Prasa o stanie Bundeswehry: stajnia Augiasza | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.01.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa o stanie Bundeswehry: stajnia Augiasza

Pełnomocnik rządu ds. obronności Hans-Peter Bartels wystawił Bundeswehrze kiepskie świadectwo. Niemiecka prasa komentuje.

Pełnomocnik rządu ds. obronności Hans-Peter Bartels wystawił Bundeswehrze złe świadectwo

Pełnomocnik rządu ds. obronności Hans-Peter Bartels wystawił Bundeswehrze złe świadectwo

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Napięta sytuacja kadrowa, poważne braki sprzętu wojskowego, administracja jak biurokratyczny potwór. Z Bundeswehrą nie da się nic zrobić. Najbardziej cierpią na tym żołnierze, którzy wysyłani są na stałe misje wojskowe i obciążani coraz większą ilością zadań. Traci na tym militarna wiarygodność Niemiec. System niewłaściwego zarządzania utrzymuje się we wszystkich sektorach. Zdanie to powinni sobie wziąć do serca wszyscy politycy, a głównie ci, którzy w poprzedniej kampanii wyborczej bajdurzyli o «orgiach zbrojeniowych»".

W podobnym tonie komentuje dziennik „Die Welt”: „Utrzymuje się gospodarka niedostatku i zarządzanie niedostatkiem rozbija się o zorganizowany brak odpowiedzialności. Obszerne fragmenty raportu pełnomocnika ds. obronności czyta się jak opis enerdowskiej gospodarki narodowej. Bundeswehra potrzebuje reform i groźby twardej ręki. Byłoby fatalnie, gdyby się nie udało. Rząd RFN chce armii europejskiej jako filaru międzynarodowej stanowczości UE. Oczywiście, że Berlin chce mieć prawo do współdecydowania, szczególnie w następnych latach, kiedy będzie mowa o początkowych strukturach i zasadach działania. Jeśli jednak Niemcy będą dalej posiadać tylko 12 sprawnych śmigłowców, mogą co najwyżej przysłuchiwać się z boku jak Francja robi plany na przyszłość.”

„Bartels poddaje sekcji i analizuje – stwierdza „Mitteldeutsche Zeitung”. „Bundeswehra cierpi na braki kadrowe i przesadną organizację. To nieefektywne i nieporadne biurokratyczne monstrum zabierające żołnierzom siły, niszczące motywację i prestiż, torpedujące projekty zbrojeniowe jeszcze zanim zrobiony zostanie pierwszy spaw”.

„Frankfurter Rundschau" zastanawia się: „jak mogło dojść do tego częściowo katastrofalnego stanu w Bundeswehrze? Nie jest to jedyne pytanie, które się nasuwa, po raporcie Hansa-Petera Bartelsa. Na pewno nie wszystko jest nowe. Ale dotąd nikt nie przedstawił tak wyraźnie i szczegółowo gospodarki niedostatku w Bundeswehrze. Odpowiedzialna za ten chaos jest z urzędu minister obrony Ursula von der Leyen. Jednak nie wystarczy postawić ją samą pod pręgierzem krytyki. Musi się wydarzyć coś więcej, by wyczyścić tę stajnię Augiasza, jaką jest Bundeswehra. Minister von der Leyen chciała wiele, ale niewiele osiągnęła. Pomimo milionowego skandalu z firmami doradczymi starała się ona bądź co bądź przeanalizować i określić zaniedbania. Najwidoczniej jednak, tak jak jej poprzednikom, nie udało jej się przekonać kadry kierowniczej. W ten sposób ministerstwo obrony pozostaje w dalszym ciągu nieprzejrzyste i niewydolne”.

 

Redakcja poleca

Reklama