Rząd w Berlinie wydaje wojnę fejkom i mowie nienawiści | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 14.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Rząd w Berlinie wydaje wojnę fejkom i mowie nienawiści

Rząd Niemiec naciska na media społecznościowe, aby ukróciły w nich plagę fejków i mowy nienawiści. Nieprawdziwe informacje muszą być jak najszybciej usuwane.

Partie CDU/CSU i SPD, tworzące rząd wielkiej koalicji, porozumiały się w sprawie ostrzejszego kursu wobec mowy nienawiści i nieprawdziwych lub zmanipulowanych informacji (tzw. fejków) w mediach społecznościowych. Jak donosi dziennik "Rheinische Post", powołujący się na rozmowę przewodniczącego frakcji poselskiej CDU/CSU w Bundestagu Volkera Kaudera z federalnym ministrem sprawiedliwości Heiko Maasem (SPD), rząd w Berlinie zamierza wystąpić do Facebooka, Twittera i innych serwisów społecznościowych o utrzymywanie łatwo i szybko dostępnych biur zażaleń, które powinny zareagować w ciągu 24 godzin na skargi dotyczące pojawienia się hejtu w formie komentarzy i opinii przepełnionych mową nienawiści. W razie niezastosowania się do tego żądania mediom społecznościowym będą grozić w Niemczech wysokie grzywny.

Usuwanie hejtu w ściśle określonym terminie

"Grzywna musi być skuteczna", powiedział Volker Kauder w wywiadzie dla "Rheinische Post". Jak wyjaśnił, stanie się tak, kiedy będzie ona na tyle wysoka, że nawet takie media jak Facebook dotkliwie ją odczują. Zdaniem szefa frakcji CDU/CSU Facebook, Twitter i inne serwisy społecznościowe wciąż nie wywiązują się w należyty sposób z obowiązujących przepisów  odnośnie szybkiego usuwania obraźliwych wpisów. Te ostatnie bywają jawnym naruszeniem prawa, za co ich autorom grożą kary (z karą więzienia włącznie)."Media społecznościowe nie mogą być platformą rozpowszechniającą bezkarnie hejt" - podkreślił Kauder. Dlatego konieczne jest ustalenie ścisłych i obowiązujących je terminów, w których nieprawdziwe, obraźliwe i przepełnione mową nienawiści wpisy muszą zostać usunięte. Jest to tym bardziej potrzebne, że "sytuacja do jakiej doszło podczas ostatnich wyborów prezydenckich w USA nie może się powtórzyć w Niemczech", wyjaśnił Kauder, nawiązując do wyborów parlamentarnych we wrześniu br. 

W tym samym duchu wypowiedział się w wywiadzie dla "Rheinische Post" minister sprawiedliwości Heiko Maas: "Oczekujemy, że usuwanie obraźliwych i nieprawdziwych wpisów na Facebooku będzie przebiegać szybciej i skuteczniej". Równocześnie zapowiedział, że w najbliższych tygodniach usuwanie hejtu i fejków w różnych mediach społecznościowych będzie w Niemczech uważnie monitorowane. "Jeśli stwierdzimy, że w dalszym ciągu będzie z nich usuwanych zbyt mało karalnych wpisów, wtedy będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne", oświadczył.

Szef Bundestagu krytykuje media społecznościowe

Przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert w wywiadzie dla grupy prasowej Funke Mediengruppe ostro skrytykował "brutalizację form komunikacji w mediach społecznościowych". Spotykane w nich na coraz większą skalę pomówienia, oszczerstwa, obelgi i jawne groźby są, jak stwierdził, "absolutnie niedopuszczalne".  Norbert Lammert opowiedział się w związku z tym za "konsekwentnym zwalczaniem" mowy nienawiści w internecie  i za "wprowadzeniem kary minimalnej" za rozpowszechnianie hejtu i fejków w mediach społecznościowych, by "odebrać prokuratorom i sędziom możliwość automatycznego umarzania spraw o stosowanie hejtu z powodu rzekomo znikomego stopnia szkodliwości społecznej takiego czynu".

afp, dpa, epd / Andrzej Pawlak

Reklama