Rozwarstwienie majątkowe w RFN: Czy można przywrócić sprawiedliwość? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 20.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Rozwarstwienie majątkowe w RFN: Czy można przywrócić sprawiedliwość?

Jak przywrócić sprawiedliwość w społeczeństwie pod względem majątkowym? Projekt raportu rządu federalnego wykazuje bowiem coraz większą przepaść między biednymi i bogatymi.

Rosnący w Niemczech dobrobyt jest bardzo nierównomiernie rozłożony. Ponad połowa całego majątku netto znajduje się w rękach 10 procent społeczeństwa. I proporcja odwrotna: 50 procent mieszkańców Niemiec ma w swych rękach tylko 10 procent majątku. Dla unaocznienia tej dysproporcji: jeżeli ludność Niemiec składałaby się z 10 osób, a ich prywatny majątek netto wynosiłby 10 tysięcy euro, to w rękach jednej osoby byłoby 5300 euro, cztery miałyby do dyspozycji 1170 euro, a 5 osób po 20 euro. Oznacza to, że najbogatszy człowiek miałby 265 razy więcej niż pięć najbiedniejszych osób.

Rozwarstwienie godzi w społeczeństwo

ARCHIV - Ein Ferrari-Sportwagen parkt am 16.07.2012 auf der Königsallee in Düsseldorf. Ein Bündnis aus Gewerkschaften, Sozialverbänden und Nichtregierungsorganisationen hat angesichts rasant wachsender Staatsschulden einen neuen Vorstoß für eine stärkere Besteuerung von «Reichen» gestartet. Gefordert wird eine dauerhafte Wiedereinführung der Vermögensteuer sowie eine einmalige Vermögensabgabe. Foto: Martin Gerten dpa (zu dpa 0447 vom 03.08.2012) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Coraz większe bogactwo nie przekłada się na inwestycje dla dobra ogółu

Michael Hartmann, socjolog wykładający na politechnice w Darmstadcie jest przekonany, że tak nierównomierne rozłożenie majątku ma wiele szkodliwych następstw. - Im większe są dysproporcje, tym wyższa przestępczość, tym gorszy jest stan zdrowia społeczeństwa, niższa oczekiwana długość życia i niższy poziom wykształcenia.- zaznacza prof. Hartmann.

Tak nierówne rozłożenie dochodów i majątku wiąże się także z ryzykiem ekonomicznym - twierdzi ekspert w rozmowie z Deutsche Welle. - Powodem rozpętania się kryzysu finansowego była coraz bardziej pogłębiająca się dysproporcja majątkowa: na jednym biegunie skali gigantyczne bogactwo, które nie służy konsumpcji, tylko spekulacjom.- zaznacza.

Czy państwo ma interweniować?

Der Soziologe und Elitenforscher Prof. Michael Hartmann, aufgenommen am 29.02.2008 in der ZDF-Talksendung Nachtstudio zum Thema Was heißt Elite heute in den Berliner Unionfilm-Studios. Foto: Karlheinz Schindler +++(c) dpa - Report+++

prof. Michael Hartmann

Z tego względu, jak uważa, państwo powinno wprowadzić wyższą stopę opodatkowania dla osób najlepiej zarabiających i bardzo zamożnych, co przeciwdziałałoby pogłębianiu się dysproporcji. - Jeżeli dziś obowiązywałyby stawki opodatkowania, jakie były jeszcze w połowie lat 90', do skarbu państwa wpływałoby o 40-50 mld euro więcej z tytułu wpływów podatkowych - twierdzi.

Koncepcja ta nie przekonuje jednak Christopha Bruegelmanna z Instytutu Niemieckiej Gospodarki (IDW). - Wtedy rozkręciłaby się koniunktura, ale nie generowałaby ona wzrostu. To, co na krótką metę sprzyja koniunkturze, na dłuższą metę zatruwa klimat inwestycyjny - twierdzi ekspert IDW.

Mit o inwestycjach i miejscach pracy

Bettler und reiche Frau mit Einkaufstaschen © Gina Sanders #32952639

Im większa bieda, tym wyższa przestępczość

Lecz ta teza nie przekonuje prof. Hartmanna. - Mantrą polityki gospodarczej jest twierdzenie, że wyższe dochody na górnym biegunie gwarantują inwestycje, a te z kolei dają miejsca pracy. Jest to opiewany przez wszystkich efekt trickle down, zgodnie z którym bogacenie się jednostek podnosi poziom życia społeczeństwa. Według Harmanna ten efekt "niestety nigdy on nie wystąpił".

I faktycznie raporty o stanie majątkowym społeczeństwa, ukazujące się w Niemczech co cztery lata, udowadniają, że przepaść między biednymi i bogatymi w RFN pogłębia się coraz bardziej. W roku 1998 grupa najbogatszych domostw posiadała niecałe 45 proc. majątku; w roku 2008 w ich rękach było 53 proc.

Także poziom płac wpływa na coraz większe rozwarstwienie społeczeństwa - stwierdza Federalne Ministerstwo Pracy. Najwyższe płace dalej rosną, natomiast na najniższym poziomie 40 proc. zatrudnionych na pełnych etatach musi pogodzić się z obniżką płac.

Gdzie jest sprawiedliwość?

Prof. Hartmann wskazuje na jeszcze jeden efekt związany z dysproporcjami majątkowymi. - Dramatyczne zmiany nastąpiły w tak krótkim czasie, że większość społeczeństwa zauważa je i odczuwa jako niesprawiedliwe.

Ze zdaniem tym zgadza się berlińskie Ministerstwo Pracy, bo jak zaznacza się w projekcie raportu: "Taki rozwój płac godzi w poczucie sprawiedliwości w społeczeństwie".

Rachel Gessat / Małgorzata Matzke

red.odp.: Iwona D. Metzner