1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemiecka pomoc dla uchodźców: Nie wystarczą ciepłe słowa

19 marca 2022

Niemcy nie mogą popełnić błędów z kryzysu migracyjnego w latach 2015-2016, ale gdyby nie wolontariusze nie podołaliby wyzwaniu – pisze niemiecka prasa.

https://p.dw.com/p/48i8t
Berlin: przyjmowanie darów dla uchodźców z Ukrainy
Berlin: przyjmowanie darów dla uchodźców z Ukrainy Zdjęcie: Fabian Sommer/dpa/picture alliance

„W czasie kryzysu wielokrotnie besztany Berlin pokazuje swoją prawdziwą wielkość” – stwierdza stołeczny dziennik „Berliner Morgenpost”. 28 tys. uchodźców, głównie kobiet i dzieci, znalazło w mieście zakwaterowanie u prywatnych ludzi. „Berlińczycy otworzyli swoje domy, mieszkania i serca. Setki osób angażuje się na centralnym dworcu kolejowym i autobusowym. Inni organizują transporty darów i żywności do Ukrainy i Polski. Parafie kościelne i właściciele hoteli zapewniają miejsca noclegowe. Kto może, pomaga finansowo i ofiaruje pieniądze” – czytamy. Berlin rozumie też bezwarunkową wolę wolności w Ukrainie. Sama stolica Niemiec „przetrwała wojnę, podział i rosyjskie zagrożenie i jak żadne inne (miasto) na w Niemczech opowiada się za wolnością” – stwierdza patetycznie komentator dziennika.

Gazeta z Lipska „Leipziger Volkszeitung” pisze, że wszędzie jest obecna dobra wola, by szybko udzielić pomocy. Jednak zaangażowaniu społeczeństwa obywatelskiego powinna towarzyszyć strukturalna organizacja, w czym „Lipsk i Saksonia poczyniły wielkie postępy”. Nieporadny początek, który zamortyzowali wolontariusze, ustąpił miejsca lepszej logistyce. Zdaniem dziennika przydały się doświadczenia z 2015 roku. „Ale kolejne pytania naglą: gdzie zamieszkają ci ludzie po pierwszym okresie spędzonym w ośrodku recepcyjnym? Jeśli wielu uchodźców chce mieszkać w dużych miastach, takich jak Lipsk, będzie to wyzwaniem”.

„Nie wystarczy w ciepłych słowach pisemnej decyzji (…) podziękować licznym pomocnikom. W pewnym momencie cynizmem jest wyrażanie podziękowania bez podejmowania zobowiązań. Czekanie do 7 kwietnia z przedstawieniem wspólnej koncepcji finansowania to – w obliczu dramatycznej sytuacji – zbyt długi okres czasu” – komentuje dziennik z Kolonii „Koelner Stadt-Anzeiger”.

Regionalny dziennik z Nadrenii Północnej Westfalii „Westfaelische Nachrichten” zwraca uwagę na kwestię bezpieczeństwa. „To cudowne, kiedy wolontariusze z osobistej misji przyjmują uchodźców, a nawet otwierają dla nich swoje domy, mniejszość może jednak wykorzystać tę sytuację” – pisze gazeta. Zwraca uwagę, że kotwicą są duże organizacje i ochrona ze strony instytucji państwowych. Konieczna jest także rejestracja uchodźców i ochrona kwater. To także szansa dla matek na natychmiastowe podjęcie pracy. „Ale jako często straumatyzowani uchodźcy wojenni, mają wszelkie prawo, by najpierw odpocząć w godnych warunkach, mieć zaopiekowane dzieci i nie bać się już więcej”.

„Ważne jest, aby państwo, powiaty i gminy nauczyły się pod względem organizacyjnym czegoś z błędów popełnionych w czasie kryzysu uchodźczego w latach 2015-2016” – pisze dziennik „Heilbronner Stimme”. Dla społeczeństwa pojawią się ograniczenia, jeśli np. hale będą musiały służyć jako miejsca noclegowe – zauważa gazeta. „W czasie wojny nie jest to jednak prawdziwym problemem. Bardziej skomplikowane będzie szybkie zintegrowanie dzieci w przedszkolach i szkołach. Nie będzie to łatwe, bo oprócz bariery językowej, wiele z nich nosi w sobie wojenną traumę. Muszą otrzymać pomoc psychologiczną. Ponadto trzeba wesprzeć gminy w rejestrowaniu uchodźców”.

Pomoc dla uchodźców na granicy polsko-niemieckiej