Prasa o zamachu w Halle: fatalna skłonność do bagatelizowania antysemityzmu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 11.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa o zamachu w Halle: fatalna skłonność do bagatelizowania antysemityzmu

Niemieckie dzienniki analizują zamach w Halle i umieszczają go na szerszej płaszczyźnie antysemityzmu i prawicowego ekstremizmu. Zadają także pytania o stan nastrojów w niemieckim społeczeństwie.

"Sueddeutsche Zeitung" pisze: "Nawet jeśli strzelał tylko Stephan B., to i tak jest on elementem niemieckiej i międzynarodowej sieci prawicowych ekstremistów. Walka przeciwko temu narastającemu zagrożeniu powinna w zasadzie być umieszczona na samym szczycie najważniejszych działań politycznych, ale tak nie jest. Zamachowiec z Halle mógł poczuć się umocniony w swojej postawie i zachęcony do podjęcia działań o jednoznacznie terrorystycznym charakterze nie tylko przez ludzi o faszystowskich poglądach, którzy działają w ukryciu na całym świecie. Mogła go do nich skłonić także nienawiść i wrogość do Żydów i migrantów ze strony tak wielu, nie rzucających się na co dzień w oczy obywateli, którzy dają jej stale wyraz w Internecie. Czy akt terroru z Halle przynajmniej dla części z nich okaże się przestrogą i ostrzeżeniem? Niestety, co do tego nie możemy mieć żadnej pewności”.

Myśl tę rozwija “Frankfurter Rundschau”: „W najbliższych tygodniach dużo się będzie mówić o konieczności podjęcia zdecydowanej walki z nienawiścią wobec Żydów i prawicowym radykalizmem. Można mieć jednak wątpliwości, czy niemieckie organa bezpieczeństwa i niemieckie społeczeństwo naprawdę chcą przystąpić do tej walki. Organa bezpieczeństwa posługują się definicją terroryzmu pochodzącą jeszcze z czasów Frakcji Armii Czerwonej. Niemieckie społeczeństwo ma z kolei fatalną skłonność do bagatelizowania antysemityzmu i nie dostrzega w pełni powojennego zagrożenia ze strony prawicowego ekstremizmu”.

Podobnie widzi to komentator “Stuttgarter Zeitung“: „Ten czyn ponownie dowodzi tego, że środki i pojęcia prawne, przy pomocy których nasze organa bezpieczeństwa i wymiar sprawiedliwości starają się uporać z terrorem, nie tylko prawicowym, ale także islamistycznym, coraz bardziej nie dotrzymują kroku temu, co dzieje się naprawdę”.

Zdaniem “Mannheimer Morgen“: „Żałoba, pamięć o ofiarach śmiertelnych i współczucie dla osób straumatyzowanych utrudniają nam zajęcie się osobą sprawcy. Ale to nie on sam, tylko jego motywy i poglądy powinny teraz przykuwać naszą uwagę. Dlatego, że pozwalają nam lepiej poznać i zrozumieć samych siebie. Tymczasem nasi politycy, my jako społeczeństwo i nasze media, mimo wszystkich szczytnych deklaracji i zapewnień dopuściliśmy do rozplenienia się u nas antysemityzmu. Najwidoczniej zdecydowaliśmy się zacząć akceptować go jako uciążliwą, ale w sumie dopuszczalną cechę społeczeństwa pluralistycznego”.

Heilbronner Stimme” stwierdza: „Sprawny system wczesnego ostrzegania powinien ułatwić wejście na trop sprawców i uniemożliwić im przeprowadzenie zamachów. Nasi politycy powinni udzielić właściwym organom stosownych uprawnień. To samo dotyczy policji i jej obecności w przestrzeni publicznej. Naprawdę trudno jest zrozumieć, dlaczego policja nadzoruje mecze piłkarskie i bożonarodzeniowe jarmarki, a nie strzeże żydowskich świąt religijnych. Tymczasem oczywiste jest, że walka z antysemityzmem jest zadaniem całego społeczeństwa i dotyczy każdego z nas”.

Frankenpost“ z Hof zauważa: „Nawet ci, najbardziej skłonni do bagatelizowania różnych zjawisk, muszą dziś zrozumieć, że sytuacja jest naprawdę poważna, gdy w samym sercu Niemiec ustawia się policyjne zapory i wzywa mieszkańców miasta do pozostania w domach, ponieważ władze nie potrafią wystarczająco szybko ocenić stopnia zaistniałego zagrożenia. A ci, którzy darzą sympatią AfD i nie chcą się pogodzić z krytyką pod jej adresem, powinni teraz zdać sobie sprawę z tego, że niektórych jej działaczy można słusznie oskarżać o podżeganie do nienawiści wobec innych. Ta nienawiść ma nie tylko odrażające oblicze, ale teraz trzyma także broń w ręku”.

Main-Post“ z Wuerzburga konkluduje: „W tym, co się stało w Halle, powinniśmy dostrzec nie tylko dowód antysemityzmu, ale także potwierdzenie obaw, że rozwija się on także w kręgu zwolenników AfD i jest przez tę partię aktywnie wspierany. Przejawia się to w propagowaniu wizerunku wroga i w szerzeniu niechęci, a nawet nienawiści, do przeciwników zewnętrznych w postaci uchodźców i wewnętrznych, którymi są nasze elity intelektualne”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Redakcja poleca