Polski ksiądz w ultrawyścigu przez USA. Więcej niż Łatwogang
16 czerwca 2026
W ciągu dwunastu dni chce przejechać Stany Zjednoczone. Przed nim 4800 kilometrów, 52 tys. metrów przewyższenia i dwanaście dni prawie bez snu. – Może tylko godzinę, dwie dziennie – mówi ks. Paweł Nowak w rozmowie z Deutsche Welle. Codziennie chce przejechać 450 kilometrów.
We wtorek, 16 czerwca, wieczorem (czasu środkowoeuropejskiego) 41-letni ks. Paweł Nowak rusza w jeden z najtrudniejszych wyścigów kolarskich świata – Race Across America (RAAM) – w kategorii solo mężczyzn. Jest pierwszym księdzem katolickim i piątą osobą z Polski, która jedzie w morderczym maratonie przez Stany Zjednoczone.
„Pastor on bike”
Trasa prowadzi z Oceanside w stanie Kalifornia na zachodnim wybrzeżu do New Jersey na wschodzie USA. Wiedzie przez trzy pasma górskie, dwie pustynie i Wielkie Równiny. – Moje największe obawy dotyczą pogody – powiedział Deutsche Welle tuż przed wyścigiem. – Upały albo załamanie pogody, które może nastąpić. I też na pewno brak snu – dodał. Paweł Nowak miał tydzień, aby przyzwyczaić się do klimatu na zachodnim wybrzeżu i potrenować w Stanach Zjednoczonych.
Na co dzień trenuje w Bremie, na północy Niemiec, gdzie jest księdzem katolickim, ale za ultrakolarza się nie uważa. – Nie jestem ekstremalnym sportowcem, nie trenuję profesjonalnie. Po prostu jeżdżę na rowerze – mówi. I dodaje, że jest „troszkę szalony na punkcie rowerów”.
„Pastor on bike” – bo tak nazywa siebie w mediach społecznościowych ks. Paweł – pochodzi z Dębicy, święcenia kapłańskie przyjął w Tarnowie, doktorat zrobił na KUL-u. Od 2014 roku jest kapłanem w Niemczech – w diecezji Hildesheim, która obejmuje m.in. część Bremy. Na co dzień odprawia msze w trzech parafiach.
Jak Łatwogang
Teraz jedzie przez USA, żeby pomóc dzieciom. Zbiera dla stowarzyszenia „Trauerland” („Kraina Smutku”) z Bremy, które nieodpłatnie pomaga dzieciom, młodzieży i młodym dorosłym po stracie bliskiej osoby. Ks. Paweł chce zebrać 26 tys. euro – odpowiednio do roku kalendarzowego.
Swoją pierwszą zbiórkę rowerową Paweł Nowak wymyślił na długo przed Łatwogangiem, który ostatnio przejechał na rowerze z Zakopanego do Gdańska i zebrał 12 mln złotych na leczenie ośmioletniego Maksa chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne'a.
U Pawła zaczęło się od „everestingu” w czerwcu 2023 roku. Dla chorej na serce Antosi przejechał setki kilometrów, uzyskując sumę przewyższeń, które odpowiadają wysokości najwyższej góry świata – Mount Everest. Udało się zebrać ponad 18 tys. złotych. Potem było „serce dla Kacperka” – przejechanie non stop bez snu tysiąca kilometrów, rysując na mapie Polski swoim śladem przejazdu serce. Zajęło to Pawłowi 50 godzin.
Dla kolejnej organizacji pomagającej ciężko chorym dzieciom z Bremy objechał diecezję Hildesheim (1200 km). Potem jeszcze dla Filipka objechał Polskę (ponad 3600 km), a dla hospicjum dziecięcego pojechał z Bremy do Rzymu na spotkanie z papieżem.
Kilka dni później jechał już w kolarskim maratonie Race Around Austria, objeżdżając Austrię (2200 km) w niecałe pięć dni. Zbierał wtedy datki dla fundacji pomagającej dzieciom chorym na raka.
Zespół z Polski
Pomóc chce także teraz. Koszty wyprawy pokrywa z własnej kieszeni. I choć w Niemczech księża otrzymują miesięczne wynagrodzenie, na wyjazd do Stanów pieniądze pożyczyli też rodzice i brat.
Pawłowi towarzyszy siedmioosobowy zespół z Polski, a wśród nich Aneta Lamik, zwyciężczyni ubiegłorocznego RAAM w kategorii solo kobiet. – To na pewno dodaje więcej pewności – powiedział dla Deutsche Welle przed wyścigiem. Dodał, że jest spokojny, choć nie wie, co go spotka przez 5 tys. kilometrów.
O mecie jeszcze nie myśli i o wygranej też nie. Woli skupiać się na pierwszych kilometrach.