Oszczędne komentarze z Europy Środkowo-Wschodniej dotyczące ponownej kandydatury Angeli Merkel | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 22.11.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Oszczędne komentarze z Europy Środkowo-Wschodniej dotyczące ponownej kandydatury Angeli Merkel

Wśród wielbicieli i krytyków kanclerz Merkel w Europie Środkowo-Wschodniej uchodzi za główną osobistość życia politycznego. Dlaczego tak niewiele jest zagranicznych komentarzy dotyczących jej decyzji?

W większości krajów zabrakło wyrazów poparcia czy pochwał, ale nie było też słów krytyki czy dezaprobaty. Krótko mówiąc, wiele państw Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej nie zareagowało na decyzję Angeli Merkel o ponownym ubieganiu się o urząd kanclerza lub zrobiło to krótko. W mediach Grecji, Bułgarii, Rumunii, Węgier, Czech i Polski ukazały się krótkie komentarze na temat ponownej kandydatury Merkel. Zabrakło pogłębionych analiz. Nawet politycy, którzy blisko współpracują z kanclerz Niemiec, byli oszczędni w słoach. Wyjątkiem od tej „zmowy milczenia” okazał się komentarz najważniejszego opiniotwórczego dziennika „Delo” w Słowenii, w którym stwierdzono, „że wielu postrzega Merkel, jako ostatnią obrończynię kochającego wolność Zachodu”. Gazeta w artykule zatytułowanym „Niezastąpiona” skomentowała dalej, że „wieczna kanclerz” zdecydowała się na kontynuację swojej dotychczasowej roli. Rząd Słowenii nie zajął jedank stanowiska w tej sprawie.

Powściągliwe Czechy 

Pozytywnie na decyzję kanclerz Merkel zareagowała konserwatywna gazeta z Pragi „Lidove nowiny” podkreślając rolę Merkel, jako niezastąpionej „Mutter der Nation”. Przy czym niemiecka polityk z powodu polityki migracyjnej nie jest w Czechach szczególnie lubiana. Według ankiet opinii publicznej zajmuje ona na skali popularności w tym kraju ostatnie miejsce tuż za Władimirem Putinem.

Dlatego jedynym wytłumaczeniem na milczenie czołowych czeskich polityków mogłaby być zachodząca obawa, by poprzez fakt zajmowania się Merkel, nie stracić wyborców.

Wygodne milczenie?

W ten sposób usiłuje się też tłumaczyć brak jakichkolwiek reakcji w Bułgarii i Rumunii. Również w tych krajach ostro krytykuje się politykę migracyjną niemieckiej kanclerz.

Stanowiska nie zajął nawet zwolennik Angeli Merkel, były szef bułgarskiego rządu Boiko Borissow.

Od komentarzy powstrzymał się premier Grecji Alexis Tsipras reprezentujący od jakiegoś czasu wspólną linię polityczną z Merkel. Wyjątkowo powściągliwie  zachował się również najbardziej agresywny krytyk niemieckiej kanclerz, premier Węgier Viktor Orban.

Niemcy niezawodnym partnerem 

Politycy Europy Południowo-Wschodniej tłumaczą swoje reakcje lub ich brak tym, że decyzja Angeli Merkel jest sprawą polityki wewnętrznej Niemiec.

W wywiadzie udzielonym agencji Reuters, premier Polski wyraziła poparcie dla Merkel. "Tak, osobiście kibicuję pani Angeli Merkel i mam nadzieję, że zostanie kanclerzem" - powiedziała Beata Szydło. Dodała także: "Ponieważ mamy bardzo dobre relacje, a kobiet - szefów rządów w państwach UE jest niewiele, na razie jest Theresa May, Angela Merkel i ja, więc mogę powiedzieć, że także z takiego punktu widzenia jest to dla mnie ważne". 

W opinii polskich ekspertów, Merkel i rząd w Warszawie mają więcej wspólnych aniżeli przeciwstawnych interesów. Jak twierdzi jednak Agnieszka Łada, ekspertka ds. Niemiec, posiadają całkowicie odmienne priorytety w kwestii polityki uchodźczej oraz reform Unii Europejskiej. Ale w kwestii Rosji Berlin pozostaje dla Polski niezawodnym partnerem.

Dpa / Alexandra Jarecka