Polskie „nie” wobec nadzoru EBC | Echa polskie | DW | 19.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Polskie „nie” wobec nadzoru EBC

Komentarze o wynikach czwartkowego szczytu w Brukseli

Handelsblatt w artykule „Rosną prawne przemyślenia z powodu nadzoru dla banków europejskich” stwierdza, że pojawia się coraz więcej trudności. Na czwartkowym szczycie w Brukseli ustalono ramy czasowe dla przejęcia przez EBC funkcji nadzorczych. „Do końca bieżącego roku powinna być ustalona też strona prawna”- informuje Handelsblatt. O ile kanclerz Austrii jest za szybkim wprowadzeniem projektu w życie, o tyle Angela Merkel odrzuca zbyt szybkie decyzje dotyczące nadzoru bankowego i ma za sobą Holandię, Polskę i Szwecję.(..)

Jak wynika z prawnych oględzin grupy prawników przy Radzie Europejskiej państwa, które nie należą do strefy euro nie będą mogły w takim samym stopniu, jak kraje eurolandu. decydować o działaniach nadzoru Centralnego Banku Europejskiego. „Polska domaga się jednak tych samych uprawnień, w innym przypadku wniesie veto”- pisze gazeta. Sprzeciw jednego państwa Unii wystarczy, by zablokować projekt.(...)

Podobnie pisze SpiegelOnline w artykule „Kłótnie o bank”. „Państwa takie, jak Szwecja i Polska mają wielkie wątpliwości co do planów powstania nadzoru w EBC, ponieważ ma on obowiązywać dla całej Unii, ale decydować w nim będą tylko członkowie strefy euro”- ocenia SpiegelOnline. Propozycja Rady Unii Europejskiej, by nadzór EBC przygotowywał wyłącznie decyzje, ale by w życie wprowadzała je tzw. rada gubernatorów jest dla Polski jeszcze trudniejsza do zaakceptowania. „Jeśli decydować miałaby rada gubernatorów, państwa spoza strefy euro nie miałyby formalnie żadnego wpływu na decyzje, ponieważ nie zasiadałyby w radzie”- podsumowuje SpiegelOnline.

Praca sezonowa

Dziennik Financial Times Deutschland napisal o pracy obcokrajowców przy jesiennych zborach u niemieckich rolników w Dolnej Saksonii. Przy zbieraniu kapusty, jabłek zatrudniają oni Gruzinów, Polaków, Rumunów i Bułgarów. Najbardziej „w cenie” są jednak Polacy, którzy przyjeżdżają do pracy regularnie od 20 lat. Jak informuje gazeta 169,5 tys. polskich robotników sezonowych przyjeżdża obecnie co roku na pola do Niemiec. Otrzymują za godzinę 7,50 euro i zapewniony mają bezpłatny nocleg oraz wyżywienie.(...)

Róża Romaniec

red.odp.: Małgorzata Matzke

Reklama