1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
MigracjaNiemcy

Uchodźcy w Niemczech: „Jest lepiej, choć wciąż są wyzwania”

14 listopada 2025

Ankieta przeprowadzona wśród miast i gmin w Niemczech pokazuje, że pomimo nieznacznej poprawy sytuacji zakwaterowanie uchodźców wciąż pozostaje dużym wyzwaniem.

https://p.dw.com/p/53aGS
Niemcy / Gießen 2024 | Uchodźcy przybywają do ośrodka dla uchodźców
Uchodźcy przybywają do ośrodka pierwszego przyjęcia w Gießen, zanim zostaną rozdzieleni między gminyZdjęcie: Boris Roessler/dpa/picture alliance

Niemal dokładnie dwa lata temu Związek Niemieckich Miast i Gmin podniósł alarm: władze komunalne osiągnęły granicę wytrzymałości z powodu silnego napływu uchodźców i konieczne jest ograniczenie migracji. Przede wszystkim z powodu uchodźców wojennych z Ukrainy w wielu gminach po prostu nie ma już możliwości zakwaterowania migrantów. Od tego czasu przeciążenie miast i gmin w przyjmowaniu uchodźców jest w Niemczech tematem politycznym, a „tryb awaryjny” jest bardzo często używanym opisem sytuacji.

Ankieta przeprowadzona wśród prawie 900 gmin jest powodem do przynajmniej niewielkiej ulgi. Boris Kuehn z grupy badawczej ds. polityki migracyjnej przy uniwersytecie w Hildesheim wyjaśnia: „Odsetek gmin, które uważają, że znajdują się w trybie awaryjnym i określają się jako przeciążone, wyraźnie spadł do 11 procent. Jednocześnie jednak ponad 70 procent gmin nadal twierdzi, że ich sytuacja jest trudna. Nie byłoby więc właściwe mówić o ogólnej poprawie sytuacji”.

Spadek liczby wniosków o azyl

Sytuacja jest zatem wciąż trudna, ale możliwa do opanowania. Wynika to przede wszystkim ze spadku liczby uchodźców: od jesieni 2023 roku liczba osób ubiegających się o azyl w Niemczech znacznie spadła. W 2023 roku złożono 330 tys. wniosków o azyl, a rok później tylko 230 tysięcy.

W 2025 roku liczba ta nadal spada; około 97 tys. osób złożyło po raz pierwszy wniosek o ochronę do Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców. – Prawie 50 procent gmin twierdzi, że sytuacja z ich zakwaterowaniem poprawiła się w ciągu ostatniego roku, co jest podobnym trendem we wszystkich krajach związkowych – twierdzi Boris Kuehn.

Niemcy / Düsseldorf | Miriam Koch, zastępca burmistrza ds. kultury i integracji
„Obecnie opieka nad osobami bezdomnymi i pozbawionymi mieszkania jest dla nas bardzo ważnym tematem” – Miriam KochZdjęcie: Dominic Heidl Fotografie

„Pilnie potrzebna chwila wytchnienia”

Klaus Ritgen z Niemieckiego Związku Powiatów nie widzi jednak powodu do zadowolenia. W ciągu ostatnich dziesięciu lat do Niemiec uciekło łącznie ponad cztery miliony osób: 1,3 miliona uchodźców wojennych z Ukrainy oraz osoby szukające schronienia z innych krajów. Wiele z nich nie ma perspektyw ekonomicznych, zakwaterowania ani pracy i wymaga szczególnej opieki. Błędem byłoby więc wyciąganie z przeprowadzonego badania wniosku, że na szczeblu gminnym wszystko jest już teraz w porządku.

– Jeśli chce się mówić o złagodzeniu sytuacji, to raczej w odniesieniu do tego, że malejąca liczba uchodźców zapewnia gminom głównie pilnie potrzebną chwilę wytchnienia – uważa Klaus Ritgen. Według niego błędem jest wyciąganie z wyników ankiety wniosku, że gminy są teraz ponownie gotowe na przyjęcie nowej, większej liczby uchodźców: „Naszym zdaniem osiągnięto już granicę możliwości ich przyjmowania oraz integracji”.

Przeciążone urzędy ds. cudzoziemców

Dużym problemem pozostaje to, że i tak już bardzo ubogie gminy w Niemczech nie otrzymują wystarczającego wsparcia finansowego od rządu federalnego i rządów krajów związkowych na integrację uchodźców. Według Federalnego Urzędu Statystycznego zadłużenie gmin w 2024 roku wyniesie 170 mld euro. Władze jednego powiatu w Nadrenii-Palatynacie odpowiedziały w badaniu: „Gminy muszą uwzględniać wiele zadań w swoich budżetach, w związku z czym rezygnują z pewnych dobrowolnych świadczeń, które są jednak niezbędne do integracji migrantów”.

Innym, bardzo poważnym problemem jest wciąż stan finansów i liczba zatrudnionych w urzędach ds. cudzoziemców. – 60 procent dużych miast twierdzi, że ich urzędy ds. cudzoziemców działają w trybie awaryjnym, co przekłada się obciążenie pracujących w nich urzędników – informuje ekspert ds. migracji Boris Kuehn. Natomiast rozwój sytuacji w przedszkolach jest zadowalający: „W poprzedniej ankiecie 44 procent gmin stwierdziło, że są przeciążone i działają w trybie awaryjnym. Obecnie ich odsetek wynosi nieco ponad 20 procent”.

Niemcy. Brakuje miejsca dla migrantów

Nadal bez własnego mieszkania

Jeśli ktoś może opowiedzieć o tym, jak gminy radziły sobie z integracją uchodźców w ciągu ostatnich dziesięciu lat, tym kimś jest Miriam Koch. Była pierwszą pełnomocniczką ds. uchodźców w  Duesseldorfie, następnie objęła w nim Urząd ds. Migracji i Integracji, a od 2022 roku jest dyrektorką departamentu kultury i integracji. Największym wyzwaniem ostatnich lat jest silny napływ Ukraińców do tego miasta, które ma największą społeczność ukraińską w Nadrenii Północnej-Westfalii.

W rozmowie z DW Miriam Koch mówi, że Duesseldorf nie znajduje się wprawdzie w stanie kryzysowym, ale: „W 2022 roku w ciągu sześciu miesięcy przyjęliśmy tyle samo osób z Ukrainy, ile w latach 2015, 2016 i 2017 ze wszystkich innych krajów. Zakwaterowaliśmy ich w hotelach, ponieważ z powodu pandemii nie były one jeszcze w pełni gotowe do przyjmowania gości. 1700 osób z Ukrainy nie znalazło jeszcze własnego mieszkania i przebywa w przygotowanych przez nas kwaterach”.

Zdecentralizowane zakwaterowanie

Duesseldorf nadal może polegać na szerokim sojuszu społecznym złożonym z klubów strzeleckich i stowarzyszeń regionalnych, Kościołów i organizacji charytatywnych, który powstał w 2015 roku w celu integracji uchodźców, jak informuje Miriam Koch, na przykład poprzez organizację dla nich bezpłatnych kursów językowych. Wniosek z tamtego okresu: nigdy więcej prowizorycznych hal. Duesseldorf konsekwentnie stawia na zdecentralizowane zakwaterowanie uchodźców. Koch apeluje, że potrzeba więcej opartych na niepodważalnych faktach dyskusji na temat integracji uchodźców.

– Klimat społeczny zawsze ma duży wpływ na integrację. Denerwuje mnie, gdy w wiadomościach słyszę o braku wykwalifikowanych pracowników, a zaraz po tym, że nielegalna migracja jest problemem naszych czasów. Należy umożliwić integrację osobom, które już u nas są, jak i stać się bardziej atrakcyjnym miejscem dla osób, które chcą do nas przyjechać. A w tej chwili dzieje się coś naprawdę bardzo, bardzo paradoksalnego – dodaje Miriam Koch.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>