Rzut oka za kulisy niemieckiego wywiadu | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 07.11.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Rzut oka za kulisy niemieckiego wywiadu

Po przeprowadzce do Berlina w niemieckim wywiadzie zaszły spore zmiany. Jego mottem stała się otwartość zamiast skrytości i kamuflażu. Najnowszą atrakcją BND jest stała wystawa interaktywna.

Był taki czas, gdy nikt nie powinien był widzieć o istnieniu Federalnej Służby Wywiadowczej (BND). W pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej ukrywanie jej działalności przybierało wręcz groteskowe formy. Wywiad, odpowiedzialny za pozyskiwanie informacji za granicą, działał pod przykrywką „noclegowni dla urzędników", a jego funkcjonariusze przemykali się po kryjomu do kwatery głównej w Pullach na południe od Monachium. Dziś natomiast nowa siedziba wywiadu mieści się niemal w samym sercu Berlina. Duży i trochę monotonny pod względem architektonicznym obszar zajmowany przez centralę BND odległy jest o tylko trzy przystanki metra od pulsującej życiem ulicy Friedrichstraße w centrum miasta.

To naprawdę niezła lokalizacja jak na państwowy urząd, działający w ukryciu i mający zapewnić Niemcom bezpieczeństwo. A ponieważ stopień aprobaty dla działalności wywiadu, znanego z licznych wpadek i skandali, w społeczeństwie stale rośnie, od pewnego czasu BND przeszła do ofensywy. Już samo ulokowanie jej nowej centrali w stolicy było czytelnym sygnałem wysłanym pod adresem opinii publicznej. Tym bardziej jest nim otwarta właśnie stała wystawa.


Berlińska siedziba Federalnej Służby Wywiadowczej (picture-alliance/dpa/M. Kappeler)

Monolit "Das Ding" ("Rzecz") autorstwa Stefana Sousa na dziedzińcu BND

Dostępne od wiosny centrum dla zwiedzających uchodzi za jedyne w swoim rodzaju na całym świecie. Federalna Służba Wywiadowcza, która podlega Urzędowi Kanclerskiemu, jest z niego dumna. Około 6500 funkcjonariuszy BND niechętnie mówi o sobie jako „tajnej służbie“. Nowa centrala, położona przy Chausseestraße, powinna symbolizować jak najdalej przejrzystość. Jej symbolem jest wspomniana wyżej stała wystawa.

Klimat jak z filmów z Jamesem Bondem

Interaktywna, multimedialna i ultranowoczesna. Te jej atrybuty mają przyciągnąć zwiedzających, którym zaoferowano blisko 120 eksponatów. Największą atrakcją wystawy jest rozciągająca się przez dwa piętra interaktywna ściana LED o powierzchni 72 metrów kwadratowych, która nadaje pomieszczeniu, w którym się znajduje, charakter planetarium. Połyskująca na błękitno trójwymiarowa panorama z jasno świecącymi punktami i liniami pobudza fantazję zwiedzających. Czyżby finansowana z podatków BND miała ambicje stać się przedsiębiorstwem high-tech XXI wieku? W jakimś sensie tak.


Federalna Służba Wywiadowcza - wystawa (photothek.net)

Eksponaty na wystawie BND

Co prawda nikt tu nie sprzedaje dronów do domowego użytku, ani specjalnych mikrofonów do podsłuchiwania sąsiadów, ale na wystawie znajdziemy parę eksponatów kojarzących się od razu ze szpiegostwem i filmami o przygodach agenta 007 Jamesa Bonda. Jednym z nich jest but, na oko niczym się nie różniący od innych, ale posiadający skrytkę w obcasie, który łatwo można odkręcić.

Co BND ma wspólnego z Lexem Barkerem?

A skoro już wspomnialiśmy o filmie to warto powiedzieć jeszcze o innym, ciekawym akcencie tej wystawy. Na jaskrawo oświetlonej reflektorami ścianie widzimy zdjęcia agentów w opadających na oczy kapelusza i towarzyszących im pięknych kobiet. Umieszczono tam lekko wystylizowany plakat filmowy z 1967 roku, reklamujący satyrę szpiegowską z Lexem Barkerem i Marią Perschy w rolach głównych. Chodzi o film "Mister Dynamit - Jutro ucałuje was śmierć“. Jak widać, niemiecki wywiad potrafi także śmiać się sam z siebie.

Bundesnachrichtendienst BND (photothek.net)

Szpiegowski Dreamteam: Lex Barker (z prawej) i Maria Perschy w filmowej satyrze z roku 1967 "Mister Dynamit"

Ale tematyka wywiadowcza jest czymś o wiele poważniejszym i zarazem niebezpiecznym, żeby sprowadzać ją do jaskrawo oświetlonych zdjęć na jednej ze ścian. Licząca ponad 400 metrów kwadratowych wystawa jest pomyślana naprawdę na serio i ma rzeczowy, informacyjny charakter. Z umieszczonych w niej tablic można wyrobić sobie opinię na jakich podstawach prawnych opiera się działalność niemieckiego wywiadu i kto go kontroluje.

Kamizelki z materiałem wybuchowym i kapoki dla dzieci

O tym, że funkcjonariusze BND są narażeni na utratę życia można przekonać się oglądając kamizelkę wypełnioną materiałem wybuchowym. Innym, robiącym duże wrażenie na widzach eksponatem, jest przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy pochodzący z jednego z regionów kryzysowych. A to, co się dzieje codziennie na trasach dla uchodźców wiodących przez Morze Śródziemne, symbolizuje kamizelka ratunkowa dla dzieci.

Bundesnachrichtendienst BND (photothek.net)

Na wystawie w BND pokazano kamizelkę wypełnioną materiałem wybuchowym

Zorganizowanie tej wystawy kosztowało 2,5 mln euro. Kto chciałby ją zwiedzić musi liczyć się z pewnymi ograniczeniami. Ze względów bezpieczeństwa na wystawę można wejść w tej chwili tylko w grupach zorganizowanych. Później można ją będzie można oglądać na własną rękę. W pobliżu centrali BND znajduje się znane muzeum przyrodnicze, prezentujące między innymi największy na świecie szkielet dinozaura o wysokości 13 metrów. Taką atrakcją wystawa w siedzibie niemieckiego wywiadu nie może się jeszcze pochwalić.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>