Rosyjscy Żydzi w Niemczech. Nowa wystawa | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 19.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Rosyjscy Żydzi w Niemczech. Nowa wystawa

Z terenu byłego Związku Radzieckiego wyemigrowały miliony Żydów. Ponad 230 tys. z nich zamieszkało w Niemczech. O ich przeżyciach opowiada wystawa w Centrum Żydowskim w Monachium.

Przybywali do Niemiec z dużymi oczekiwaniami i jeszcze większymi nadziejami. Codzienność w nowej ojczyźnie była dla nich pasmem nietypowych doświadczeń i konfrontacji rzeczywistości z wcześniejszymi wyobrażeniami.

Teraz to, jak wyglądało ich życie, pokazuje wystawa w Centrum Żydowskim w Monachium, stworzona dzięki pomocy żydowskich emigrantów w Niemczech.

- Przybywaliśmy do kraju, którego nie znaliśmy. A plotki, jakie o nim krążyły były nieraz absurdalne – wspomina, urodzona w 1981 roku w ówczesnym Leningradzie, pisarka Lena Gorelik.

- Mówiono nam na przykład, że zeszyty szkolne są w Niemczech niemożliwie drogie, więc zabieraliśmy ich z domu całe stosy - opowiada Gorelik, która do dziś przypomina sobie wielkie walizki, jakie taszczyła ze sobą cała rodzina.

- Słyszeliśmy też, że Niemcy jedzą na śniadanie karmę dla ptaków z mlekiem – przypomina sobie inny emigrant ze Związku Radzieckiego.

Wystawa pokazuje, jak dotychczasowe wyobrażenia o Niemcach zmieniały się z biegiem czasu, a negatywne stereotypy mieszały się z pozytywnymi wrażeniami.

- Chociaż na stacjach metra brakowało czasem bramek, ludzie i tak kupowali bilety – to dziwiło i w Rosji byłoby nie do pomyślenia. Podobnie jednak niemożliwe byłoby, żeby pójść do teatru w jeansach, a w Niemczech było to normalne - opowiada jeden z emigrantów.

Obudzone wspomnienia

Ausstellung Von ganz weit weg im Jüdischen Museum München Katalogcover Juden 45/90 - von ganz weit weg - Einwanderer aus der ehemaligen Sowjetunion

"Von ganz weit weg" ("Z bardzo, bardzo daleka") - plakat wystawy w Muzeum Żydowskim w Monachium

Wystawa w Monachium w nietypowy sposób naświetla wspomnienia i świat doświadczeń uchodźców, którzy przybywali do Niemiec po 1991 roku. Prezentowane są tam przedmioty, które były ważne dla emigrantów i które miały towarzyszyć im podczas długiej podróży.

Na wystawie można znaleźć m.in.: flet dziadka, który dorastał na Białorusi w sztetlu (małym skupisku miejskim zachowującym tradycyjną obyczajowość żydowską); hebrajsko-niemiecką biblię z Taszkentu, stolicy Uzbekistanu, dokąd została zesłana jedna z żydowskich rodzin; płytę winylową z żydowską muzyką z 1956 roku, kiedy trzy lata po śmierci Stalina, można było już słuchać ulubionej muzyki czy srebrną łyżeczkę, która od połowy XIX wieku przekazywana jest z pokolenia na pokolenie kolejnym córkom.

Wszystkie te przedmioty stanowią cząstkę wspomnień emigrantów, których opowieści zamieszczone są na tablicach lub odtwarzane we fragmentach wywiadów. W ten sposób oglądając wystawę można odkryć, jak przeróżne były powody emigracji na początku lat 90'. Z jednej strony, do ucieczki motywowała polityczna niestabilność w upadłym Związku Radzieckim, z drugiej obawa przed katastrofami jak wybuch w elektrowni w Czarnobylu. Przede wszystkim jednak ludzie wyjeżdżali na Zachód, by uciec od doświadczeń radykalnego rosyjskiego nacjonalizmu oraz przed nadchodzącą, nową i jeszcze groźniejszą falą antysemityzmu.

Ausstellung Von ganz weit weg- Einwanderer aus der ehemaligen Sowjetunion im Jüdischen Museum München. Tasse mit Unterteller hergestellt zum 125-jährigen Jubiläum der Porzellanmanufaktur Kuznecovs: Riga, 1937,

Jeden z przedmiotów budzących wspomnienia u emigrantów: porcelanowa filiżanka z Rygi z 1937 roku

Wymarsz w nieznane

Wystawa podejmuje także temat tożsamości żydowskiej jeszcze w ówczesnym Związku Radzieckim, gdzie prześladowano ich tak, jak inne etniczne lub religijne mniejszości. Uchodzili tam za odrębny naród, zaraz obok Ukraińców czy Rosjan, a ich „obywatelstwo” było zaznaczane w paszporcie, jak gdyby byli napiętnowani. Synagogi rozpadały się lub były wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem.

Uciekając z ZSRR, uchodźcy mieli szansę na nowe życie w wolnym państwie, jednak mimo tego wyjazd był zawsze związany z ambiwalentnymi odczuciami.

- Dla niektórych Żydów, Niemcy były krajem, gdzie narodził się nacjonalizm i skąd przybył on do Związku Radzieckiego. Dla innych było to państwo kultury w czystej formie. Chętnie czytano Heinego i Hessego, a ich dzieła przywożono ze sobą w rosyjskim tłumaczeniu - opowiada Lena Gorelik, która współtworzyła wystawę.

Trudna droga do integracji

Ausstellung Von ganz weit weg im Jüdischen Museum München Militärausweis des Militärkommissariat Raoin Kirow für Haja Matveevna Sobina; Moskau, 29. August 1964, 12 x 8 cm, Leihgeber: Frida Mayzel

Wojskowy paszport jednej z pielęgniarek, Moskwa 1964 rok

Obok wielu praktycznych problemów życia codziennego, jak chociażby nauka języka, szukanie mieszkania czy pracy, przybysze musieli przeżyć też proces kulturowej integracji.

- W Niemczech spotkały się ze sobą dwa światy. Z jednej strony świat rosyjsko- żydowskich uchodźców, spośród których wielu, podczas II wojny światowej, walczyło w szeregach Armii Czerwonej z III Rzeszą. Z drugiej strony świat Żydów – ofiar, którzy definiowali się poprzez cierpienie, jakie musieli znosić oni i ich bliscy z powodu holokaustu, a które w ZSRR było przemilczane - opowiada pisarka Lena Gorelik.

Wystawa w Monachium to zbiór uchwyconych chwil, przestrzeń wspomnień, która została stworzona dzięki pomocy emigrantów. Jest to hołd złożony postawie tych ludzi i prezentacja wielokulturowych perspektyw, jakie otwierają się przed młodszą generacją – twierdzą kuratorki Jutta Fleckenstein i Piritta Kleiner.

Potrójna magia świąt

Żeby podkreślić swoją wielokulturowość, Lena Gorelik umieściła na wystawie, ozdobioną przeróżnymi przedmiotami, choineczkę, na której szczycie widnieje czerwona gwiazda.

-To drzewko jest dla mnie symbolem współistnienia w moim życiu codziennym trzech kultur: żydowskiej, niemieckiej i rosyjskiej. Ich obecność odczuwam szczególnie podczas grudniowych świąt – Chanuki, Bożego Narodzenia i rosyjskiego Sylwestra. Świętuję wszystkie trzy. I oczywiście trzykrotnie dostaję również prezenty – opowiada Gorelik.

Cornelia Rabitz / Martyna Ziemba

Red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama