Raport KE. ws azotanów w wodach gruntowych. Niemcy fatalnie | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.05.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Raport KE. ws azotanów w wodach gruntowych. Niemcy fatalnie

Jak wynika z raportu Komisji Europejskiej w wodach gruntowych w Niemczech utrzymuje się zbyt silne stężenie azotanów.

Woda pitna w Niemcech jest wciąż bardzo tania

Woda pitna w Niemcech jest wciąż bardzo tania

Dopuszczalna norma azotanów w wodzie pitnej to 50 mg na litr. Tymczasem jak wynika z danych w 28 stacjach pomiarowych w latach 2012-2015 doszło w Niemczech do znacznego przekroczenia tych norm. Jedynie na Malcie w tym samym okresie wyniki z 71 stacji pomiarowych wypadły jeszcze gorzej. Jak wynika z raportu KE, o którym poinformowała grupa miedialna Funke, trudno jednak porównać wyniki z poszczególnych krajów UE ze względu na różnorodny system monitoringu.  

Maximilian Hofmeier ekspert ds. regulacji prawnych nawożenia gleb w Federalnym Urzędzie Ochrony Środowiska (UBA) oświadczył, że „nie ma jednak zagrożenia dla wody pitnej”. W regionach Niemiec, gdzie stwierdzono w wodach wysoką zawartości azotanów, zakłady wodociągowe, by utrzymać obowiązujące normy, mieszają wodę pitną z wodą nieuzdatnianą, która jest niezanieczyszczona. Ale wiąże się to z dużymi nakładami finansowymi.

Nieznaczne odprężenie w UE

W porównaniu z poprzednim raportem KE liczba miejsc o silnym stężeniu azotanów w wodzie spadła w UE z 14,4 proc. do 13,2. Azotany dostają się do wody gruntowej głównie dzięki nawozom organicznym, np. gnojowicy. Aby ograniczyć azotany w wodach gruntowych i akwenach, UE wprowadziła w życie dyrektywy, które regulują użycie nawozów organicznych w krajach członkowskich. Niemcy wprowadziły w 2017 r. rozporządzenie, w myśl którego w okresach poza wegetacją obowiązuje zakaz nawożenia pól. Została też określona górna granica stosowania nawozów. Wprowadzanie przepisów w życie jest jednak procesem długotwałym, dlatego szef UBA nie liczy na szybką redukcję obciążenia pl i wód gruntowych azotanami. Niezadowolona z tempa wprowadzania unijnych dyrektyw jest też KE, dlatego wdrożyła przeciwko Niemcom postępowanie w sprawie uchybienia. W czerwcu orzeczenie ma wydać w tej sprawie Europejski Trybunał Sprawiedliwości (EuGH).

O konieczności ograniczenia koncentracji azotanów w wodach gruntowych jest przekonany również Karsten Specht, wiceprezes Związku Przedsiębiorstw Komunalnych (VKU), który reprezentuje m.in. interesy komunalnych przedsiębiorstw wodociągowych. Gdyby nie udało się zredukować azotanów, niemieccy konsumenci muszą liczyć się z dalszym wzrostem cen wody pitnej. 

Dramatyczny wzrost cen

Jak wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego przeanalizowanych przez klub poselski Zielonych, koszty zaopatrzenia w wodę  w ostatnich latach w Niemczech drastycznie wzrosły. W okresie od 2005 do 2016 r.  wzrost ten wyniósł więcej niż 25 procent, co dla gospodarstw domowych oznacza w praktyce dodatkowy wydatek rzędu 50 euro rocznie.

W opinii szefa klubu poselskiego Zielonych Antona Hofreitera winna rosnących cen wody pitnej w Niemczech jest „katastrofalna polityka agrarna rządu”. Jego zdaniem „koszty zalewania pól gnojowicą przez przemysł rolny ponoszą konsumenci”.

Powodem wzrostu cen wody pitnej jest obok silnego zanieczyszczenia ujęć wody azotanami oraz pozostałościami lekarstw są także wysokie koszty utrzymania infrastruktury gospodarki wodnej. Ponadto zmiany demograficzne i wyludnianie się niektórych regionów prowadzą do likwidacji  instalacji wodnych, które wychodzą z użytku.

Federalny Urząd Ochrony Środowiska ostrzega, że w niektórych regionach Niemiec może dojść do wzrostu cen wody nawet o 32 do 45 procent. Mieszkańcy Bawarii już płacą o 60 procent więcej. Jednocześnie woda pitna w Niemczech jest wciąż wyjątkowo tania. Cena 2495 litrów, które pozwoliłyby ugasić pragnienie przez pięć lat wynosi jedyne 4,99 euro.

dpa/jar

 

Redakcja poleca

Reklama