Polityczny pat we Włoszech | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 26.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Polityczny pat we Włoszech

Partie centro-lewicowe zwyciężyły wprawdzie w wyborach do włoskiej Izby Deputowanych, jednak nie zdobyły większości w Senacie. Premierem zostanie najprawdopodobniej Pierluigi Bersani, ale Włochom grozi polityczny pat.

Ze wszystkich czołowych kandydatów do fotela szefa włoskiego rządu był on najmniej barwną postacią. Pierluigi Bersani nie kreował się na wodzireja, by rozbawić cały naród jak Silvio Berlusconi, nie był w całej Europie tak znany jak Mario Monti. Ale jedno jest pewne, że jest on profesjonalistą w świecie polityki, i zdobył sobie już wcześniej opinię reformatora.

Democratic party (PD) leader Pierluigi Bersani arrives with his wife Daniela (R) and his daughters Elisa and Margherita to cast his vote at a polling station in Piacenza, February 24, 2013. Italians began voting on Sunday in one of the most closely watched elections in years, with markets nervous about whether it can produce a strong government to pull Italy out of recession and help resolve the euro zone debt crisis. REUTERS/Paolo Bona (ITALY - Tags: POLITICS ELECTIONS BUSINESS)

Rodzina to dla większości Włochów najwyższa wartość

Finisz walki wyborczej był dla niego dość pomyślny: papież abdykował a Mario Monti cierpliwie tłumaczył założenia swojej polityki. Co ma to wszystko ze sobą wspólnego? Abdykacja papieża pozbawiła Silvio Berlusconiego, znającego i kochającego siłę mass-mediów, bezcennych minut na telewizyjnych ekranach. A Mario Monti z pełną powagą powiedział, że niemieckiej kanclerz nie podobałoby się, gdyby we Włoszech doszła do władzy lewica. W uszach większości Włochów zabrzmiało to jak najszczersza rada, by głosować na centro-lewicowego kandydata Bersaniego.

"Sami się uratujemy"

Italian former Prime Minister Silvio Berlusconi casts his ballot at a polling station on February 24, 2013 in Milan. Italians fed up with austerity went to the polls on Sunday in elections where the centre-left is the favourite, as Europe held its breath for signs of fresh instability in the eurozone's third economy. AFP PHOTO / OLIVIER MORIN (Photo credit should read OLIVIER MORIN,OLIVIER MORIN/AFP/Getty Images)

Czy Silvio Berlusconi będzie kooperował z rządem?

"Nie chcę żadnych kłótni z Niemcami" - zaznaczył 61-letni polityk Bersani, który dla Angeli Merkel będzie mniej wygodnym partnerem politycznym niż profesor Mario Monti. Aby uciszyć niemieckie obawy przed zwycięstwem lewicy Bersani był nawet kilka dni przed wyborami w Berlinie, gdzie spotkał się z ministrem finansów Schaeublem.

W mocy pozostaje jego obietnica, że będzie kontynuował kurs oszczędności wdrożony przez Montiego. - Włochy są zbyt duże, żeby ktoś inny mógł je uratować - powiedział Bersani zapewniając, że Włosi zdają sobie z tego sprawę i uratują się sami. Ale Włochy są też dość duże, by pociągnąć za sobą w przepaść recesji inne państwa. Czyli: zaciskanie pasa - owszem, trzymanie obranego kierunku - jak najbardziej, ale także branie wzglądu na rynek zatrudnienia.

Kościół, komunizm i reformy

Italian PD (Democratic Party) leader Pierluigi Bersani smiles during a political rally in Florence February 1, 2013. REUTERS/Max Rossi (ITALY - Tags: POLITICS ELECTIONS)

Pierluigi Bersani zapowiada reformy

Bersani pochodzi z Emilii-Romanii w północnych Włoszech, prowincji o lewicowych tradycjach. Wzrastał w klimacie, jaki najtrafniej przedstawiały filmy z księdzem Donem Camillo i komunistą Peppone, bezustannie ścierających się ze sobą. Bersani jest katolikiem i należał do partii komunistycznej. Teraz startował jako czołowy kandydat socjaldemokratycznej Partii Demokratycznej. Głównymi kontrahentami walki wyborczej byli jednak Berlusconi i Monti. Pragmatycznego i rzeczowego Bersaniego właściwie się nie zauważało. - W odróżnieniu od Berlusconiego nie potrzebujemy wrogów. Możemy mieć przeciwników, ludzi myślących inaczej niż my - podkreślał, dodając: - Nie chcemy polaryzować kraju, tak żeby zapanowała nienawiść i zło.

Bersani był ministrem w kilku rządach lewicy i pozostawił po sobie wizerunek reformatora. - Będziemy przeprowadzać więcej reform - zapowiadał. - Jesteśmy reformatorami. Jako minister przeprowadzałem już reformy. Z pewnością nie będziemy tak nieśmiali jak Monti. W niektórych sprawach pewnie ostrzejsi - zapowiadał.

Jego sposób bycia wydaje się może nieco oschły, ale jak sam przyznaje: - Jestem przeciwko polityce, która kręci się tylko wokół jednej osoby. Polityka musi być rzeczowa, nie ma co opowiadać bajek. Jestem osobą, która wierzy w pewne wartości - i chcę, żeby te wartości choć w pewnym stopniu się urzeczywistniły.

tagesschau.de / Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek