Prasa niemiecka: obniżenie ratingu Francji zagrożeniem relacji niemiecko-francuskich? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: obniżenie ratingu Francji zagrożeniem relacji niemiecko-francuskich?

Niemieckie dzienniki zajmuje obniżenie ratingu Francji i ośmiu innych państw UE, skutki tego dla Niemiec i uzdrawiania strefy euro oraz żenujący poziom medialnej debaty wokół prezydenta Niemiec.

default

FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG wskazuje na zagrożenia spowodowane utratą przez Francję najwyższego ratingu.

„Z powodu obniżenia notowań licznych państw trudniej będzie uzdrowić strefę euro, a w relacjach niemiecko-francuskich może to doprowadzić do nowych napięć, bowiem Niemcy coraz bardziej przejmują w tych działaniach rolę ostatniej deski ratunku (co jest ponad ich siły). A Sarkozy coraz bardziej sprawia wrażenie kogoś, kto nie ma innego wyjścia, jak tylko podążać za Niemcami. W ub. tygodniu prezydent kilkakrotnie chwalił Niemcy jako wzór dla Francji – to ryzykowna strategia wyborcza w kraju, który szczególnie szczyci się swoją 'wyjątkowością'. Na Berlin, wskutek takiej paraoficjalniej legitymizacji jego przewodniej roli, spada dalszy ciężar i odpowiedzialność.”

„Niemcy mają prawo do irytacji”, pisze MITTELDEUTSCHE ZEITUNG z Halle.

„Oczywiście, że dla Republiki Federalnej Niemiec jest korzystne, jeśli jest postrzegana jako, powiedzmy, raj dla inwestorów, który pochłania napływające miliardy – nie płacąc za to odsetek. Ale największy płatnik netto w UE i w funduszu ratunkowym strefy euro musi być pewien swoich przyjaciół. Jesteśmy gotowi unieść ogromny ciężar 211 mld euro udziału w funduszu ratunkowym, przeznaczonym dla innych. Na tym jednak koniec. Nie chcemy też jednostronnych działań. Siła i stabilność niemieckiej gospodarki nie są darem niebios, lecz wynikiem poświęcenia obywateli tego kraju. To oni bowiem dokładnie dokonali to, o czym inni sądzą, że zdołali sobie tego oszczędzić.”

Gospodarcza gazeta HANDELSBLATT wskazuje na rolę ratingu:

„Czy może jednak w wyniku gderania o silnych wpływach agencji ratingowych nastąpi kiedyś koniec tego zamętu z obniżaniem ratingu i z wyższymi odsetkami? Nie. Czy europejska agencja ratingowa będzie robiła wszystko lepiej? Też nie. Problemem jest raczej nadmierny wzrost znaczenia tych agencji. Na takie wpływy pozwolili im sami politycy, instytucje nadzorcze i inwestorzy: bankom wolno posługiwać się ratingiem kredytowym przy wyznaczaniu kapitału na pokrycie własnego ryzyka. Ubezpieczycielom wolno jest tylko wtedy w dużym stylu kupować obligacje, jeśli mają one odpowiedni rating, jest on także podstawą przy określaniu wysokości emisji wielu otwartych funduszy inwestycyjnych”.

STUTTGARTER ZEITUNG o trwałym funduszu ratunkowym strefy euro:

„Od dzisiaj za tydzień szefowie resortów finansów w UE zamierzają podjąć decyzje, które uniemożliwią uchwalenie przez wszystkie państwa i uruchomienie w połowie roku trwałego funduszu ratunkowego. Jeśli 17 krajom strefy euro uda się zrealizować to do tego czasu, to można będzie mówić o przełomie. Tymczasem należy jednak zamknąć wszystkie dziury finansowe. Grecja musi pozbyć się zadłużenia, aby zapobiec bankructwu państwa. Jednocześnie państwa grupy euro muszą zaciągnąć nowy, kilkusetmiliardowy kredyt, aby zapobiec skradającej się recesji. Trudno jest coś radzić w takiej sytuacji”.

Monachijska SÜDDEUTSCHE ZEITUNG komentuje kolejne zarzuty pod adresem prezydenta Niemiec:

„Zarzutom pod adresem prezydenta Niemiec nie ma końca, są one coraz słabsze, coraz bardziej małostkowe, coraz bardziej kołtuńskie. Coraz bardziej zarzuty te upodobniają się do człowieka, któremu są stawiane. Niedawno wyrzucano Christianowi Wulffowi, że pozwolił się zaprosić na Oktoberfest. Za chwilę ktoś powie, że więcej mu wlano piwa do kufla, niż innym. Debata ta staje się tak błaha, jak rola prezydenta w aferze kredytowej... Niemiecka demokracja nie będzie już miała wielu powodów do radości z prezydenta Wulffa, ale też nie zostanie zniweczona”.

Barbara Cöllen

red. Andrzej Paprzyca / du

Reklama