Rozszerzenia UE: tylko jednogłośnie | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 03.12.2009
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Rozszerzenia UE: tylko jednogłośnie

Po ostatnich dwóch rozszerzeniach Unia Europejska wreszcie może sprawnie funkcjonować. Ale Traktat Lizboński jest pomyślany do przyjęcia kolejnych państw. Pytanie tylko, ilu?

default

Przez ostatnie pięć lat Unia Europejska powiększyła się dwa razy. Największe rozszerzenie miało miejsce w 2004 roku, kiedy do Wspólnoty dołączyła m. in. Polska. Dwa lata później członkami UE zostały Bułgaria i Rumunia. Ale aspirantów do członkostwa we Wspólnocie jest więcej.

Traktat Nicejski był pomyślany dla 27

„Bez Traktatu Lizbońskiego nie ma mowy o dalszych rozszerzeniach” – takie ostrzeżenie z ust dotychczasowych członków UE było często słychać aż do zakończenia procesu ratyfikacyjnego nowego Traktatu Reformującego. Nie ma wprawdzie żadnego aktu prawnego, który wykluczałby możliwości przyjmowania nowych państw, lecz Traktat z Nicei przewidywał rozwiązania instytucjonalne dla maksymalnie 27 członków.

Merkel sprzeciwiali się rozszerzeniu UE przed wejściem w życie Traktatu z Lizbony

Nicolas Sarkozy i Angela Merkel sprzeciwiali się rozszerzeniu UE przed wejściem w życie Traktatu z Lizbony

Francja i Niemcy najgłośniej sprzeciwiały się kolejnym rozszerzeniom. Kanclerz Angela Merkel tłumaczyła niezmordowanie: „Potrzebny jest nam Traktat z Lizbony, bo inaczej nie będziemy mogli sprawnie funkcjonować i przyjmowaś nowych krajów”.

Rozszerzenia tylko jednomyślnie

W wielu kwestiach Traktat Lizboński wprowadza głosowanie według formuły podwójnej większości (głosowanie większością kwalifikowaną). Do przegłosowania decyzji jest potrzebna nie tylko większość obywateli Unii, ale i większość państw. Tego systemu głosowania nie stosunje się jednak do podejmowania uchwał w sprawie przyjmowania do UE nowych członków. Decyzje w tej sprawie nadal będą podejmowane jednomyślnie. Tę zasadę zachowano także w kwestiach polityki zagranicznej, obrony, zabezpieczeń społecznych i podatków.

W przyszłości rozszerzanie UE będzie więc zależeć generalnie od skłonności do kompromisu unijnej wspólnoty – prognozuje Janis Emmanouilidis z fabryki myśli „European Policy Centre” w Brukseli: „Traktat tworzy ramy współpracy, co nie znaczy, że gwarantuje jej owocny przebieg. To będzie zależeć w dużym stopniu od dynamiki ładu politycznego w Unii Europejskiej składającej się z trzydziestu lub większej liczby państw członkowskich” – uważa analityk.

Zalety głosowań większością kwalifikowaną

Czechy były ostatnim krajem, który ratyfikował Traktat Lizboński

Czechy były ostatnim krajem, który ratyfikował Traktat Lizboński

Głosowaniu większością kwalifikowaną podlegać będzie wiele obszarów wspólnotowych. Niemiecki europoseł Elmar Brok (CDU) uważa, że nowy system głosowania wprowadzony w Traktacie Lizbońskim usprawni proces decyzyjny przy następnych rozszerzeniach: „Im większa będzie Unia, tym więcej uchwał trzeba będzie podejmować większością kwalifikowaną. Tylko w ten sposób unikniemy permanentnego blokowania decyzji” – tłumaczy Brok. W nowym traktacie głosowanie większością kwalifikowaną jest standardem, a zasada jednomyślności stosowana będzie tylko w sytuacjach wyjątkowych. W poprzednich traktatach było odwrotnie.

Który z aspirantów do UE będzie teraz przyjęty ?

Raczej jest mało prawdopodobne, że powtórzy się raz jeszcze rozszerzenie z 2004 roku, kiedy Unia przyjęła 10 nowych państw. O przyjęcie do wspólnoty unijnej ubiega się obecnie kilka krajów, ale szanse na członkostwo w przyszłym roku ma tylko Chorwacja i Islandia.

W Parlamencie Europejskim tylko frakcja Zielonych konsekwentnie wspiera przyjęcie Turcji do UE - ubolewał nad tym ostatnio niemiecki europoseł Reinhard Bütikofer (Zieloni). Sądzi on, że po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego wreszcie coś zacznie się dziać w kwestii dalszych rozszerzeń: „Ale każde kolejne rozszerzenie będzie ciężko wywalczone siłą argumentów” – prognozuje niemiecki polityk.

Suzanne Henn/Barbara Coellen

red.odp: Marcin Antosiewicz

Reklama