Rasizm przy drzwiach niemieckich klubów i dyskotek: „Tego doświadczamy na co dzień” | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 20.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Rasizm przy drzwiach niemieckich klubów i dyskotek: „Tego doświadczamy na co dzień”

Uchodźca z Burkina Faso z powodu koloru skóry kilkakrotnie nie został wpuszczony do dyskoteki, ale nie chciał tego puścić płazem i zaskarżył sprawę do sądu. Nie on pierwszy.

„Zamknięte grono”, „tylko za rezerwacją”, „tylko dla stałych bywalców” tak wielokrotnie argumentowali bramkarze przy drzwiach dyskotek i klubów, kiedy ciemnoskóry Afrykańczyk Hamado Dipama chciał tam wejść, by sobie potańczyć. 39-letni mężczyzna z Burkina Faso, który w 2002 roku przybył do Niemiec jako uchodźca, przeważnie nie mógł wejść do żadnej dyskoteki. – To nas spotyka na co dzień – mówi. Także jego znajomi skarżyli się, że nie mogą sobie potańczyć w klubach i dyskotekach jak inni. Wielu z nich w ogóle przestało wychodzić wieczorem dokądkolwiek. – Mówili mi, że takie sytuacje są nieprzyjemne, a takie traktowanie po prostu boli – wyjaśnia Dipama.

Hamado Dipama

Hamado Dipama: "Tego nie można im puścić płazem"

Dipama, który jest członkiem Rady Cudzoziemców w Monachium, zmobilizował znajomych cudzoziemców: Turków, Francuzów, Greków, Afrykańczyków a nawet rodowitych Niemców. Razem postanowili stawić czoła tym procederom. Udali się w grupie do różnych dyskotek na rekonesans. Wynik tego był przytłaczający. Z 25 klubów, do których chcieli wejść, 20 odmówiło wpuszczenia Hamado Dipama i jego ciemnoskórego przyjaciela.

Kiedy bramkarzy pytano, dlaczego to robią, mówili, że nie mają teraz ochoty czy czasu o tym dyskutować. Przyciśnięty do muru jeden z nich przyznał później, że kłamał mówiąc, że wieczorem odbywa się impreza w zamkniętym gronie. Dipama usłyszał od bramkarza: mój szef jest w środku i nie wolno mi ciebie wpuścić.

Rada Cudzoziemców skarży o odszkodowanie

To zezłościło Dipamę, dlatego postanowił oddać sprawę w ręce wymiaru sprawiedliwości i zaskarżył o odszkodowanie. Podstawą oskarżenia jest Ustawa o Równym Traktowaniu. Ustawa ta dotyczy zapobiegania i eliminowania wszelkich przejawów dyskryminacji na tle etnicznym, płciowym, religijnym, z powodu niepełnosprawności czy poglądów. Od końca kwietnia postępowanie toczy się przed sądem w Monachium.

Sytuacja prawna jest trudna, ponieważ każdy klub, każda dyskoteka może sobie dowolnie wybierać grupę docelową. Czy w takim przypadku, kiedy można odwołać się do praw właściciela lokalu mamy do czynienia z dyskryminacją? Do tego wszystkiego dochodzą sprzeczne zeznania świadków. Szef jednej z firm ochroniarskich zeznał, że nie może być mowy o dyskryminacji, bo do dyskoteki nie są wpuszczane tylko osoby w dresach, brudnych trampkach, osoby pijane i niepełnoletnie. Przewodniczący zespołu sędziowskiego Ulrich Locher wskazał, że sytuacja dowodowa jest kompleksowa.

Rasizm pod lupą

Nie po raz pierwszy sprawa traktowania cudzoziemców przy drzwiach dyskotek i klubów trafia do sądu w Niemczech.

Diskriminierende Einlasskontrollen in Leipzig

Także Syryjczyk Abdulaziz Bachouri nie został wpuszczony do dyskoteki w Lipsku

W jednym z takich przypadków sąd w Hanowerze orzekł karę dla właściciela klubu w wysokości 1000 euro, którą ten musiał zapłacić mężczyźnie tureckiego pochodzenia za niewpuszczenie go do środka. Biuro ds. Walki z Dyskryminacją w Dolnej Saksonii też przeprowadziło w październiku 2011 kontrole przy drzwiach klubów i dyskotek. Jej wynik był szokujący. W ponad połowie klubów osobom o wyglądzie wskazującym na cudzoziemców odmawiano wpuszczenia do środka. Student z Syrii, który również zaskarżył dyskryminujące postępowanie bramkarzy przed sądem, otrzymał 500 euro odszkodowania.

W Hamburgu stwierdzono wiele przypadków dyskryminacji Afrykańczyków. Żadna z osób, która brała udział w zorganizowanym tam eksperymencie, nie została wpuszczona do któregokolwiek klubu na Reeperbahnie, mimo, że przed nimi wpuszczano osoby o innym kolorze skóry.

Poza testowaniem zachowań wskazujących na dyskryminację przed klubami i dyskotekami, przeprowadzono kontrole także w innych miejscach. Grupa Ekspertów ds. Integracji i Migracji wskazała w tym roku na poważne problemy migrantów na niemieckim rynku pracy, szczególnie młodych ludzi. Potwierdziły to badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Konstancji z fikcyjnymi CV.

Mury wznoszone w niepewnych czasach

Daniela Krause z Uniwersytetu w Bilefeldzie ma wytłumaczenie dla tego zjawiska. – To typowe reakcja na trudne czasy, chęć odcięcia się od tzw. „dołów” – mówi niemiecka socjolog. To typowe zjawisko w dobie kryzysów, w których ożywają stereotypy wobec ludzi o innym wyglądzie. – Kiedy nasila się uczucie zagrożenia, wtedy szczególnie narasta skłonność do umniejszania wartości innych ludzi – zauważa Krause. To potwierdziło się np. przy rekomendacji przyjęcia do gimnazjum, poszukiwaniach lokum czy codziennej pracy policji, która podejmuje coraz więcej kontroli na podstawie wyglądu czy etnicznego pochodzenia, uważają krytycy.

Także Hamado Dipama, który zaskarżył dyskryminujące zachowanie bramkarzy przy drzwiach dyskotek i klubów do sądu, przeżył coś podobnego. Kiedy szukał mieszkania dla siebie i swojej córki, został zapytany przez właściciela mieszkania o kraj pochodzenia. Gdy Dipama powiedział „Burkina Faso”, jego rozmówca bez słowa odłożył słuchawkę. Hamado Dipama do dzisiaj bezskutecznie szuka mieszkania do wynajęcia.

Stephanie Höppner / tł. Barbara Cöllen

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama