Pseudobanki na cenzurowanym | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 19.03.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Pseudobanki na cenzurowanym

Model banku jest prosty: płaci niskie odsetki za depozyty, by brać wyższe za kredyty. Potem doszły inne funkcje. I tak powstały banki tylko z nazwy.

Cel: zarobić!

Cel: zarobić!

W USA odróżniano banki handlowe od inwestycyjnych, inaczej niż w Niemczech. Od roku 1999 działalność banków coraz bardziej odbiegała od pierwowzoru. Mogły nawet przyjmować zakłady o pogodę w przyszłym roku. Ryzyko przynosiło wysokie dochody, ale nie wykluczało wysokich strat. Perry Mehrling, ekonomista z Columbia University w Nowym Jorku, uważa, że w tym szaleństwie jest metoda. Tak ryzyko tanieje, a kredyty również. To wyjaśnia, dlaczego latami nadzór bankowy nie przejmował się rozwojem sytuacji. I nie zauważał, że powstają nowe instytucje: pseudobanki. Noszą one takie nazwy, jak spółki docelowe albo sekurytyzacyjne, czy fundusze hedżingowe. Cecha wspólna: nie mają nic wspólnego z bankami.

Gigantyczne obroty

IKB Bank Logo

IKB zasiada do ruletki

Tymczasem granica między bankami handlowymi, inwestycyjnymi i pseudobankami zaciera się. Podczas kryzysu finansowego nawet taki prowincjonalny bank, jak IKB, powoływał spółki docelowe by przystąpić do gry w globalnym kasynie. To gwarantowało, że ryzykowne przedsięwzięcia nie znajdą się w bilansie, bowiem pseudobanki nie podlegają bankowym regułom gry, mówi w DW Martin Faust, profesor bankowości we frankfurckiej School of Finance. Dlatego też nie wiadomo, jakimi wielkościami obracają te rynki. Financial Stability Board (FSB), ocenia, że sektor pseudobanków na świecie obracał w 2011 roku sumą 60 bln dolarów. Dla informacji: tyle wnosi roczny, globalny PKB na świecie! Zdaniem FSB pseudobanki obracają jedną czwartą środków w światowym finansowym biznesie. Tym samym zakres biznesu pseudobanków jest większy, niż na początku kryzysu finansowego.

Pogoń za zyskiem

Hurrikan Rita

Nadciąga huragan?

Pseudobanki spekulują, zatem rośnie ryzyko przespekulowania się – mówi Martin Faust. I ostrzega przed katastrofą niewyobrażalnych rozmiarów. Z chwilą wybuchu kryzysu finansowego zaostrzono przepisy dotyczące banków handlowych. To może być też przyczyną wzrostu znaczenia pseudobanków. Michel Barnier, komisarz UE ds rynku wewnętrznego uważa, że wiele banków przeniosło pewne operacje do pseudobanków, unikając tym samym surowszej kontroli. I wyciąga stąd wniosek, że takowej należy równiej poddać pseudobanki. To może okazać się trudne, mówi Martin Faust. Pseudobanki operują globalnie. Mają siedziby w Londynie czy w Nowym Jorku, ale także rynki na Kajmanach czy Bahamach. Także szef brytyjskiego nadzoru bankowego FSA, Adair Turner, ostrzega przed trudnościami, wynikającymi z płynności granic między bankami handlowymi, inwestycyjnymi czy pseudobankami.

ag / Andrzej Paprzyca

red. odp.:Barbara Cöllen