Rumunia jak republika bananowa | Felieton | DW | 06.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Felieton

Rumunia jak republika bananowa

Rumuński premier Victor Ponta w szybkim tempie dokonuje zmian na szczytach władzy. Demokratyczne wartości i zasady państwa są mu najwyraźniej obojętne. Komentarz DW.

default

Ciesząca się dużą sympatią wyborców socjal-liberalna koalicja premiera Victora Ponty zawiązała się po to, by naprawić błędy poprzedniego, narodowo-konserwatywnego rządu. Jednak Ponta najwyraźniej przesadził. Ignoruje decyzje Trybunału Konstytucyjnego, ogranicza kompetencje Sądu Najwyższego, pozbawia stanowiska przewodniczącego Senatu i Parlamentu. Co więcej - rozpoczął procedurę usunięcia z urzędu prezydenta Traiana Basescu.

Z obozu rządowego dochodzą nawet głosy, że wystarczy już tylko przejąć wymiar sprawiedliwości i wszystko będzie pod kontrolą. To sytuacja jak w republice bananowej, tyle że w samym centrum Unii Europejskiej.

Afery i korupcja

Victor Ponta

Victor Ponta

Możliwość pozbawienia funkcji przewodniczącego parlamentu istnieje w ramach prawnie ustalonych procedur także w innych państwach Unii Europejskiej. Jednak nowy rumuński rząd posługuje się tymi procedurami, aby zglajszaltować wszystkie organy państwowe. Młoda rumuńska demokracja znajduje się na drodze do autokracji według modelu ukraińskiego.

Te niepokojące przemiany mają najwyraźniej związek z dwoma aferami, które obciążają obóz rządowy. Pierwsza to afera Nastase. Ten były socjaldemokratyczny premier (2000-2004) trafił na dwa lata do więzienia za finansowanie partii z nielegalnych źródeł. Nowy prezydent z jego partii mógłby go ułaskawić.

Druga sprawa to zarzuty wobec premiera Ponty o plagiat w pracy doktorskiej. Odpisać miał on połowę swojej dysertacji. Nowa władza opanowała komisję badającą te zarzuty. Wyrok starej komisji został anulowany.

Cała nadzieja w Brukseli

Experten Robert Schwartz

Komentator DW Robert Schwartz

Wobec takiego rozwoju sytuacji głos powinna zabrać Komisja Europejska. Zbyt długo ignorowano w Brukseli to, co działo się na peryferiach "starej" Unii. Po interwencjach w skorumpowanej Grecji i na zdominowanych przez nacjonalistów Węgrzech systematyczny demontaż państwa prawa w Rumunii wymaga ostrej reakcji wspólnoty. Kto lekceważy zasady, obowiązujące wszystkie państwa Unii Europejskiej, musi zostać przywołany do porządku. Jeśli to nie nastąpi Unia okaże się li tylko papierowym tygrysem.

Robert Schwartz, Redakcja Rumuńska DW

tłum. Bartosz Dudek

red. odp. Iwona D. Metzner