Persona non grata. Niemiecki dziennikarz w Turcji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 02.03.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Persona non grata. Niemiecki dziennikarz w Turcji

Tureckie urzędy odmówiły akredytacji korespondentowi niemieckiej telewizji publicznej ZDF. To nie pierwszy taki przypadek pozbycia się niemieckiego dziennikarza.

Turcja odmawia akredytacji korespondentowi niemieckiej telewizji publicznej ZDF w Stambule

Turcja odmawia akredytacji korespondentowi niemieckiej telewizji publicznej ZDF w Stambule

Turcja nie chce zezwolić korespondentowi niemieckiej telewizji publicznej ZDF na informowanie o wydarzeniach w Turcji. Joerg Brase, który kieruje studiem telewizyjnym w Stambule, nie otrzymał niezbędnej akredytacji – informuje niemiecki nadawca z siedzibą w Moguncji. Żadna ze stron nie podaje przyczyny odmowy akredytacji. – Turcja pozbawia tym samym ZDF możliwości informowania – powiedziała zastępca redaktora naczelnego ZDF Bettina Schausten. Po tym, jak niemiecka telewizja publiczna od dziesięcioleci ma swoich korespondentów w Stambule, jest to „całkowicie niezrozumiałe” – dodała.

Schausten zapowiedziała, że wniesie sprzeciw. Wskazała też, że nadawca uzgodni swoje postępowanie z ministerstwem spraw zagranicznych w Berlinie.

Niemiecki MSZ poinformował już, że sekretarz stanu Andreas Michaelis przeprowadził rozmowę telefoniczną z ambasadorem Turcji w Berlinie, w której „stanowczo zaprotestował przeciwko decyzji tureckich urzędów”, domagając się jej cofnięcia – przyznała rzeczniczka MSZ Maria Adebahr.

Po 22 latach persona non grata

Około 80 zagranicznych dziennikarzy w Turcji czeka na swoją nową legitymację prasową, po tym, jak ich akredytacja wygasła z końcem ubiegłego roku. Wśród nich jest wielu Niemców. Niektórzy od dziesięcioleci pracują w tym kraju, na przykład Thomas Seibert, dziennikarz berlińskiej gazety „Tagesspiegel”. Seibert przez 22 lata nie miał problemów z akredycją, teraz jednak nie otrzymał legitymacji prasowej. I on zaprotestuje przeciwko decyzji tureckich urzędów.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert podkreślił wielkie znaczenie wolności słowa i prasy. Zwrócił uwagę, że w Niemczech krytyczny sposób informowania przez dziennikarzy „nigdy nie jest powodem do odmowy” akredytacji.

Akredytacja to prawo do pobytu

Organizacja Reporterzy bez Granic (RSF) oświadczyła, że Turcja musi bezzwłocznie zapewnić korespondentom z innych krajów swobodną pracę. Dla szefa niemieckiego oddziału RSF Christiana Mihra odmowa akredytacji jest „zuchwałą próbą ograniczenia niezależnych zagranicznych korespondencji”. Akredytacja jest w Turcji jednocześnie zezwoleniem na pracę i warunkiem uzyskania prawa do pobytu.

Tureckie media od dłuższego czasu znajdują się pod presją władz w Ankarze, ale i dla zagranicznych korespondentów warunki pracy stają się coraz trudniejsze. Korespondent niemieckiego magazynu „Stern” Raphael Geiger opuścił Turcję w roku 2017, bo jego wniosek o akredytację nie został ani odrzucony, ani pozytywnie rozpatrzony. Rok wcześniej w taki sam sposób do opuszczenia Turcji został zmuszony dziennikarz tygodnika „Der Spiegel", Hasnain Kazim.

(afp, tagesspiegel/dom)

 

Redakcja poleca