Polacy z Gliwic pomagają w zakładach Opla w Bochum | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 05.03.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Polacy z Gliwic pomagają w zakładach Opla w Bochum

Ponad 90 pracowników gliwickiego Opla zostało oddelegowanych do Bochum. Pomagają niemieckiej załodze przy produkcji Zafiry Tourer.

W ostatnich latach zakłady Opla w Bochum zwolniły około 1500 pracowników. Wielu z nich przeszło na wcześniejsze emerytury. Przewodniczący rady pracowniczej w zakładach Opla w Bochum Rainer Einenkel podkreślał na łamach prasy, że to zbyt duże cięcia. „Straciliśmy wykwalifikowanych i doświadczonych fachowców” – mówi Einenkel. I miał rację. Przy uruchomieniu produkcji nowej Zafiry w Bochum brakuje rąk do pracy. W październiku ubiegłego roku zakład odwołał pracę w skróconym wymiarze godzin dla 160 pracowników, a od grudnia zatrudnił tymczasowo 94 pracowników z Gliwic. „Oddelegowanie pracowników do innych zakładów to wewnątrzkorporacyjny sposób utrzymania zatrudnienia” – przyznaje Mariusz Król, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” w Gliwicach.

W polskim zakładzie spadła liczba zamówień, co mogłoby grozić zwolnieniami. Doświadczeni Polacy mogą za to uzupełnić braki personalne w Bochum. W przeciwnym wypadku bochumskie zakłady musiałyby zatrudnić pracowników leasingowych. Tymczasowe przyjęcie Polaków to jednak tańsze rozwiązanie. Oddelegowani otrzymują swoje polskie pensje (około 770 euro brutto) i dzienne diety w wysokości 42 euro. Oprócz tego zakład pokrywa koszty biletów miesięcznych na przejazdy do pracy, opłaca ryczałt na pralnie i na rozmowy telefoniczne z rodziną. Dla porównania: niewykwalifikowani studenci, którzy w czasie wakacji pracują w Oplu, zarabiają około 2500 euro miesięcznie.

Straty i zyski

** ARCHIV ** Arbeiter montieren am 3. Dezember 2008 im Opel-Werk in Ruesselsheim den Opel Insignia. Die Zukunft fuer Opel ist auch nach der Vorlage eines Sanierungsplans bei der Konzernmutter General Motors ungewiss. Das Konzept mit dem geplanten Abbau von weltweit 47.000 Arbeitsplaetzen nennt keine konkreten Folgen fuer die Opel-Standorte in Ruesselsheim, Bochum, Eisenach und Kaiserslautern. (AP Photo/Daniel Roland, Archiv) --- ** FILE ** In this Dec. 3, 2008 file photo workers are seen at the assembly line of the Opel Insignia car at the Opel plant in Ruesselsheim, central Germany. (AP Photo/Daniel Roland, File)

W zakładach w Bochum pracuje obecnie 90 pracowników z Polski

Tymczasem General Motors (właściciel Opla) w opublikowanym w połowie lutego raporcie informuje, że w ubiegłym roku niemiecka marka i brytyjski Vauxhall przyniosły koncernowi straty rzędu 575 milionów euro. Na amerykańskim rynku GM zanotował zaś znaczne zyski. Dziennik „Wall Street Journal” poinformował, że władze koncernu rozważają możliwość zamknięcia zakładów w Bochum i w angielskim Ellesmere Port. Rainer Einenkel dementuje te pogłoski, przypominając, że zarząd koncernu podpisał z załogą porozumienia wykluczające zamknięcie zakładów w Bochum i masowe zwolnienia do 2014 roku. Zaznacza jednocześnie: „Nie mamy stuprocentowej pewności, że GM dotrzyma umowy”.

Polacy pracują w Bochum w systemie zmianowym. Zostali przydzieleni do istniejących grup na linii produkcyjnej. Rainer Einenkel podkreśla, że zespoły dobrze się zintegrowały. Niektórych łączy nawet pochodzenie. Wielu pracowników zakładów Opla w Bochum to przesiedleńcy ze Śląska. „Bywa, że gliwiccy koledzy spotykają na linii byłego sąsiada” – mówi Einenkel.

Polacy będą pracować w Bochum do końca marca br. Potem wrócą do Gliwic. Mają nadzieję, że wiosną wzrośnie liczba zamówień na produkowane przez nich modele Opla.

Katarzyna Domagała-Pereira

red. odp. Bartosz Dudek