1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Polityczne gesty po otwarciu wystawy "Wymuszone drogi"

Marta Przybylik11 sierpnia 2006

Otwarcie w Berlinie wystawy Związku Wypędzonych - „Wymuszone drogi ”ma już swoje konsekwencje polityczne. W reakcji na otwarcie ekspozycji Eriki Steinbach pełniący obowiązki prezydenta Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz odwołał wizytę w Berlinie z okazji 15 lat partnerstwa miast. Jego zdaniem ekspozycja godzi w Polskę. Jak na wystawę i na decyzję byłego premiera zareagował Berlin?

https://p.dw.com/p/BGOh
Walter Momper, przewodniczący Berlińskiej Izby Deputowanych krytykuje wystawę Eriki Steinbach i ubolewa z powodu gestów politycznych nadchodzących z Warszawy.
Walter Momper, przewodniczący Berlińskiej Izby Deputowanych krytykuje wystawę Eriki Steinbach i ubolewa z powodu gestów politycznych nadchodzących z Warszawy.Zdjęcie: dpa

Burmistrz Berlina wyraził ubolewanie, że Kazimierz Marcinkiewicz zrezygnował z wizyty w stolicy Niemiec. Klaus Wowereit ocenił, że 15-letnie partnerstwo miast będzie nadal dobrze funkcjonować, obie strony powinny jednak szukać, a nie unikać dialogu. Przewodniczący parlamentu Berlina i były burmistrz stolicy - Walter Momper podkreślił, że władze miejskie zawsze zajmowały jednoznaczne i bardzo krytyczne stanowisko w sprawie wystawy Eriki Steinbach

Bardzo żałuję, że Kazimierz Marcinkiewicz odwołał wizytę w stolicy Niemiec – bo Berlin i Warszawa bardzo blisko ze sobą współpracują. Poza tym, większość Berlińczyków i parlament landowy zawsze sprzeciwiały się Centrum Przeciwko Wypędzeniom w Berlinie. A teraz zostaliśmy w pewien sposób ukarani. Uważam, że kiedy pojawiają się takie kontrowersyjne projekty powinniśmy o tym rozmawiać - zajmować wspólne, jasne stanowisko i ze sobą współpracować. Bardzo mi zależało na tym, żeby Kazimierz Marcinkiewicz przyjechał do Berlina na 15-lecie partnerstwa obu stolic.

Walter Momper ocenia, że otwarcie wystawy Eriki Steinbach było politycznym błędem:

Nie widziałem tej wystawy i nie zamierzam jej oglądać. Uważam, że stawianie znaku równości między wypędzeniami a holocaustem jest wysoce niestosowne. Zawsze sprzeciwiałem się budowie centrum przeciwko wypędzeniom w Berlinie, teraz też jestem zdania, że było to politycznym błędem. Nie można budować takiej placówki jeśli nie ma się na przykład poparcia Polaków. Proponowałem zbudowanie takiej placówki we Wrocławiu, żeby nadać temu charakter europejski - w każdym razie nie w Berlinie

Zdaniem polityka, możliwe jest ,że wystawa położy się cieniem na stosunkach polsko niemieckich:

Bardzo bym tego nie chciał - bo w ciągu ostatnich 60 lat dokonało się bardzo wiele pozytywnych przemian, jesteśmy dobrymi sąsiadami i trzeba robić wszystko, żeby tak było dalej. Niemcy z roku na rok coraz bardziej interesują się Polską, kulturą, literaturą i naszą wspólną historią. Pani Steinbach nie uwzględnia jak ważna i bolesna dla Polaków jest ta historia i jak ostrożnie powinno się do niej w Niemczech podchodzić

Zdaniem redaktora naczelnego niemiecko – polskiego kwartalnika „Dialog” Bazyla Kerskiego, Kazimierz Marcinkiewicz nie powinien był odwoływać wizyty w Berlinie:

Burmistrz Berlina Klaus Wowereit i senat berliński w ostatnich latach stanowczo sprzeciwiali się projektowi Centrum Przeciwko Wypędzeniom. Pani Steinbach i jej fundacja zwracali się do władz Berlina z prośbą, by miasto udostępniło lub sprzedało pomieszczania. Wowereit, konsultując się z Polakami, prowadził stanowczą politykę przeciwko Centrum i to jest niestety policzkowanie naszych partnerów – stwarza szansę solidaryzowania się większości elit niemieckich z panią Steinbach, która nagle staje się ofiarą. Jej kontrowersyjne wypowiedzi z lat dziewięćdziesiątych, historia jej związku, jego różnych tendencji i rewizjonistycznych historii ostatnich kilkudziesięciu lat - to wszystko staje się nieważne. To niezbyt mądry chwyt byłego pana premiera.

Kazimierz Marcinkiewicz wyjaśnił, że odwołał wizytę w Berlinie w związku z otwarciem kontrowersyjnej wystawy Eriki Steinbach. Podkreślił, że jego przyjazd do Berlina mógłby być źle zrozumiany i nieodpowiednio wykorzystany.