1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Polska sztuka fotomedialna w Düsseldorfie

Barbara Cöllen15 lutego 2007

W salach wystawowych w Muzeum Kunst Palast w Düsseldorfie oglądać można „Wielką wystawę sztuki Nadrenii Północnej Westfalii”. Organizowana jest ona dokładnie od 105 lat, a od blisko 30 lat wystawie towarzyszą pokazy specjalne. W tym roku wybór padł na polską fotografię.

https://p.dw.com/p/BIYp
Axel Vater (o.l) w rozmowie z Irkiem Kulikiem
Axel Vater (o.l) w rozmowie z Irkiem KulikiemZdjęcie: DW

Pokaz specjalny poświęcony jest trzem generacjom twórców polskiej sztuki fotomedialnej. Tym pojęciem określa się bardzo subiektywne traktowanie fotografi jako tworzywa artystycznego i szerokopojętą awangardowość. Dłubak, NataliaLL, Robakowski, Różycki, Tabaka, Jórczak, Kutera, Górna – to tylko kilka z 25 nazwisk artystów, których prace oglądać można do 11 marca w Düsseldorfie. W Polsce współtworzył tę sztukę również Irek Kulik. W Polsce związany był z galerią „Foto-Medium-Art” we Wrocławiu. Obecnie mieszka w Düsseldorfie, gdzie dalej zajmuje się sztuką posługującą się fotomediami oraz działalnością dydaktyczną na niemieckich uczelniach. To on jest inicjatorem i kuratorem wystawy o „polskiej sztuce fotomedialnej”.

- Zorientowałem się, że musimy pokazać tego rodzaju sztukę, przypomnieć jej wielowątkowość, przypomnieć jej znaczenie nie tylko dla Polski, ale również znaczenie dla kontekstu sztuki europejskiej. –

W Niemczech mało kto kojarzy Polskę z fotografią. A przecież w wydanej w 1985 roku Międzynarodowej Encyklopedii Fotografii znajduje się 85 polskich nazwisk i 8 polskich galerii fotograficznych. Niewielu wiadomo jest także o współpracy polskich fotografików z grupą Bauhausu w latach 20tych ubiegłego stulecia oraz o organizowanych w 1931 roku w Polsce wystawach fotografii eksperymentalnej. Na to zwracali już uwagę organizatorzy wystawy pięciu twórców sztuki fotomedialnej w 1988 roku w Düsseldorfie. Ale to, co absorbowało wtedy uwagę niemieckich artystów i wykładowców z Akademii w Bielefeldzie, Duesseldorfie i w Krefeldzie istnieje głównie na papierze. Specjalny pokaz polskiej fotografii w Dusseldorfie w ramach tak spektakularnego wydarzenia jakim jest „Wielka wystawa sztuki Nadrenii Północnej Westfalii” mógł być zrealizowany tylko dzięki prywatnym niemiecko-polskim kontaktom. Irek Kulik mówi o niemieckich przyjaciołach, którzy od dawna znają polską sztukę awangardową.-

- Oni byli tymi pierwszymi, którzy jeździli do Polski z wielkiej ciekawości, co się dzieje w tym kraju pełnym fermentu, pełnym nowych idei, które rzutują, moim zdaniem, na cały rozwój sztuki fotomedialnej, czy medialnej, czy fotografii, która dzisiaj się w sposób bardzo bogaty rozwija.-

Jednym z tych przyjaciół był Axel Vater, organizator „Wielkiej wystawy sztuki” w Dusseldorfie. Ubolewa on nad tym, że właśnie w zachodniej części Niemiec istnieją spore deficyty w wiedzy o polskiej sztuce.-

- W latach 50-60 znany był u nas powszechnie polski plakat. Ale na tym nasza wiedza się prawie kończy, Mam nadzieję, że tą wystawą poszerzymy własne horyzonty. Akurat polska fotografia jest obszarem sztuki u nas zupełnie nieznanym. A przecież od dawna znamy ludzi z tych kręgów.-

Axel Vater uważa także, że prezentowana w Dusseldorfie sztuka fotomedialna pozwoli lepiej zrozumieć Polaków, szczególnie teraz po wejściu Polski do Unii.-

– W tej fotografii mamy zupełnie inne treści. Szczególnie w przełomowych momentach historycznych artyści nawiązywali do wątków politycznych, chociaż to, co robili, nie było sztuką polityczną. Próżno jest szukać tych wątków w pracach fotograficznych niemieckich artystów. Są tam co najwyżej aluzje z zastosowaniem środków formalnych. Weźmy też wątek „narodowej tożsamości” – u nas w sztuce on nie istnieje, dla Polaków jest ważny. Albo alegorie o wolności, jak w pracach Kutery protestującej przeciwko dyktatowi fryzur, a w rzeczywistości przeciwko politycznej dyktaturze. Tego też u nas nie ma. To rzuca inne światło na Polskę.-

Dlaczego sztuka fotomedialna jako wydarzenie w sztuce polskiej zauważone zostało w Niemczech tylko przez wąskie kręgi artystyczne? Irek Kulik tłumaczy to całym splotem uwarunkowań społeczno–politycznych. W sytuacji rosnącej popularności sztuk fotomedialnych, właśnie teraz, nieprzypominanie o tym, co działo się i dzieje na tym polu w Polsce, to zgoda na samodegradację i zaprzepaszczanie szans. Tak uważa również Irek Kulik.-

- To jest jak gdyby stracona szansa na równorzędność, na partnerstwo z tym, co się dzieje w kulturze europejskiej, a nawet światowej.-