Pozytywny efekt uboczny szczytu G20 | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 10.07.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Pozytywny efekt uboczny szczytu G20

W związku ze szczytem G20 zaostrzono kontrole na niemieckich granicach. Policja chciała w ten sposób powstrzymać najazd chuliganów. Przy okazji wyłapano setki przestępców.

Zakończonemu w sobotę szczytowi G20 towarzyszyły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, których zasięg wykraczał daleko poza Hamburg. Już w połowie czerwca Niemcy skorzystały z przewidzianej w traktacie z Schengen możliwości czasowego przywrócenia kontroli granicznych. Jest to dozwolone w sytuacjach będących szczególnym wyzwaniem dla służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, na przykład podczas międzynarodowych imprez masowych. Przywracając na miesiąc kontrole graniczne niemiecka policja chciała utrudnić wjazd do kraju chuliganom i terrorystom.

Okazuje się jednak, że kontrole graniczne przyniosły inny, nieoczekiwany efekt. Jak podają gazety grupy medialnej Funke, do sobotniego wieczora na niemieckich granicach wykryto i zatrzymano 673 osoby objęte nakazami aresztowania. Chodzi o podejrzanych o popełnienie najróżniejszych przestępstw, nie mających jednak nic wspólnego z samym szczytem w Hamburgu. Policjanci nazwali tak dużą liczbę zatrzymanych „pozytywnym skutkiem ubocznym” prowadzonych od 12 czerwca kontroli.

Doniesienia te mogą ożywić dyskusję o potrzebie lepszej kontroli niemieckich granic. O tym, że jest to konieczne regularnie mówią politycy bawarskiej partii CSU. Zresztą w Bawarii kontrole prowadzone są już od jesieni 2015 roku. Wprowadzono je w związku z kryzysem migracyjnym. W niedawnym wywiadzie dla gazety „Bild am Sonntag” miniser spraw wewnętrznych tego landu Joachim Herrmann opowiedział się za przedłużeniem kontroli o kolejnych kilka miesięcy. Jak stwierdził, to konieczne, bo ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej jest w wielu miejscach zbyt słaba. - Jeśli ta sytuacja się zdecydowanie nie poprawi, będziemy musieli przedłużyć kontrole w Bawarii, aby zagwarantować bezpieczeństwo mieszkańcom – powiedzieł Herrmann.

Wojciech Szymański/ARD/Welt.de

Reklama