Protest w Berlinie przeciwko „Strefom bez LGBT” w Polsce | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 07.03.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Protest w Berlinie przeciwko „Strefom bez LGBT” w Polsce

Akcja w niemieckiej stolicy zgromadziła ok. 200 osób. Na transparentach mieli hasła typu „Wstyd Polsko”.

Protest w Berlinie przeciwko polskim strefom bez LGBT

Protest w Berlinie przeciwko polskim "strefom bez LGBT"

Około 200 osób zgromadziło się w sobotę w centrum Berlina, aby zaprotestować przeciwko tak zwanym „Strefom wolnym od LGBT”, jakie symbolicznie uchwalono w wielu gminach i miastach w Polsce. – Jesteśmy tu, aby wykazać solidarność z wszystkimi w Polsce, którzy nie mogą wyjść na ulice, bo ich małe ojczyzny ogłoszono strefami wolnymi od LGBT. Jesteśmy tu, patrzymy na to co się dzieje i robimy co możemy, żeby was wesprzeć, nawet tu daleko – mówił organizator protestu Florian Filtzinger.

W przemówieniach zarzucano polskim władzom łamanie praw mniejszości i przyzwalanie na wykluczanie ze społeczeństwa osób o innej orientacji seksualnej. – Pochodzę ze Szczecina, to zaledwie dwie godziny drogi od Berlina, ale to podróż w czasie o jakieś 40 lat wstecz, gdy chodzi o prawa mniejszości seksualnych – mówiła do zgromadzonych biorąca udział w proteście Monika Tichy z organizacji Lambda Szczecin. – Sytuacja, w której politycy mówią, że nie chcą u siebie tej grupy ludzi, to jakiś koszmar, trudno uwierzyć, że dzieje się to naprawdę – dodawała.

"Wstyd Polsko" 

Na transparentach przyniesionych przez uczestników protestu można było przeczytać hasła „Wstyd Polsko”, „Razem przeciwko homofobii”, „Wolność, równość, tolerancja” czy „Polsko, czas na denazyfikację”. Akcja odbyła się przed siedzibą Instytutu Polskiego w Berlinie podlegającego Ministerstwu Spraw Zagranicznych. 

Protest w Berlinie przeciwko polskim strefom bez LGBT

Protest w Berlinie przeciwko polskim "strefom bez LGBT"

Organizator protestu Florian Filtzinger powiedział Deutsche Welle, że zauważył, jak duża jest potrzeba nagłośnienia faktu, że w Polsce powstają „Strefy bez LGBT”. – Pojawiło się dużo wpisów w sieci, były różne akcje online, ale dla mnie było ważne, aby wyjść z tą wiadomością na ulice i wysłać sygnał solidarności – mówił.

Filtzinger dodawał, że był zszokowowany, gdy dowiedział się o uchwałach w sprawie LGBT podejmowanych przez niektóre polskie gminy i miasta. – Boje się o ludzi, którzy tam mieszkają, nie mogę uwierzyć, że w 2020 roku, tak blisko niemieckiej granicy, pojawiają się takie pomysły – dodał.

Dziesiątki jednostek samorządu terytorialnego w Polsce, głównie na wschodzie i południu kraju, przyjęły w ostatnich miesiącach uchwały, w których deklarują, że ich obszar, to „strefa wolna od ideologii LGBT”. Osoby nieheteroseksualne czują się przez to szykanowane i wykluczane. W reakcji na uchwały coraz więcej zachodnioeuropejskich miast zrywa umowy partnerskie z polskimi gminami i miastami, które je przyjęły. 

Reklama