Prawicowy ekstremizm lekceważony? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Prawicowy ekstremizm lekceważony?

Walka z prawicowym ekstremizmem w Niemczech nie jest wcale prosta. Organizacja „Gesicht zeigen!” od dawna zajmuje się tym problemem. Rozmowa z Sophią Oppermann*

ARCHIV - Mit Glatze und einer Tätowierung steht ein Anhänger der rechtsextremen Szene am 14.08.2010 während einer Kundgebung vor dem Wincklerbad in Bad Nenndorf. Neonazis gibt es nicht nur im Osten. Auch in Niedersachsen haben Rechtsradikale ein umfangreiches Netzwerk aufgebaut. Foto: Peter Steffen dpa/lni (zu lni 0072 vom 22.11.2011) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Deutschland Rechtsextremismus Symbolbild

DW: Stowarzyszenie „Gesicht zeigen”, którym pani kieruje, od lat zwraca uwagę na problem przemocy, jaki niosą ze sobą ugrupowania prawicowe. Jak to się stało, że prawicowy ekstremizm dopiero teraz stał się problemem zauważonym przez opinię publiczną?

Sophia Opperman: Od lat, od dziesięcioleci powtarzamy: „Ludzie uważajcie, to są niebezpieczni ludzie”. To nie są tylko nazistowscy rozrabiacy, z którymi jakoś można sobie poradzić. To naprawdę niebezpieczne organizacje. Uważam, że to niebezpieczeństwo o wiele za długo było bagatelizowane i teraz wszyscy na raz są zaskoczeni i mówią „Co? wśród nazistów taka ksenofobia?"

DW: Media za mało o tym mówią?

SO: Czy za mało to nie wiem, ale na pewno wyrywkowo. Brakuje ciągłości. Media stoją naturalnie pod presją i mówią: „Teraz ważne jest środowisko, teraz rozmawiamy o Fukushimie, teraz to, teraz tamto.” I znowu urywa się wątek. Tylko wtedy, gdy ktoś przejeżdża przez wieś i coś się stanie, wtedy to jest temat. Od razu pojawiają się setki wywiadów, analiz, wtedy każdy się tym interesuje. Gwarantuję wam, że obecna fala w mediach potrwa jakieś dwa do trzech tygodni – i potem sprawa skończona.

DW: Minister Spraw Wewnętrznych Friedrich nazwał serię morderstw na 10 osobach „nową formą prawicowo-ekstremistycznego terroru.” Zgadza się Pani z tym?

SO: Neonaziści zdolni są do niewyobrażalnej przemocy, ale to nie jest żadna nowość. Dziennik „Der Tagespiegel” i „Frankfurter Rundschau” od lat liczą wspólnie ofiary prawicowego ekstremizmu i rasistowskiej przemocy. Doliczyli się już około 140 ofiar od czasu zjednoczenia Niemiec. To niepojęta liczba.

DW: W swoim stowarzyszeniu Gesicht zeigen” czuje się Pani wspierana przez polityków?

SO: Mieliśmy duży problem ze współfinansowaniem. Ograniczają nas rządowe dyrektywy. Programy państwowe mogą być wspierane tylko przez trzy lata. Po tym czasie muszę projekt zakończyć, bez względu na wszystko. Drugim problem jest bardzo sporna ekstremistyczna klauzula.

DW: ... że osoby podejmujące inicjatywy przeciwko prawicowemu i lewicowemu ekstremizmowi muszą zobowiązać się do prowadzenia ich w sposób zgodny z konstytucją.

SO: Naturalnie, ja mogę się podpisać, że działam na gruncie konstytucji, no bo na jakiej innej? Ale mam podpisać się także za wszystkich moich współpracowników. Nawet za dostawcę cateringu na nasze spotkania i wykazać, że nie widnieje w żadnym raporcie. To moim zdaniem szpiegowanie, na które nie chcemy, i nie możemy sobie pozwolić.

DW: Co musiałoby się według Pani w Niemczech wydarzyć, by problem prawicowej przemocy został rozwiązany?

SO: Oczywiste jest to, że impuls powinien wyjść od polityków. To oni muszą najpierw poważnie potraktować całą sprawę – i to wszyscy. Cała polityczna elita musi powiedzieć: ”Tak się nie da”. Społeczeństwo potrzebuje silnego wsparcia. Sprawdzają się inicjatywy podejmowane z ramienia mieszkańców, urzędników i burmistrzów. Jednocześnie cały czas organizowane są neonazistowskie marsze, które są dozwolone. Stoi wtedy pięć tysięcy policjantów i ochrania neonazistów. Tak nie może dalej być. To samo dotyczy koncertów, gdzie przekazywane są rasistowskie, antysemickie treści.

DW: Dlaczego nikt wtedy nie ingeruje?

SO: Na to jest zezwolenie, jest też ochrona policji. Wciąż siebie pytam, jak to możliwe. Powinniśmy dokładnie przyjrzeć się temu problemu i zgodnie powiedzieć: „Nie chcemy tego. W Niemczech takie rzeczy nie powinny mieć miejsca”. To kosztuje wiele energii i wymaga postawy i zaangażowania. I także pieniędzy.

Rozmawiała Laura Döing

tłum. Anna Maciol

red.odp.: Bartosz Dudek

*Sophia Opperman jest szefową stowarzyszenia „Gesicht zeigen” (w wolnym tłumaczeniu -"Wyraź Opinię"), które angażuje się w walkę z prawicowym ekstremizmem.