Pole bitwy Hamburg. Protesty trwają | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 08.07.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Pole bitwy Hamburg. Protesty trwają

Hamburska dzielnica Schanzenviertel przypomina pobojowisko: splądrowane sklepy, zniszczone chodniki, spalone samochody. Protesty w Hamburgu trwają. Policja obawia się dalszych ekscesów.

Splądrowane sklepy, płonące barykady, akcje policji z użyciem armatek wodnych i gazu łzawiącego – to bilans nocy (07/08.07.2017) w hamburskiej dzielnicy Schanzenviertel. Setki chuliganów zamieniło dzielnicę w pole bitwy, zostawiając obraz spustoszenia: wyrwane płyty chodnikowe, powybijane szyby, zniszczone samochody, rowery, popalony plastik. Policja opanowała sytuację dopiero po trzech godzinach i przy użyciu jednostek specjalnych. Do starć z policją doszło także w pobliżu Filharmonii nad Łabą, gdzie w piątek wieczorem (07.07.2017) uczestnicy szczytu G20 wysłuchali uroczystego koncertu.

Deutschland, Hamburg, G20, Krawalle im Schanzenviertel (DW/J. Witt)

Schanzenviertel: splądrowany supermarket

Setki rannych i aresztowanych

W drugi dzień szczytu w Hamburgu kursuje ponownie, przerwana przedtem częściowo, komunikacja miejska i połączenia dalekobieżne. Jak podała hamburska policja, w protestach przeciwko G20 zatrzymanych zostało do sobotniego południa 265 osób, z czego 143 trafiło do aresztu. Co najmniej 213 policjantów zostało rannych. Media donoszą także o setkach rannych demonstrantów.

Senator ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Hamburga Andy Grote zaapelował do mieszkańców miasta i wszystkich pokojowo protestujących o zdystansowanie się od sprawców przemocy. Jak zaznaczył Grote, w ostatnich dniach tłumy udzielały wandalom poparcia. – Kto nie chce przemocy, musi trzymać się z daleka od jej sprawców – podkreślił Grote.

Protesty trwają

To jeszcze nie koniec protestów w Hamburgu. Policja obawia się dalszych ekscesów. W drugi dzień szczytu w centrum miasta odbywa się protest „G20 - not welcome!”, na którym służby bezpieczeństwa oczekują 100 tys. uczestników. Policja obawia się jednak kolejnych ekcesów, bo akcję wspierają także lewicowi ekstremiści i ruchy anarchistyczne. Na razie w pochodzie bierze udział ponad 20 tys. osób, niektóre z nich są zamaskowane. 

Pokojowo protestuje z kolei inicjatywa „Hamburg zajmuje stanowisko", która  łącznie ma zgromadzić ok. 20 tys. uczestników. Przemawiać na manifeście ma m.in. burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio oraz była pełnomocniczka niemieckiego rządu ds. stosunków polsko-niemieckich i kandydatka na prezydenta RFN Gesine Schwan.

Większość sklepów, domów towarowych i placówek gastronomicznych w centrum Hamburga pozostaje zamkniętych. Ich właściciele obawiają się o bezpieczeństwo swoich pracowników.

dpa, afp /Katarzyna Domagała