Personel domowy czeka na swoje prawa | Praca w Niemczech, rynek pracy, praca bez języka w Niemczech | DW | 06.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Praca

Personel domowy czeka na swoje prawa

Siedem miesięcy temu uchwalona została Konwencja „Godna praca dla osób zatrudnionych w gospodarstwie domowym”. Nigdy jednak nie weszła w życie. Także w Niemczech. Organizacje praw człowieka apelują do niemieckiego rządu.

Liczbę personelu domowego na świecie szacuje się na 100 mln

Liczbę personelu domowego na świecie szacuje się na 100 mln

Juan Somavia, Chilijczyk, od 13 lat dyrektor generalny Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) na co dzień jest bardzo opanowanym człowiekiem. Latem ubiegłego roku prawie wyszedł z siebie: „To historyczny dzień! Po raz pierwszy standardy międzynarodowej organizacji pracy znajdują zastosowanie w nieformalnym sektorze zatrudnienia”. Przełom „ogromnej wagi!".

Juan Somavia, dyrektor generalny MOP

Juan Somavia, dyrektor generalny MOP

Było to 16 czerwca 2011. Zgromadzenie generalne organizacji, które tworzą - każdorazowo w jednej trzeciej przedstawiciele rządów, związków zawodowych i organizacji pracodawców 191 państw członkowskich, ogromną większością głosów przyjęło Konwencję „Godna praca dla osób zatrudnionych w gospodarstwie domowym”.

Pochwały i obietnice

Dzięki Konwencji szacunkowo 100 mln personelu domowego na całym świecie - największa grupa ludzi zatrudnionych z reguły nielegalnie, w najlepszym wypadku na umowy – po raz pierwszy oficjalnie uznana jest za pracowników. W 95 procentach personel domowy stanowią kobiety, wiele z nich, i grupa ta nieustannie rośnie, to migrantki.

Objęty Konwencją personel domowy, to pracownicy, którzy w prywatnych gospodarstwach domowych gotują, piorą, sprzątają, opiekują się dziećmi i starszymi. Do personelu należy też szofer, czy ogrodnik. Osoby te, zgodnie z Konwencją są pracobiorcami, przysługuje im więc średnia płaca, płatny urlop, godziny odpoczynku, płaca za nadgodziny, opieka socjalna i zdrowotna, ochrona przed przemocą i molestowaniem seksualnym. Także organizacje praw człowieka uznały Konwencję wręcz za rewolucyjną.

„Konwencja jest znaczącym przykładem tego, jak polityka rozwoju, której naczelnym celem jest dążenie do dotrzymania praw człowieka, musi jednocześnie brać pod uwagę rynek pracy i politykę migracyjną” – podkreśla komisja Justitia et Pax Kościoła katolickiego w Niemczech. Także kanclerz Angela Merkel w swojej mowie wygłoszonej w połowie ubiegłego roku na konferencji MOP w Genewie chwaliła, że dzięki Konwencji „nareszcie zostaną przyjęte standardy pozwalające na godziwe warunki pracy i respektowanie godności człowieka”. Kanclerz obiecała szybką ratyfikację Konwencji.

Puste obietnice

Także gospodynie domowe czekają na ratyfikację konwencji

Także gospodynie domowe czekają na ratyfikację konwencji

Stało się niewiele. Konwencja nie weszła nawet w życie. Bo ani Niemcy, ani żaden z krajów członkowskich MOP dotąd jej nie ratyfikował, krytykowały niedawno na spotkaniu w Genewie międzynarodowe związki zawodowe, organizacje migrantów i nieformalnie zrzeszone grupy personelu domowego z Azji i Europy.

Czas, by „trzymać kanclerz za słowo” i napierać na szybką realizację jej ubiegłorocznej obietnicy, wyjaśnia Hildegard Hagemann, sekretarz generalny Justitia et Pax walczącej o prawa człowieka i sprawiedliwość socjalną. Hildegard Hagemann ma nadzieję, że po ratyfikacji Konwencji przez Niemcy, skuteczniej, niż dotąd, możliwe będzie zwalczanie szeroko rozpowszechnionej przemocy i wszelkich form wykorzystywania pomocy domowych przez zagranicznych dyplomatów w Berlinie, Genewie i wielu innych centrach politycznych.

Bezprawie w dyplomatycznych pieleszach

Demonstracja na rzecz ratyfikowania Konwencji, Bruksela, 19.12.2011

Demonstracja na rzecz ratyfikowania Konwencji, Bruksela, 19.12.2011

Sąd Krajowy w Berlinie odrzucił w grudniu ub.r. rozpatrywany w drugiej instancji pozew pomocy domowej z Indonezji. Kobieta, wspierana przez Niemiecki Instytut Praw Człowieka, skarżyła swego pracodawcę, dyplomatę z Arabii Saudyjskiej. Przez ponad półtora roku jej pracy była poniżana i wykorzystywana do maksimum. Dyplomata odebrał jej paszport, sama nie miała prawa opuszczać domu, pracowała przez siedem dni w tygodniu a spała na podłodze w pokoju dziecięcym. Zapłaty nie otrzymywała. „Stanu faktycznego” sąd nie kwestionował. Odrzucił jednak pozew o zapłacenie jej przez pracodawcę 70 tys. euro zaległego wynagrodzenia. Uzasadnienie – immunitet saudyjskiego dyplomaty.

Konwencja MOP ma gwarantować dochowanie podstawowych praw człowieka. Prawa personelu domowego mają być bardziej wartościowe, niż immunitet dyplomatyczny, pod względem moralnym, ale też prawnym. „Z ludzkiego i prawnego punktu widzenia Niemcy mają obowiązek zapewnić opiekę prawną osobom wyzyskiwanym przez pracodawców, będących ofiarami handlu ludźmi”, podkreśla Niemiecki Instytut Praw Człowieka. Poszkodowani muszą mieć możliwość „wyegzekwowania w Niemczech swoich praw do wynagrodzenia i odszkodowania lub też powinni otrzymać inną formę zadośćuczynienia.”

Andreas Zumach / Elżbieta Stasik

red. odp.:Alexandra Jarecka

Reklama