Przerażająca statystyka. Niemcy rajem dla włamywaczy | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 11.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Przerażająca statystyka. Niemcy rajem dla włamywaczy

W Niemczech co cztery minuty dochodzi do włamań do mieszkań lub domów. Z najnowszych statystyk policyjnych wynika, że liczba tego typu przestępstw wzrosła w 2012 r. o 9 procent do 144.117 przypadków.

Dane te opublikowała gazeta Welt am Sonntag, która informuje też, że 61.200 włamań odbywa się za dnia. Przy tym liczba włamań do mieszkań wzrosła od 2009 roku prawie o 30 procent. Natomiast liczba napadów w mieszkaniach (3025 przypadków) wzrosła o 3,9 procenta i napastnicy są coraz brutalniejsi: kneblują, wiążą i biją swoje ofiary. Potem ci obrabowani i katowani ludzie jeszcze miesiące później cierpią z powodu ataków paniki i bezsenności.

Szkody nie tylko materialne

Symbolbild Gewalt gegen Frauen Vergewaltigung; © detailblick #26718227

Ofiary włamań są niejednokrotnie kneblowane i bite

Niemieccy ubezpieczyciele uskarżają się na wysokie szkody. W 2012 roku wypłacili oni ofiarom włamań i napadów odszkodowania w wysokości 470 milionów euro, tj. o 50 mln więcej niż w 2011 roku. Dane te potwierdziło Stowarzyszenie Niemieckich Towarzystw Ubezpieczeniowych (GDV). „Wyniki są alarmujące i sumy odszkodowawcze pobiły nowy rekord” – skomentował Jörg von Fürstenwerth, przewodniczący GDV.

Rosnące odszkodowania spowodowane są coraz lepszym wyposażeniem niemieckich domostw w sprzęt elektroniczny: laptopy, tablety, smartfony. Według danych GDV przeciętne włamanie kosztuje ubezpieczyciela około 3300 euro, tzn. o 250 euro więcej niż rok wcześniej.

Nieznany sprawca

W większości przypadków nie udaje się zidentyfikować włamywaczy i napastników. W porównaniu z innymi przestępstwami, gdzie policja może pochwalić się wysoką, bo 54 procentową wykrywalnością, włamania pozostają najczęściej niezidentyfikowane i tylko w przypadku 15,7 procent udaje się ustalić tożsamość przestępcy. Zdaniem ekspertów winne są temu zmiany strukturalne w poszczególnych landach, wynikające z oszczędzania na personelu w komisariatach policji. Związek Niemieckich Urzędników Policji Kryminalnej (BDK) uważa, że Niemcy to eldorado dla włamywaczy. „Dla przestępców nadchodzą szczęśliwe czasy. Wszędzie brak jest wyszkolonego personelu, który potrafiłby poprowadzić fachowo śledztwo w miejscu przestępstwa”- tłumaczy Andre Schulz, przewodniczący BDK.

Przestępcze bandy

Sprawcami przeważającej części włamań są bandy. „Tymczasem naszym policjantom nie pozostaje nic innego, jak wizyta u poszkodowanego i statystyczne ujęcie przestępstwa”, mówi Schulz.

Liczne kraje związkowe przekształciły skuteczną policję kryminalną w jednostki policyjne. W niektórych landach nie ma nawet policji kryminalnej w klasycznym tego słowa znaczeniu. Mało kto o tym wie, a cenę za to płacą obywatele.

Szef niemieckiego MSZ Hans-Peter Friedrich (CSU) zamierza przedstawić w nadchodzącą środę w Berlinie oficjalne statystyki kryminalne. Jak z nich wynika w 2012 r. policja odnotowała prawie 6 mln przestępstw, co świadczy o minimalnym wzroście o 0,1 procenta.

dpa/ Alexandra Jarecka

red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama