Prezes Bayernu miał na tajnym koncie w Szwajcarii bajońskie sumy | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 20.03.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Prezes Bayernu miał na tajnym koncie w Szwajcarii bajońskie sumy

W procesie o oszustwa podatkowe prezes i manager Bayernu Muenchen już usłyszał wyrok: 3,5 roku więzienia. Lecz wiele pytań pozostało otwartych, m.in. ile miał naprawdę zatajonych pieniędzy.

Prozess Uli Hoeneß Steuerhinterziehung 13.03.2014

Fortuna kołem się toczy, doświadczył Uli Hoeness

Prezes i manager Bayernu Muenchen Uli Hoeness miał tajne konta w szwajcarskim banku Vontobel - dzięki spekulacjom giełdowym zgromadził tam gigantyczny majątek. Reporter tygodnika "Stern" rozmawiał z insiderem, który twierdzi, że majątek Hoenessa był większy, niż się powszechnie przyjmuje.

Było czym grać

Faktyczne sumy, jakie Hoeness miał na kontach w szwajcarskim banku były tak ogromne, że dla sądu, który orzekał o winie i karze za oszustwa podatkowe, były one wręcz niewyobrażalne, twierdzi insider w wywiadzie dla "Sterna". Gros dokumentów bankowych - mowa była, że liczyły one ok 50 tys. stron - oskarżony przedłożył sądowi dopiero na krótko przed rozpoczęciem rozprawy.

JVA Landsberg Außenaufnahme

To spędzi następne 3,5 roku b. prezes Bayernu: zakład karny Landsberg

Jak twierdzi rozmówca hamburskiego tygodnika: "Czasowo miał on na swoim koncie aktywa wartości 600 mln franków szwajcarskich" - czyli ok. 400 mln euro. Suma ta jednak wciąż się zmieniała, czasami wahając się w górę lub w dół nawet o kilkadziesiąt milionów. W trakcie procesu sędzia wymieniał sumę 150 mln euro, od której wychodził sąd.

Polityka pokrzyżowała plany

Tygodnik "Stern" nie ujawnia tożsamości swego rozmówcy. Jest to insider, którego informacje ze stycznia 2013 r. dodatkowo doprowadziły w ogóle do tego, że Uli Hoeness stanął przed sądem.

Kiedy niemieckie władze podatkowe ujawniły, że są w posiadaniu informacji, którzy Niemcy lokowali nieopodatkowane pieniądze w Szwajcarii, manager Bayernu Monachium Uli Hoeness w autodenuncjacji podawał fiskusowi, że nie zapłacił 3,5 mln euro podatku. Chciał on skorzystać z planowanego, niemiecko-szwajcarskiego porozumienia podatkowego, wedle którego autodenuncjacja pozwalałaby uniknąć kary. Do zawarcia tej umowy jednak nie doszło, gdyż została zablokowana przez Bundesrat.

Musterzelle der JVA Landsberg

Skromne warunki jak na multimilionera. W takiej celi będzie osiadywał karę Uli Hoenes

Dobry klient banków

Sam Uli Hoeness zaprzecza, jakoby dysponował majątkiem tych rozmiarów. Przed sądem zapewniał też, że nie miał żadnych innych kont, na które przelewałby pieniądze.

Rozmówca "Sterna" twierdzi jednak zupełnie coś innego. "Przez lata od czasu do czasu dokonywane były przelewy wysokich sum na konta w innych szwajcarskich bankach, jak Credit Suisse czy Julius Baer". Były to jednak anonimowe konta numeryczne, nie wiadomo więc na pierwszy rzut oka, kto jest ich właścicielem.

Uli Hoeness nie był jednym prominentem z piłkarskiego klubu FC Bayern dysponującym kontem w banku Vontobel. "Także piłkarze Bayernu mieli konta w tym banku", twierdzi insider, "ale były to tylko aktywa rzędu kilku milionów".

Wysokość aktywów Ulego Hoenessa to nie jedyna otwarta kwestia, jaka pozostała po zakończeniu procesu. Nie zostało dokładnie określone, na jaką sumę opiewało oszustwo podatkowe prezesa Bayernu i z jakiego tytułu Hoeness swego czasu otrzymał pożyczkę wysokości 20 mln marek od Roberta Louis-Dreyfusa, bosa firmy Adidas.

Małgorzata Matzke

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama