Służba w obcej armii. Jak to wygląda w praktyce | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.12.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Służba w obcej armii. Jak to wygląda w praktyce

Wiadomość, że Niemcy rozważają przyjęcie do służby w Bundeswehrze obywateli innych państw UE, wzbudziła duże zainteresowanie. W innych krajach jest to już możliwe i łączy się z różnymi udogodnieniami dla kandydatów.

Wiadomość, że Niemcy mogą dopuścić do służby w Bundeswehrze obywateli państw unijnych wywołała żywe zainteresowanie i jednocześnie troskę o stan niemieckich sił zbrojnych. Generalny inspektor Bundeswehry pospieszył w związku z tym z wyjaśnieniem, że chodzi o zatrudnienie w niej lekarzy i specjalistów z branży IT, a nie o służbę z bronią w ręku.

Inspektor generalny Bundeswehry Eberhard Zorn

Inspektor generalny Bundeswehry Eberhard Zorn

Sam pomysł nie jest nowy, ponieważ minister obrony Ursula von der Leyen wysunęła go już w 2017 roku w Białej Księdze nt. polityki bezpieczeństwa i przyszłości armii, podając go jako przykładowy sposób na rozszerzenie grona kandydatów do pracy w szeregach niemieckich sił zbrojnych. W innych krajach świata cudzoziemcy mogą służyć w ich wojsku już od dłuższego czasu na podobnych, w gruncie rzeczy, zasadach. Oto garść przykładów.

Państwa UE

Mniejsze państwa członkowskie UE rekrutują swoich żołnierzy z innych krajów unijnych. Od 2004 roku obywatele UE w wieku od 18 do 34 lat mogą służyć w armii belgijskiej. Obcych rekrutów akceptuje także Dania, o ile są już w niej mieszkają i mówią po duńsku. W armii luksemburskiej mogą służyć obywatele z innych państw UE, jeśli mieszkają w Luksemburgu przez trzy lata i mają od 18 do 24 lat.

W Irlandii mogą służyć obywatele z europejskiego obszaru gospodarczego, czyli z państw unijnych oraz z Liechtensteinu, Islandii i Norwegii. Do irlandzkiej armii mogą wstąpić także obywatele z innych państw pod warunkiem, że mieszkają w Irlandii już od trzech lat.

Wielka Brytania

Wielka Brytania tradycyjnie rekrutuje swoich żołnierzy z państw wchodzących dawniej w skład brytyjskiego imperium, które w pierwszej połowie XX wieku przekształciło się we Wspólnotę Narodów, organizację zrzeszającą 53 narody i liczącą wspólnie ok. 2,3 mld ludzi. W jej skład wchodzą obecnie między innymi Australia, Indie, Kenia i Wyspy Fidżi.

Wskutek braków kadrowych armia brytyjska rozluźniła ostatnio kryteria wstępowania do niej cudzoziemców. Brytyjskie ministerstwo obrony podało w listopadzie, że obywatele Wspólnoty Narodów nie muszą już mieszkać przez pięć lat w Wielkiej Brytanii zanim wstąpią do armii. Obywatele innych państw, w tym także państw unijnych, nadal nie mogą służyć w brytyjskim wojsku.

Francja

Francja szczyci sią swoją Legią Cudzoziemską, najstarszą i wciąż aktywną formacją militarną, w której służą wyłącznie cudzoziemcy. Legię założono w 1831 roku. Jej kadrę oficerską stanowią wyłącznie Francuzi. Legioniści mogą wystąpić o francuskie obywatelstwo po trzech latach służby.

Hiszpania

Od 2002 roku Hiszpania rekrutuje do służby w armii obywateli z byłych hiszpańskich kolonii. Krytycy tego rozwiązania zarzucają, że ma ono charakter imperialistyczny. Można z tym dyskutować, ponieważ Hiszpanie świadomie wykluczyli ze służby w armii obywateli Maroka, chociaż jego północna część była kiedyś hiszpańską kolonią. Odsetek cudzoziemców w hiszpańskim wojsku ustalono obecnie na poziomie 9 procent.

Rosja

Rosja rozluźniła w 2010 roku kryteria przyjmowania cudzoziemców do służby wojskowej. Uznano to za próbę ściągnięcia do Rosji etnicznych Rosjan z innych państw, wchodzących dawniej w skład ZSRR. Służba w rosyjskim wojsku przyspiesza uzyskanie obywatelstwa Federacji Rosyjskiej. Obywatele innych państw, nie będący rdzennymi Rosjanami, mogą podpisać umowę na pięcioletnią służbę kontraktową w rosyjskiej armii i po trzech latach mogą złożyć wniosek o przyznanie im obywatelstwa Federacji Rosyjskiej.

USA

W Stanach Zjednoczonych obcokrajowcy mający długoterminowe prawo pobytu albo Kartę Stałego Rezydenta, nazywaną popularnie zieloną kartą, mogą służyć w armii, ale nie mogą być w niej awansowani na wyższe stopnie oficerskie. W roku 2002 prezydent George W. Bush zarządził na mocy dekretu, że służba w amerykańskim wojsku przyspiesza uzyskanie obywatelstwa USA. W tej chwili do służby wojskowej w USA wstępuje rocznie ok. 8 tys. cudzoziemców. Większość z nich to Meksykanie i Filipińczycy. Obywateli Mikronezji i Palau obowiązują odrębne przepisy.

DW / pa

Redakcja poleca

Reklama