Rosjanin zastrzelony w Polsce. Wcześniej był w Berlinie
16 czerwca 2026
Podczas berlińskiego performansu artysta przeszedł aleją Unter den Linden pod ambasadę Rosji, niosąc obraz przedstawiający Józefa Stalina z Władimirem Putinem jako niemowlęciem – pisze tygodnik „Die Zeit”. W opublikowanym przez siebie nagraniu z akcji Siemion Skrepetski pokazał również moment wyrzucenia rosyjskiej flagi do kosza. Materiał został udostępniony w mediach społecznościowych na kilka dni przed jego śmiercią.
Możliwe zaplanowane zabójstwo
Według polskich mediów Skrepetski został zastrzelony na parkingu przed budynkiem mieszkalnym w Białej Podlaskiej. Policja potwierdziła śmierć 44-letniego obywatela Rosji, nie podając początkowo jego nazwiska. Śledczy wskazują jednak, że okoliczności zdarzenia mogą świadczyć o zaplanowanym zabójstwie.
Mężczyzna został kilkakrotnie trafiony z bliskiej odległości. Po zdarzeniu policja zabezpieczyła okoliczne ulice oraz drogi wyjazdowe z miasta. Według tych doniesień funkcjonariusze brali pod uwagę udział dwóch sprawców. Jeden z podejrzanych miał zostać zatrzymany w pobliżu konsulatu Białorusi w Białej Podlaskiej. Informacje te nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone przez śledczych.
Groźby śmierci
Siemion Skrepetski, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Robert Kuzowkow, pochodził z rosyjskiego Kraju Ałtajskiego na Syberii, gdzie urodził się w 1981 roku. Rozpoznawalność zdobył dzięki satyrycznym i często prowokacyjnym portretom przywódców politycznych.
W swojej twórczości przedstawiał m.in. prezydenta Rosji Władimira Putina, przywódcę Białorusi Aleksandra Łukaszenkę, lidera Czeczenii Ramzana Kadyrowa oraz zmarłego opozycjonistę Aleksieja Nawalnego. Na swoich mediach społecznościowych informował o tym, że dostaje groźby śmierci.
Według „Die Zeit” artysta krytykował nie tylko rosyjskie władze, ale także działania ukraińskiego rządu. Rosję opuścił w 2021 roku, a następnie zamieszkał w Polsce.
(Die Zeit/jak)
Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>