejęcie rok temu Krymu przez Rosję było zaskoczeniem dla polityków w Berlinie, Paryżu, Rzymie i Waszyngtonie.W ciągu trzech tygodni Rosja zaanektowała ukraiński półwysep, a szefowie dyplomacji zachodnich stolic zostali postawieni przed faktami dokonanymi, o których prawdopodobnie nie znajdzie się wzmianki w licznych dokumentach strategicznych opracowanych w ministerstwach czy ośrodkach analitycznych.

Rosja zastosowała wobec sąsiadów środki przemocy, naruszyła podstawowe umowy i konwencje międzynarodowe i sprawiała wrażenie, jakby mogła samodzielnie sterować przebiegiem konfliktu.

Kluczowa rola Niemiec

Niemcom szybko przypadła kluczowa rola w tym konflikcie. Ze względu na tradycyjne partnerstwo z Rosją Berlin przejął rolą mediatora. Dzięki statusowi Niemiec, jako najludniejszego ze wszystkich państw unijnych, Berlin stał się centralnym miejscem, w którym godzono różne interesy krajów europejskich – począwszy od interesów Polski, która nie darzy Moskwy zaufaniem, aż po interesy Węgier z prawicowo konserwatywnym rządem, który obrał antyliberalny kurs i okazjonalnie flirtuje z Rosją prezydenta Władimira Putina. Niemiecki rząd szybko zdefiniował 3 filary swej polityki: wykluczenie przemocy, dyplomacja oraz naciski ekonomiczne. I udało mu się dla tej strategii pozyskać wsparcie unijnych partnerów.

Weißrussland Minsk Ukraine Konferenz Putin Merkel Poroschenko

Władimir Putin przy stole negocjacyjnym w Mińsku 12 lutego 2015 roku

Jednocześnie Berlin starał się, aby stale podejmować działania mediacyjne z Francją, swym tradycyjnym partnerem i włączać w nie inne kraje europejskie. „Zaskoczyliśmy Putina”, mówi chadecki polityk Roderich Kiesenwetter. „On nie był przekonany, że Zachód tak długo będzie się trzymać razem”. Do chwili wybuchu konfliktu ukraińskiego w Niemczech dyskutowano w odniesieniu do Rosji przede wszystkim pod kątem tego, na ile krytyki Niemcy mogą sobie pozwolić, aby nie zagrozić dobrym relacjom gospodarczym z Rosją. Albo, formułując to inaczej, na ile bliska ma być ta współpraca gospodarcza, aby Europa nie zdyskredytowała swoich własnych wartości. Odtąd nie chodziło nagle w pierwszej kolejności o wartości i gospodarkę. „Nasza polityka zagraniczna była zawsze ukierunkowana na współpracę”, zauważa Franz Thönnes, przewodniczący Forum Dyskusyjnego Rosja/Federacja Rosyjska w SPD. „Nagle na czoło wysunęła się kwestia bezpieczeństwa”.

Ukraine Russland Männer mit Flagge auf dem Krim

Minął rok od czasu zaanektowania Krymu przez Rosję

Akurat niemieccy socjaldemokraci musieli być tym poirytowani. Przecież szczególnie w polityce zagranicznej SPD obowiązywała dewiza: „Zmiany przez zbliżenie”. Wywodzi się ona jeszcze z czasów polityki wschodniej Willy'ego Brandta z lat 70-tych, i była wtedy najważniejszym składnikiem skutecznej polityki zagranicznej. Konserwatywni politycy coraz częściej mówili o „polityce zagranicznej opartej na wartościach”, która ma zachować krytyczny dystans do niedemokratycznych państw – formuła, której jednak musieli bronić tak samo usilnie przed przedstawicielami organizacji gospodarczych we własnych szeregach jak i przed przeciwnikami politycznymi.

Wzrost znaczenia Berlina

Jednakże, kto oczekuje, że rosyjska agresja wobec Ukrainy spowodowała frontalne zderzenie się tych opinii, ten się myli.

Tylko w drobiazgach różnią się między sobą poglądy szefa niemieckiej dyplomacji i socjaldemokraty Frank-Waltera Steinmeiera i chadeckiej kanclerz Angeli Merkel. Zasadniczo obie strony szybko opowiedziały się za wymierzeniem sankcji. A Zieloni przyłączyli się do tego.

W przeciwieństwie do nich głośnym sprzeciwem reagowała najpierw niemiecka lewica. Jej lewe skrzydło nazwało obalenie Janukowycza i jego rządu „faszystowskim puczem”, tolerowanym przez Zachód czy też wręcz przez zachód zainicjowanym, i zwymyślało rząd z powodu sankcji nazywając go „gospodarczym wojownikiem”. Lewica jest jedyną partią zasiadającą w Bundestagu, która do dzisiaj sprzeciwia się sankcjom wobec Rosji. Jednak dyplomację Berlina, chociażby negocjacje ws. zawieszenia broni w Mińsku w lutym tego roku, lewica jak najbardziej chwali. „Jestem wdzięczny kanclerz i mini. spraw zagranicznych za wyniki negocjacji w Mińsku”, powiedział odpowiedzialny za sprawy polityki zagranicznej Stefan Liebig należący do skrzydła centrolewicy.

Znaczenie Niemiec na arenie międzynarodowej z pewnością wzrosło w czasie kryzysu ukraińskiego. Pochwały dla Berlina za zarządzanie kryzysem nie powinny jednak przesłonić faktu braku długoterminowej strategii politycznej wobec Rosji. „ W gruncie rzeczy nie wiemy jeszcze, co Moskwa właściwie dokładnie zamierza”, stwierdził socjaldemokrata Franz Thönnes. A dla chadeckiego polityka Kiesewettera jedno jest pewne: „Putinowi już nigdy nie uda się włączyć w nurt integracji europejskiej”.

Matthias Böllinger / Barbara Cöllen