Pegida nie jest tylko niemieckim fenomenem | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 19.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Pegida nie jest tylko niemieckim fenomenem

Jedni boją się islamizacji swojego kraju, inni bronią się przed przyjmowaniem uchodźców. Niektórzy zwalczają wręcz równouprawnienie kobiet. Sympatycy niemieckiego ruchu Pegida organizują się też w innych krajach Europy.

Anti-Islam-Kundgebung in Prag 16.01.2015

Antyislamska demonstracja w Pradze, 16.01.2015

- Nie jesteśmy żadnymi rasistami – podkreśla Henrik Rönquist, założyciel Pegidy w Szwecji. – Nie mamy nic przeciwko homoseksualistom i obcokrajowcom. Ale sprzeciwiamy się islamizacji naszej ojczyzny – dodaje. Rönquist jest byłym galerzystą, za prezentowane w jego galerii wystawy kilkakrotnie był skazany za ‘podżeganie do nienawiści rasowej'.

Szwedzka Pegida (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu) aktywna jest dotąd tylko w socjalnych sieciach. – Czym innym jest gromadzenie ludzi na Facebooku a czym innym postawienie na nogi całego ruchu. Okaże się, czy Pegida jest w stanie rozwinąć się w Szwecji – podsumowuje Daniel Pohl ze szwedzkiej niezależnej fundacji „Expo“.

Na początku lutego w Austrii

Wahlen in Österreich - FPÖ Christian Strache

Heinz-Christian Strache z FPÖ: Pegida rośnie w siłę, kiedy obawy ludzi nie są brane poważnie

Coś się dzieje także w Austrii. Na początku lutego tamtejsza Pegida po raz pierwszy zamierza demonstrować w Wiedniu. W Austrii rządzą od 2008 roku socjaldemokraci i konserwatyści.

- Pegida zyskuje zwolenników, kiedy uzasadnione troski i obawy ludzi nie są traktowane poważnie – uważa Heinz-Christian Strache z populistycznej FPÖ (Wolnościowa Partia Austrii). Jego partia ma obecnie takie same notowania jak partie koalicji rządowej.

14-punktowy program w Szwajcarii

Także w lutym pierwsze demonstracje Pegidy mają się odbyć w Szwajcarii. Dotąd ruch ten działa tam raczej anonimowo, wiadomo tylko, że na jego czele stoi przewodniczący małej, prawicowej partii. Podobnie jak w Szwecji aktywności koncentrują się na Facebooku, gdzie widnieje także 14-punktowy program szwajcarskiej Pegidy. Program ten ogranicza się do żądań: ograniczenia imigracji, wydalania cudzoziemców skazanych za naruszenie prawa , wprowadzenie zakazu noszenia burki.

Pegida we Flandrii

Założona w Belgii Pegida jeszcze do niedawna nosiła nazwę „Vlativa”, skrót od „Flandria przeciwko Islamizacji Zachodu). Ponieważ jednak Pegida stała się już niejako marką, ruch przemianował się na „Pegida Vlaanderen” (Pegida Flandria), tłumaczy politolog z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli Dave Sinardet. Koncentrowanie się ruchu właśnie we Flandrii nie jest przypadkowe. Właśnie tam aktywne są skrajnie prawicowe partie takie jak Vlaams Belang (Interes Flamandzki).

Ich sympatykom odpowiada też program flamandzkiej Pegidy, która domaga się przede wszystkim przyjmowania do Belgii mniej uchodźców i więcej ochrony przed zagrożeniem terrorystycznym, ale też sprzeciwia się równouprawnieniu kobiet. – Zaskakujące, że w tym jednym punkcie antyislamiści są całkowicie zgodni z konserwatywnymi kręgami muzułmańskimi – mówi Dave Sinardet.

Ważny politycznie europejski ruch?

Muzułmanie żyją zwłaszcza w dużych miastach – w Brukseli, Antwerpii. Ich skupiska są znakomitą pożywką dla żądań przeciwników islamu, nie tylko w Belgii.

– W różnych krajach Europy część opinii publicznej jest bardzo krytyczna wobec islamu i generalnie bardzo krytyczna wobec imigracji – uważa brukselski politolog Sinardet. Pytanie, czy „patriotyczni Europejczycy” mają tyle energii, by regularnie wychodzić ze swoimi żądaniami na ulicę i czy mają tyle siły przebicia, by zorganizować się jako ruch ogólnoeuropejski? Niewykluczone, że Pegida będzie efemerydą, która zniknie tak nagle, jak nagle się pojawiła.

tagesschau.de / Elżbieta Stasik

Reklama