Prasa: obniżenie ratingu Niemiec. ″Epicentrum kryzysu i tak gdzie indziej″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 25.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa: obniżenie ratingu Niemiec. "Epicentrum kryzysu i tak gdzie indziej"

Komentatorzy zajmują się w środę (25.07.12) głównie sprawą obniżki prognozy ratingu Niemiec przez amerykańską agencję Moody's.

Kölner Stadt-Anzeiger z Kolonii:

"Obniżenie prognozy ratingu Niemiec jest zatem sygnałem ostrzegawczym, którego nie da się zagłuszyć, ale nie jest to też żadną katastrofą. Niemcy mają nadal najlepszy rating, bo "AAA". Dzięki wysokiej wiarygodności kredytowej niemiecki minister finansów może pożyczać pieniądze bez wysokich odsetek. Co zatem niepokoi agencję Moody's i dlaczego obniżyła prognozę ratingu? Być może obawia się, że długofalowo nie uda się Niemcom utrzymać tak wysokiej oceny. Jeżeli jednak miałoby się to ograniczyć do tego typu spekulacji, nikt nie musi bać się bezsennych nocy".

Frankfurter Allgemeine Zeitung:

"Obojętnie, czy Grecja zatrzyma euro czy też nie, Niemcy pozostaną poważnie obciążeni wskutek kryzysu zadłużeniowego. Moody's nie bez przyczyny zwraca na to uwagę. Bo prognoza rozwoju państw strefy euro rzeczywiście wygląda źle".

Berliner Zeitung:

"Ratowanie zagrożonych państw strefy euro weszło w decydującą fazę. Unaocznia to teraz ostrzeżenie agencji ratingowej Moody's. Kanclerz Merkel długo zwlekała i późno opowiedziała się za Europą. Merkel pragnie unii politycznej, tylko ona może uratować euro i Europę. Ale zanim dojdzie do utworzenia unii politycznej, dla wspólnej waluty może już być za późno. Bez skupu hiszpańskich i włoskich obligacji państwowych przez Europejski Bank Centralny, rynku nie da się uspokoić tego niespokojnego lata".

Mitteldeutsche Zeitung z Halle:

"Nie powinno się przywiązywać większego znaczenia do tej pseudo-nowiny. Amerykańskie agencje ratingowe zrobiły w ostatnich latach wszystko, by podważyć własną wiarygodność. A przecież od niezależnych strażników wiarygodności kredytowej można chyba wymagać, by nie mierzyli dwojaką miarą. A dokładnie to czynią, jeżeli wysoko zadłużonym Stanom Zjednoczonym nadal przyznają najwyższy rating, natomiast rating Włoch obniżają do poziomu śmieci".

Nürnberger Nachrichten:

"Najbardziej złości termin, jaki obierają agencje ratingowe, żeby ostrzegać państwa strefy euro. Tak jakby chciały torpedować środki ratunkowe. Ale dopóki Europejczycy, pomimo kilku prób, nie postawią na nogi własnej agencji ratingowej, nie będą mogli się Amerykanom niczym zrewanżować. W każdym razie obecnie nie musimy się niepokoić ratingiem Niemiec. Epicentrum kryzysu znajduje się i tak gdzie indziej".

Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama