Praca w Niemczech. Diametralne różnice | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 06.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Praca w Niemczech. Diametralne różnice

Kto pracuje we wschodniej części Niemiec, ten ma gorzej. Chodzi nie tylko o wynagrodzenie, ale i czas pracy. Ile wynosi ta różnica?

Praca w Niemczech. Na zachodzie lepsze zarobki i krótszy czas pracy

Praca w Niemczech. Na zachodzie lepsze zarobki i krótszy czas pracy

Więcej pracy, mniej pieniędzy – o tym muszą wiedzieć wszyscy, którzy podejmują pracę we wschodniej części Niemiec. W ubiegłym roku zatrudnieni w zachodnich krajach związkowych przepracowali średnio 1295 godzin. Na wschodzie Niemiec, włączając Berlin, już 1351 godzin, czyli o 56 więcej.

Jeśli zaliczyć Berlin do zachodnich landów, bilans wypadnie jeszcze bardziej niekorzystnie dla wschodu i różnica wyniesie 61 godzin.

Wyższe zarobki

Różnią się także płace. Średnie roczne wynagrodzenie brutto na zachodzie to 36.088 euro i tym samym prawie 4900 euro więcej niż w byłej NRD, gdzie pracownik zarabia przeciętnie 31.242 euro – wynika z danych urzędów statystycznych krajów związkowych i Federalnego Urzędu Statystycznego. Dane te zostały przeanalizowane przez klub poselski partii Lewica.

Polityk tej partii i ekspertka ds. polityki społecznej Sabine Zimmermann powiedziała niemieckiej agencji prasowej DPA, że prawie 30 lat po zjednoczeniu Niemiec nie może być mowy o tych samych warunkach życia. Według Zimmermann rząd w Berlinie najwyraźniej pogodził się ze „szczególnym rynkiem pracy na wschodzie”. Układy zbiorowe dla danych branż powinny obowiązywać powszechnie – stwierdza ekspertka Lewicy. Jej partia domaga się także podniesienia płacy minimalnej do 12 euro na godzinę (obecnie minimalna stawka to 9,19 euro).

Gdzie pracuje się najmniej?

Z danych urzędów statystycznych wynika, że najdłużej pracowali w ubiegłym roku zatrudnieni w Saksonii-Anhalt – aż 1373 godzin rocznie. Tuż za nią znalazła się Turyngia (1370) i Meklemburgia-Pomorze Przednie (1357).

Najmniej z kolei pracowali zatrudnieni w Kraju Saary (1269), Nadrenii-Palatynatu  (1275) i Nadrenii Północnej-Westfalii (1276). Średnia dla całych Niemiec wyniosła 1305 godzin.

Najlepsze zarobki ma…

Hamburg. Tam przeciętny pracownik zarobił w ubiegłym roku 41.785 euro brutto. Tuż za nim znalazła się Hesja (38.779 euro) i Badenia-Wirtembergia (37.818).

Najgorzej wypadły wynagrodzenia w Meklemburgii-Pomorzu Przednim (28.520), Brandenburgii  (29.605) i Turyngii (29.676).

W skali całego kraju średnie wynagrodzenie wyniosło 35.229 euro brutto.

Stary problem

Różnice na niemieckim rynku pracy wynikające z dawnego podziału na Niemcy Wschodnie i Zachodnie to nie nowość. W przeszłości były jeszcze większe. W 2000 roku na wschodzie Niemiec pracowano jeszcze o 147 godzin dłużej niż na zachodzie. Obecnie już tylko 56. Zmniejszyła się też przepaść w płacach. W 1991 roku wynosiła jeszcze 9201 euro, obecnie 4846.

Powodem są przede wszystkim różnice strukturalne. W starej RFN większą rolę odgrywa praca w minimalnym wymiarze godzin. Do tego dochodzą różnice w układach zbiorowych. 40-tygodniowy tydzień pracy w zachodnich krajach związkowych ma jeszcze tylko 8 proc. pracujących, we wschodnich za to 40 proc. – wynika z analizy instytutu WSI przeprowadzonej w 2017 r. na zlecenie Fundacji Hansa Boecklera.

Wysokość pensji zależy też od tego, czy w regionie istnieją firmy z dobrze płatnymi miejscami pracy. W dalszym ciągu jednak centrale wielkich koncernów stronią od wschodu.

Nierównymi warunkami życia w Niemczech zajmie się w nadchodzącym tygodniu rząd w Berlinie. Minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer, minister rolnictwa Julia Kloeckner i minister rodziny Franziska Giffey chcą przedstawić wyniki powołanej w tym celu komisji.

dpa/dom

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Redakcja poleca