Prasa niemiecka: bojkot polityczny ME na Ukrainie, wybory w Grecji | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 05.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Prasa niemiecka: bojkot polityczny ME na Ukrainie, wybory w Grecji

Sobotnie wydanie niemieckich dzienników zajmuje się w dalszym ciągu bojkotem politycznym wobec ME na Ukrainie oraz mało optymistycznie zapowiadającymi się wyborami w Grecji.

Märkische Oderzeitung z Frankfurtu na Odrą komentuje:

„Debata nt bojkotu politycznego piłkarskich ME na Ukrainie stała się histeryczna. Odmowę prezydenta Niemiec, Joachima Gaucka, sprzed tygodnia wzięcia udziału w spotkaniu z prezydentem Janukowyczem można było jeszcze potraktować jako sygnał polityczny. Jednakże zainicjowana przez polityków SPD i Zielonych, podjęta dalej przez koalicję rządową reakcja łańcuchowa, jaka po tym nastąpiła jest jak odruch Pawłowa, tak typowy dla niemieckiej polityki w ostatnim czasie(…). Dużo lepiej byłoby, gdyby wraz z turystami i kibicami pojechali na Ukrainę także politycy, którzy mogliby dać rządowi w Kijowie wyraźnie do zrozumienia, co myślą o traktowaniu byłej premier Tymoszenko”.

Natomiast Die Welt zastanawia się, czy rzeczywiście prezydent Janukowycz jest w stanie przeskoczyć swój własny cień, problem dostaw gazu ziemnego, sądy oraz utratę wizerunku silnego przywódcy i wypuści w humanitarnym geście premier Tymoszenko? Gdzie jeszcze, poza UE, czyn taki wzbudziłby uznanie? Na pewno nie u popleczników we własnym kraju. A ośmieszyłby się w oczach przeciwników”.

Stuttgarter Zeitung jest sceptyczna, jeśli chodzi o bojkot polityczny, i uważa, że jest kontraproduktywny.

„Prezydent Janukowycz zgodzi się na wyjazd swojej przeciwniczki politycznej tylko wtedy, kiedy da mu się okazję sprzedać tę decyzję, jako własną i suwerenną. Potem rozpocznie się mozolna droga dyplomacji. Niezależnie od wieloletnich umów i współpracy międzynarodowej Ukraina związana z Zachodem musi przesuwać się powoli w kierunku demokratyzacji i państwa prawa. Szanse na to wcale nie wyglądają źle”.

Wybory w Grecji

Süddeutsche Zeitung komentuje niedzielne wybory w Grecji:

„ Całkiem możliwe, że stary rząd będzie nowym rządem i kraj po wyborach stanie się inny. Wybory jako wyraz protestu spowodują, że w parlamencie pojawi się wiele małych partii. Stary system rozpada się, i to dobrze. Ale co przyjdzie po nim? Pojawiły się optymistyczne sygnały: nawet nie co 5 obywatel wstrzyma się od wyborów. Grecy mają wprawdzie dosyć swojej klasy politycznej, ale nie mają dosyć demokracji. (…) Powód do nadziei pojawi się dopiero wtedy, kiedy usłyszą od swych przywódców słowa: „zawiniłem” i „uporam się z tym”. W Grecji dochodzi do przemian i wybory w niedzielę są pierwszym krokiem w tym kierunku”.

„W Grecji bez zmian„- pisze Münchener Merkur.

Nawet przypuszczalnie mocny człowiek z Aten, konserwatysta Antonis Samaras, rozpoczyna od oszustwa: jego obietnice wyborcze, że obniży stopę podatkową i zapewni rodzinom, emerytom oraz rolnikom większą pomoc państwa, są bezpodstawne. To przykład typowej greckiej choroby: politycy obiecują wyborcom zbyt wiele, a ci dają się łatwo tym obietnicom zwieść. Tym razem do parlamentu zdoła wejść nawet do 10 partii. Żadna z nich jednak nie odważyła się powiedzieć narodowi czystej prawdy, że to nie Angela Merkel czy jakieś banki winne są nieszczęścia Grecji. No i że Grecy muszą teraz sami zakasać rękawy”.

Alexandra Jarecka

red.odp.: Andrzej Paprzyca

Reklama