Prasa niemiecka: Konsument nie zasłużył na rolę ofiary | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 12.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: Konsument nie zasłużył na rolę ofiary

Tematem komentarzy jest dziś przede wszystkim kolejne wydanie afery żywnościowej – deklarowanej jako wołowiny koniny z Holandii. Pod pręgierzem stoi handel, ale też konsument.

„Mannheimer Morgen“ pisze:

„Nikt nie powinien mieć złudzeń: kiedy trwa dyskusja wokół skandalu z koniną, dojrzewa już inna afera żywnościowa. Tylko nikt się jeszcze o niej nie dowiedział. Próbka losowa, przypadkowa kontrola, i zostanie wykryta. I kiedy opinia publiczna znowu będzie się oburzała, policja będzie szukała odpowiedzialnych, eksperci zaczną dyskutować o skutkach zdrowotnych, a politycy sformułują ostre konsekwencje, oszuści będą wymyślali kolejny, jeszcze bardziej podstępny trik. Tylko jeden nadal będzie wychodził na durnia – konsument, który wkrótce nie będzie już wiedział, co ma jeść i pić”.

Zdaniem „Nürnberger Nachrichten“:

„Problemem są nie tylko żądni jak największego zysku handlowcy, ale też chciwi konsumenci, których pojęcia ‘oszustwo’, ‘przestępstwo’ stawiają w roli ofiar, na co nie zasłużyli. Laik nie musi wiedzieć, ile kosztuje wyhodowanie zwierzęcia w miarę godnych warunkach, zabicie go i przerobienie. Ale powinien wiedzieć, że wobec dumpingowych cen za mięso w supermarketach i u discounterów, coś się tu nie zgadza”.

W podobnym tonie utrzymane są kolejne komentarze.

„Westdeutsche Zeitung“:

„Przy ladzie sklepowej spotykają się interesy dwóch stron. Jedna chce możliwie dużo zarobić, druga możliwie mało wydać. W normalnych warunkach handlowiec i klient potrafią rozegrać tę grę. Im mniejsza jest jednak gotowość do wydania porządnych pieniędzy za solidny towar, tym większe jest ryzyko, że niektórzy handlowcy będą ciągnęli zyski prowadząc nieuczciwy interes”.

„Delmenhorster Kreisblatt“:

„Konsumentowi zostaje chwilowo tylko jedno: musi traktować mięso jako to, czym było pierwotnie – towar luksusowy, za który warto zapłacić. Kto chce mieć pewność, że nie je fałszywie zadeklarowanego towaru, nie powinien sięgać po kiełbaskę, która kosztuje tylko parę groszy”.

W czwartek (11.04) Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu uznał, że urzędy mogą ostrzegać przed podejrzanymi produktami spożywczymi nawet w przypadku, jeżeli nie są one szkodliwe dla zdrowia.

„Nürnberger Zeitung“ komentuje:

„Będący już plagą fałszerze produktów mięsnych operują transgranicznie, trzeba więc też reagować europejsko. Wydany przypadkowo wczoraj wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu pojawia się w porę. Dotyczy on co prawda handlarza dziczyzną z Bawarii. Sędziowie jednak orzekli, że z zasady urzędy mogą ostrzegać przed podejrzanymi produktami spożywczymi, także w przypadkach, kiedy nie stanowią one zagrożenia, tylko są po prostu nieapetyczne”.

Elżbieta Stasik

red. odp.:Małgorzata Matzke

Reklama