″Osteuropa″: Polska i Węgry nie weszłyby obecnie do UE | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 11.08.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

"Osteuropa": Polska i Węgry nie weszłyby obecnie do UE

Polska i Węgry są stałym tematem niemieckich mediów. Ostatnio sytuacją w krajach określanych jako „nieliberalne” zajął się renomowany periodyk „Osteuropa”. Ocena jest bardziej niż krytyczna.

Czasopismo Osteuropa krytycznie analizuje rządu w Polsce i Węgrzech

Czasopismo "Osteuropa" krytycznie analizuje rządu w Polsce i Węgrzech

Renomowany niemiecki periodyk „Osteuropa” poświęcił swoje najnowsze wydanie sytuacji na Węgrzech i w Polsce.

„Nadszedł czas, aby powiedzieć, co jest grane: ani Węgry, ani Polska nie mogłyby w dzisiejszym stanie stać się członkami UE. Oba kraje nie spełniają kryteriów kopenhaskich” – pisze we wstępie redaktor naczelny czasopisma Manfred Sapper.

„Podczas, gdy kandydatom do Unii odmawia się z tego powodu przyjęcia, Polska i Węgry nie mogą zostać z niej wykluczone” – stwierdza Sapper.

Redaktor naczelny „Osteuropa” przyznaje, że „podstawowe prawa gwarantujące wolność jednostce” nadal obowiązują w Polsce i na Węgrzech, co „zawdzięczamy przede wszystkim ich związkom z Unią Europejską”.

To różni zdaniem Sappera Warszawę i Budapeszt od autorytarnych krajów na wschód od UE: Rosji, Białorusi, Azerbejdżanu i Turcji.    

Kierownictwo Węgier widzi jednak w autorytarnych państwach w rodzaju Rosji, Chin czy Turcji „taktycznych sojuszników” w walce przeciwko UE i zabiega o „taktyczny sojusz” z nimi w celu oporu przeciwko „rzekomemu kolonialnemu panowaniu Brukseli”. 

Sapper przyznaje, że sytuacja w Polsce i na Węgrzech jest wyrazem szerszego zjawiska. „W wielu krajach Europy liberalna demokracja ulega erozji” – pisze.

Zadanie UE polega na pomocy tym mieszkańcom Polski i Węgier, którzy bronią otwartego społeczeństwa i liberalnego państwa konstytucyjnego, a w zamian oczerniani są przez rządzących jako „najemnicy”, „piąta kolumna” czy „Polacy gorszego sortu” – czytamy w „Osteuropa”.  

Ponad 500 stron o Polsce i Węgrach

W najnowszym wydaniu czasopisma, 33 autorów z Polski, Węgier i Niemiec analizuje na ponad 500 stronach sytuację polityczną i społeczną w obu krajach, rewolucyjne zmiany w wymiarze sprawiedliwości i konflikt z Komisją Europejską. Politolodzy, historycy i dziennikarze opisują cechy „nieliberalnych” systemów wprowadzanych w Polsce i na Węgrzech i analizują przyczyny utraty władzy przez siły liberalne. Do głosu dochodzą także orędownicy „dobrej zmiany”.

Urzędująca od końca 2015 roku partia rządząca PiS „zniosła faktycznie trójpodział władz” – piszą Marta Bucholc i Maciej Komornik. „Za pomocą serii ustaw wyłączyła Trybunał Konstytucyjny, a następnie wbrew konstytucji podporządkowała władzy wykonawczej niemal cały wymiar sprawiedliwości”,podkreślają autorzy – pracownicy Uniwersytetu Bonn.  

Anna Wolff-Powęska w tekście „Dobosze rewolucji” zwraca uwagę na ideologiczne podobieństwa współczesnych polskich konserwatystów do niemieckich „konserwatywnych rewolucjonistów” po pierwszej wojnie światowej.

Niebezpieczna konserwatywna awangarda

Nowa polska awangarda konserwatywna, podobnie jak niemieckie elity Republiki Weimarskiej, upatruje swoją rolę w walce z liberalizmem i demokracją parlamentarną, natomiast zagrożenie widzi w cywilizacji zachodniej – pisze historyk związana do niedawna z Instytutem Zachodnim w Poznaniu. 

Wolff-Powęska przypomina, że niemieccy konserwatywni rewolucjoniści doprowadzili do powstania „rasistowskiego obłędu narodowego socjalizmu”.

Opisując konflikt Polski i Węgier z UE, Piotr Buras i Zsuzsanna Vegh z European Council on Foreign Relations zaznaczają, że ideologicznym fundamentem polityki wobec Europy Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbana jest „apoteoza narodowej suwerenności” oraz przekonanie, że proces europejskiej integracji „minął punkt kulminacyjny”. Ich centralnym postulatem jest „dowartościowanie krajów w systemie UE”. Autorzy zwracają uwagę na otwarty konflikt między Warszawą a Budapesztem na tle relacji z Rosją. 

Kaczyński: charyzma bez charyzmy?

Korespondent „FAZ” w Polsce Gerhard Gnauck poświęca obszerną analizę postaci Jarosława Kaczyńskiego. Nazywa szefa PiS „przywódcą charyzmatycznym bez charyzmy”. Autorytet polityka wśród jego zwolenników opiera się na „nadzwyczajnej twardości, moralnej nieskazitelności i nieugiętości” – tłumaczy dziennikarz.  Kaczyński widzi w sobie „dowódcę oblężonej twierdzy, który chroni słabych i nie boi się silnych”.

Redakcja poświęciła sporo miejsca polityce historycznej polskiego rządu, szczególnie jej instrumentalizacji. Celem polityki historycznej jest „umacnianie patriotyzmu wśród mieszkańców i ochrona dobrego imienia Polski w świecie” – piszą Magdalena Saryusz-Wolska, Sabine Stach i Katrin Stoll.     

Propagowany obraz historii opiera się na „bohaterach walki, odrzuceniu wszelkiej samokrytycznej refleksji i zdecydowanym antykomunizmie” – piszą autorki.

Niemiec znów wrogiem

Peter Oliver Loew z Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt zwraca uwagę, że dla rządu PiS  Niemcy stały się wrogiem. Antyniemieckie tematy, związane przede wszystkim z II wojną światową, są forsowane w mediach.

Narodowo-konserwatywni politycy przedstawiają Niemcy jako hegemona Europy dążącego do skolonizowania Polski. Podsycanie wrogości do Niemiec służy mobilizacji własnych zwolenników – uważa Loew.

Zagraża fundamentalny liberalizm?

Stanowisko rządzących na Węgrzech elit reprezentuje europoseł Fideszu Gyoergy Schoepflin. Jego zdaniem zdominowana przez „fundamentalistyczny liberalizm” Europa Zachodnia, posługująca się „deterministycznym wizerunkiem historii” i „tak zwanymi prawami człowieka”, próbuje narzucić swoje widzenie świata Europie Środkowej.

„Europa Środkowa idealizowała Zachód, a Zachód patrzył na Europę Środkową z góry, pielęgnował błędne, wysnuwane z historii, wyobrażenia o tym regionie” – pisze węgierski eurodeputowany. Jego zdaniem między obu częściami Europy istnieje „permanentny konflikt”. 

Pierwszy numer czasopisma „Osteuropa” ukazał się w 1925 roku.  Po wybuchu II wojny światowej w 1939 r. wydawanie periodyku zostało zawieszone.  Wznowiono je w 1951 r. Wydawcą jest Niemieckie Towarzystwo Badania Europy Wschodniej (DGO). Jego prezesem jest były szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu, polityk CDU Ruprecht Polenz.     

  

 

Redakcja poleca

Reklama