Prawie 300 Niemców na celowniku Interpolu | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 30.09.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Prawie 300 Niemców na celowniku Interpolu

W tej chwili Interpol ściga listem gończym 293 obywateli Republiki Federalnej. Rząd w Berlinie obawia się rosnącego wpływu Turcji na tę międzynarodową organizację policji.

Ważną rolę w pracy Interpolu odgrywają listy gończe, czyli tzw. notices, podzielone na kilka kategorii, z których każda oznaczona jest innym kolorem. W tej chwili w bazie danych tej międzynarodowej organizacji policji znajduje się 293 obywateli RFN, ściganych na mocy jednego ze wspomnianych wyżej listów gończych.

Czerwonym listem gończym (Red Notice) poszukiwanych jest obecnie 225 Niemców. Taki list odnosi się do osób poszukiwanych przez policję w celu ich aresztowania i ekstradycji. Poinformowała o tym grupa medialna Funke, która powołuje się na odpowiedź rządu w Berlinie na interpelację partii Zielonych w tej sprawie.

W 17 przypadkach Interpol prowadzi czynności wobec obywateli niemieckich ściganych niebieskim listem gończym (Blue Notice), który wystawia się na wniosek jednego ze 190 państw członkowskich tej organizacji w celu uzyskania dodatkowych informacji o danej osobie, lub informacji o prowadzonej przez nią nielegalnej działalności.

W 25 innych przypadkach Interpol wystawił tzw. zielony list gończy (Green Notice), zawierający ostrzeżenie przed osobami, które dopuściły się czynów przestępczych i wobec których istnieje uzasadnione podejrzenie, że mogą popełnić takie samo przestępstwo na terenie innego państwa.

Specjalnym listem gończym (Special Notice) Interpol ściga 7 Niemców, na których zostały nałożone sankcje przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. W sumie pod koniec sierpnia na celowniku Interpolu znalazło się 293 Niemców.

Interpol na cenzurowanym

Dogan Akhanli (picture-alliance/AP Photo/P. White)

Dogan Aknanli

W sierpniu Interpol naraził się na krytykę po tym, jak hiszpańska policja zatrzymała na mocy czerwonego listu gończego niemieckiego pisarza tureckiego pochodzenia Dogana Akhanli'ego spędzającego letni urlop w Granadzie. Akhanli wciąż przebywa w hiszpańskim areszcie. Do jego zatrzymania doszło na wniosek Turcji, która wystąpiła z żądaniem umieszczenia go na liście osób ściganych listem gończym tej kategorii. Niemiecki wymiar sprawiedliwości i rząd w Berlinie uważają postępowanie przeciwko Akhanli'emu za akcję umotywowaną politycznie, ponieważ jest on znany z krytycznych wypowiedzi pod adresem obecnego rządu w Ankarze.

Turcja nalega także, żeby czerwonym listem gończym został objęty zbiegły do Niemiec redaktor naczelny dziennika "Cumhuriyet" Can Dündar. Media donoszą, że tak już się stało. Niemieckie MSW stoi na stanowisku, że kompetentne w tej sprawie instytucje niemieckie będą musiały rozważyć zasadność jego wciągnięcia na listę osób poszukiwanych przez Interpol takim listem. Także Dündar wielokrotnie wypowiadał się o niedostatkach demokracji i praworządności w Turcji. Jest on nominowany do tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla.

Ekspertka partii Zielonych ds. wewnętrznych Irene Mihalic ostrzegła przed ryzykiem, związanym z podróżowaniem obecnie po Europie przez Niemców i inne osoby przebywające w Niemczech, które naraziły się Turcji pod rządami prezydenta Erdogana. Okazuje się, że mogą one zostać aresztowane na terenie innego państwa członkowskiego UE i deportowane do Turcji. To samo odnosi się do obywateli innych państw unijnych. Dlatego, jak oświadczyła, Niemcy powinny domagać się na forum UE wprowadzenia jednolitego postępowania, które "zapewni więcej bezpieczeństwa prawnego" tej kategorii osób.

DW, dpa, afp / Andrzej Pawlak

Reklama