Polityka wspierania sportu w Niemczech w ogniu krytyki | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Polityka wspierania sportu w Niemczech w ogniu krytyki

Wyczyny niemieckich lekkoatletów na Olimpiadzie w Londynie nie odpowiadają wyśrubowanym oczekiwaniom i są teraz ostro krytykowane. Niektórzy sportowcy bronią się piętnując system finansowania niemieckiego sportu.

Robert Harting

Robert Harting

Dyskobol Robert Harting nigdy nie owija w bawełnę. Zawsze mówi to, co myśli. A ponieważ jest aktualnym mistrzem olimpijskim, wielu słucha tego, co ma do powiedzenia. Okazuje się, że nie może on utrzymać się ze sportu i musi szukać sponsorów. W porównaniu z innymi krajami Niemcy, jeśli chodzi o finansowe wspieranie sportu, nie wypadają najlepiej. A kolarz torowy Maximilian Levy, zdobywca srebrnego i brązowego medalu w Londynie, domaga się gruntownych zmian w niemieckim systemie sportowym. W podobnym tonie utrzymane są też wypowiedzi złotego medalisty w kajakarstwie Sebastiana Brendela oraz szpadzistki Imki Duplitzer.

Sebastian Brendel Gold Olmpia 2012

Sebastian Brendel

Natomiast dyrektor Niemieckiego Związku Pływackiego (DSV) Lutz Buschkow stwierdził: - Ciężko nam zmusić sportowców do maksymalnej koncentracji. Brakuje trenerów dla grupy młodzików oraz trenerów najwyższej klasy. Jego zdaniem trenerzy w Niemczech nie mają odpowiedniej pozycji społecznej, nie otrzymują właściwego wynagrodzenia oraz zabezpieczenia socjalnego.

Zbyt mało pieniędzy czy niewłaściwie dzielone?

Olympia 2008 Deutschland Bronze für Rene Enders Maximilian Levy und Stefan Nimke

Maximilian Levy

Jak zwykle chodzi o pieniądze. Wyższa Szkoła Sportowa w Kolonii potwierdziła zarzuty sportowców. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez nią przed dwoma laty, sportowcy wyczynowi w Niemczech zarabiają przeciętnie 1919 euro brutto w miesiącu, pracując 60 godzin tygodniowo. Dlatego wielu z nich łamie sobie głowę nad tym, jak dzieli się w Niemczech pieniądze między sportowców zawodowców a związki sportowe? Tym bardziej, że chodzi o niebagatelną kwotę w wysokości 130 mln euro, którą na wspieranie sportu wyczynowego przeznacza rokrocznie niemieckie MSW. Do tego dochodzi jeszcze blisko 30 milionów z Federalnego Ministerstwa Obrony na sportowców rekrutujących się z szeregów Bundeswehry.

Fundacja sportowa i piłkarska bundesliga

Obok Bundeswehry również urzędy celne oraz niemiecka policja popierają finansowo sportowców zawodowych. Do tego dochodzi jeszcze Niemiecka Fundacja Sportowa (Stiftung Deutsche Sporthilfe), która w ramach programu dla elity sportowców oferuje im miesięcznie 1500 euro. SDS współpracuje z największymi niemieckimi firmami. Dzięki zawartemu w 2008 r. i przedłużonemu do 2016 r. partnerstwu z Niemiecką Federacją Piłkarską (DFL) Michael Illgner z zarządu Deutsche Sporthilfe obiecuje sobie jeszcze większe wpływy wynikające ze zwiększonego zainteresowania sponsorów sportowcami. Jednocześnie przygląda się polityce sportowej Brytyjczyków, którzy „wypracowali przejrzysty system inwestowania pieniędzy w medale. Niektóre rozwiązania można byłoby od nich przejąć. Ale najpierw musimy to przedyskutować”- uważa Michael Illgner.

Dyskusja już się zaczęła

Dyskusja zaczęła się już w trakcie igrzysk w Londynie. Niemiecka Olimpijska Federacja Sportu zapowiedziała już głęboką analizę wyników. Natomiast Michael Illgner jest zdania, że czas najwyższy, by igrzyska olimpijskie odbyły się ponownie w Niemczech. „Pomogłoby to dyscyplinom olimpijskim podnieść ich znaczenie tak społeczne jak i polityczne”- twierdzi ekspert. Na sukces nie ma jednak patentu, dowodzi tego chociażby przypadek Australii, która w 2000 r. była gospodarzem igrzysk i odniosła sukces, a 12 lat później występy narodowych lekkoatletów były przeciętne i Australia zajęła miejsce daleko za Niemcami.

Oliwia Fritz / Alexandra Jarecka

Red.odp.: Iwona D. Metzner

Reklama