Polacy nostryfikują w Niemczech swoje dyplomy | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 03.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Polacy nostryfikują w Niemczech swoje dyplomy

Rok po wejściu w życie ustawy o uznawaniu kwalifikacji zawodowych zdobytych zagranicą, niemiecka gospodarka mówi o pozytywnym bilansie. W czołówce osób o uznanych zawodach są Polacy.

Ustawa weszła w życie 1 kwietnia 2012. Miała zapewnić przede wszystkim jak najmniej biurokratyczne uznawanie zagranicznych dyplomów. Miała też złagodzić drastyczny brak w Niemczech fachowców. Po roku funkcjonowania ustawy większość zainteresowanych chwali ją, ale są też głosy krytyczne. Zdaniem Friedricha Huberta Essera, dyrektora Federalnego Instytutu Kształcenia Zawodowego (BIBB) ustawa jest niezwykle ważna dla zapobiegania rosnącemu niedoborowi w Niemczech fachowych pracowników.

Co drugi wniosek rozpatrzony pozytywnie

An der JAGD auf FACHKRAEFTE beteiligen sich aus gehobener Position auf der Plattform eines Hubwagens Bundesarbeitsministerin Ursula von der LEYEN, Bundeswirtschaftsministetr Philipp ROESLER ( links neben v.d. Leyen) und der Vorstandsvorsitzende der Agentur fuer Arbeit, Frank-Juergen WEISE, rechts; die Aktion mit dem Riesenposter an der Front der Komischen Oper Unter den Linden sowie unterstuetzende Internetportale sollen helfen, den bis 2020 bestehenden Mangel an Fachpersonal von ca. 3 Millionen in den Griff zu bekommen am 05.06.2012 in Berlin.

Brak fachowców jest w Niemczech ciągle problemem

Zadowolone jest też rzemiosło. Według informacji organizacji rzemieślniczych 57 procent, czyli więcej, niż co drugi wniosek złożony w sprawie uznania kwalifikacji, został rozpatrzony pozytywnie. 33 procent wniosków zostało uznanych częściowo, co oznacza, że dla pełnego uznania dyplomu wnioskodawcy muszą się jeszcze doszkolić.

Polacy w czołówce

Od 1 kwietnia 2012, od dnia obowiązywania ustawy wpłynęło w sumie 1700 wniosków, poinformował Holger Schwannecke, dyrektor generalny Związku Niemieckiego Rzemiosła (ZDH). Najczęściej występujące zawody rzemieślnicze, to zawody z branży elektrotechnicznej i samochodowej a także fryzjerstwo. Wnioskodawcy pochodzili z 77 krajów, najliczniejszą grupę stanowili Turcy i Polacy. Polak był też zresztą pierwszym, którego dyplom został uznany po wejściu ustawy w życie.

Ponad 2300 wniosków dotyczyło zawodów podlegających kompetencji Izby Przemysłowo-Handlowej (IHK). Według danych IHK uznanych zostało 613 zawodów a 272 częściowo. Także w tej grupie najwięcej wniosków składali Polacy oraz Rosjanie. Ich specjalność to głównie branża handlowa i metalowa.

www.anerkennung-in-deutschland.de

Także 1 kwietnia 2012 uruchomiony został portal informacyjny „anerkennung-in-deutschland.de”, prowadzony na zlecenie rządu RFN. Według informacji BIBB do połowy marca br. z portalu tego skorzystało ponad 360 tys. osób. Prawie jedna trzecia wniosków i pytań skierowana została do odpowiednich placówek doradczych. W całych Niemczech działa 71 takich placówek, funkcjonujących w ramach programu „Integracja poprzez kwalifikacje” (IQ).

Osoby, które chcą sprawdzić, czy ich kwalifikacje są równoważne z niemieckimi, szukają najczęściej informacji na temat zawodów inżynierskich, medycznych i handlowych. Zainteresowaniem cieszą się też zawody nauczyciela, wychowawcy i pracownika socjalnego. Największą grupę zainteresowanych stanowią Europejczycy – zapytania przychodzą z Portugalii, Hiszpanii, Polski, Rumunii, Holandii i Włoch.

Nie ma powodów do radości

Roczne doświadczenia nie dają powodów do radości, uważają politycy partii Zielonych. Uznawanie kwalifikacji zdobytych poza granicami Niemiec nie funkcjonuje w zadowalający sposób, uważa zielony ekspert ds. oświaty Arfst Wagner. Kuleje zwłaszcza dokształcanie w przypadku kwalifikacji uznanych tylko częściowo. – Ani nie ma odpowiednich ofert dokształcania, dostosowanych do specyfiki poszczególnych zawodów, ani nie ma pieniędzy na dofinansowanie ofert już istniejących – krytykuje Wagner.

dpa / Elżbieta Stasik

red. odp.:Małgorzata Matzke