Prasa niemiecka: Gauck nas zaskakuje | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: Gauck nas zaskakuje

W czwartkowych (31.05.12) wydaniach niemieckich gazet dominują dwa tematy: wizyta prezydenta Niemiec w Izraelu oraz polityka społeczna rządu Merkel.

Wiesbadener Kurier:

"Joachim Gauck odbywa podróż po regionie zapalnym; także i w swoim własnym. Dobrze świadczy o prezydencie, że w czasie wizyty w Izraelu pozwolił sobie również na słowa krytyki. Należy się spodziewać, że jego wypowiedzi na temat bliskich relacji, choć nie pozbawionych różnic poglądów, a także ukryta krytyka pod adresem kanclerz Merkel, były bardzo uważnie śledzone w Berlinie. Odnosi się wrażenie, że Gauck chce się zdystansować od Angeli Merkel, a to w ogóle nie powinno jej pasować. Pozwolił sobie na więcej, niż według Merkel powinien".

Ukazujący się w Kolonii Kölner Stadt-Anzeiger pisze:

"Być może Angela Merkel czuje się zdezawuowana. Ale czy jest na świecie lepsze miejsce od Izraela, gdzie można by przesiąknięte ideologicznie credo Merkel pozbawić przesady i powiedzieć izraelskim przyjaciołom w czym rzecz; że bezpieczeństwo i prawo Izraela do istnienia są dla niemieckiej polityki czynnikami determinującymi. To niemało. Nadto jest to ważne w obliczu odpowiedzialności historycznej po shoah. Ale to nie oznacza, że Niemcy pójdą dla Izraela na wojnę, albo, że co najmniej sprawią takie wrażenie".

Berliński Bild podkreśla:

"Ten człowiek zaskakuje nas wszystkich. Joachim Gauck jest od dobrych dwóch miesięcy prezydentem Niemiec. Od tego czasu zwrócił uwagę na sytuację praw człowieka na Ukrainie, wygłosił kilka bardzo znaczących przemówień, a w tych dniach jest z niezwykłą serdecznością goszczony w Izraelu. (...) W Instytucie Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu, Jad Waszem, uwiecznił się wpisem do Księgi Gości, który głęboko porusza. Ten człowiek ro szczęście dla Niemiec, ponieważ przywraca w polityce rzadko spotykaną dziś zaletę, jaką dziś spotyka się niezwykle rzadko: nietuzinkowość".

Krytyka dodatku za opiekę nad dzieckiem

Leipziger Volkszeitung:

"Finansowanie różnych pomysłów na życie nie należy do zadań rządu. Zadaniem rządu jest dać rodzicom szansę wyżywienia własnej rodziny. Dla wielu matek i ojców jest to możliwe tylko wtedy, gdy ich potomstwo otoczy się opieką poza domem. Ofertę na wschodzie Niemiec można śmiało uważać za wzorową. Tu podchodzi się do sprawy pragmatycznie, a nie ideologicznie. Zgadza się. Baza wyjściowa była lepsza. Tymczasem rząd próbuje na łeb na szyję wyczarować w ciągu 15 miesięcy z kapelusza coś, czego nie udało mu się przez wiele lat".

Wychodząca w Lüneburgu Landeszeitung pisze:

"Minister rodziny powinna do swego 10-punktowego katalogu dodać jeszcze dwa dalsze punkty: zaniedbanie i rozpacz. Ponieważ wiemy od dawna, od kiedy dziecko będzie miało roszczenie o miejsce w przedszkolu. Ale już wtedy wszyscy wiedzieli, że nie wystarczy, by państwo wysupłało na ten cel cztery miliardy euro. Wiele gmin nie miało i nie ma środków i dlatego nie może sobie pozwolić na bieżące wydatki związane z prowadzeniem przedszkola. Nawet jeśli "2013 obwoła się rokiem rozbudowy przedszkoli" jak sobie tego życzy Kristina Schröder, rzekomy finisz przychodzi dla wielu gmin i rodziców za późno. Przygotowanie w ciągu roku 160 tysięcy brakujących miejsc w przedszkolach jest iluzją".

Iwona D. Metzner

red. odp.: Andrzej Paprzyca / du

Reklama