Ryczałt na seks grupowy. Sutener oskarżony o wyzysk | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 10.03.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Ryczałt na seks grupowy. Sutener oskarżony o wyzysk

W Berlinie rozpoczął się proces przeciwko szefowi domu publicznego, który oferował seks grupowy za stawkę ryczałtową. Zarzuca mu się wyzysk pracownic, którym płacił tylko za pracę, ale nie za pozostawanie w gotowości.

Proces rozpoczął się w środę (10.03.) w berlińskim sądzie okręgowym. 55-latek jest oskarżony o sutenerstwo, handel ludźmi i wykorzystywanie seksualne. Jeden z obrońców odczytał oświadczenie oskarżonego, w którym przyznał on, że opis zawarty w akcie oskarżenia „w zasadniczej części jest prawidłowy”. – Jeśli popełniłem przestępstwo, przepraszam – powiedział mężczyzna.

Zarzuty dotyczą 14 czynów popełnionych od 2016 do września 2020 roku. Zgodnie z aktem oskarżenia,  mężczyzna prowadził ostatnio dom publiczny w Berlinie-Mariendorfie. Miał między innymi molestować 16-latkę. Jego główną ofertą był seks grupowy za stawkę ryczałtową. Z tej usługi mogło jednocześnie korzystać co najmniej pięciu klientów, którzy mieli prawo uprawiać seks z wieloma kobietami  tak długo, jak długo chcieli.

Obejrzyj wideo 00:41

Prostytutki w czasach pandemii. „Zapewnimy warunki sanitarne”

„Utrudnione warunki pracy”

Prokuratura zarzuca mężczyźnie wyzyskiwanie prostytutek, z których niektóre nie miały jeszcze 21 lat. Seks grupowy stwarzał „utrudnione warunki pracy”, a kobiety opłacane były jedynie za realny czas pracy. Zarabiały od 50 do 100 euro dziennie, „mimo że musiały uprawiać seks z wieloma mężczyznami”.

Mężczyzna jest również oskarżony o uprawianie seksu z prostytutką  wbrew jej woli, w celu jej „przetestowania”. Wreszcie, pięciokrotnie miał korzystać z usług nieletniej prostytutki. Był świadomy, że dziewczyna miała w tamtym momencie 16 lat. Oskarżony wyjaśnił, że poznał nastolatkę przez Internet i że powiedziała mu, iż niedługo skończy 18 lat. Zaprzeczył, jakoby miał z nią uprawiać seks. Jego zdaniem nie wiedziała też, że prowadził dom publiczny. Tam z kolei prostytutki  pracowały „dobrowolnie” i były – jego zdaniem – „należycie” opłacane. Proces będzie kontynuowany 17 marca.

(DPA/sier)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>