Odwet za rurociąg? Rośnie napięcie między Ukrainą a Węgrami
13 marca 2026
Wraz z rozpoczęciem ostatniego miesiąca kampanii wyborczej na Węgrzech napięcie między tym krajem a Ukrainą wydaje się z każdym dniem osiągać nowy poziom.
Rządząca na Węgrzech partia Fidesz uczyniła antyukraińskie hasła głównym filarem kampanii, twierdząc wręcz, że Ukraina może ingerować w wybory, a nawet zaatakować Węgry.
Z kolei prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oskarżył premiera Węgier Viktora Orbána o wspieranie Rosji wszelkimi dostępnymi środkami, z wyjątkiem „ataku rakietami lub dronami”.
Podczas gdy dostawy rosyjskiej ropy na Węgry przez Ukrainę pozostają wstrzymane, Węgry blokują tak bardzo potrzebną pomoc UE dla swojego sąsiada. A Budapeszt nasila presję.
Węgierska misja: egzekwowanie prawa czy „bandytyzm”?
5 marca węgierskie siły specjalne zatrzymały dwa samochody pancerne należące do ukraińskiego banku państwowego Oszczadbank. Przewoziły one gotówkę i złoto z Wiednia do Ukrainy przez Węgry. Tymczasowo zatrzymano również siedmiu obywateli Ukrainy.
Władze węgierskie twierdzą, że podjęły działania w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy.
Ukraiński bank i jego austriacki partner biznesowy utrzymują, że był to legalny, rutynowy transport gotówki, co skłoniło prezydenta Ukrainy Zełenskiego do oskarżenia Węgier o „bandytyzm”.
Skonfiskowano miliony w gotówce i złocie
Zatrzymani ukraińscy konwojenci zostali wypuszczeni i opuścili Węgry, ukraińskiemu bankowi zwrócono też samochody, jednak w rękach władz węgierskich pozostaje cenny ładunek – gotówka o wartości około 80 mln dolarów (70 mln euro) w banknotach euro i dolarowych oraz 9 kilogramów (20 funtów) złota – i jest mało prawdopodobne, by został wkrótce zwrócony.
Dekret rządowy wydany 9 marca nakazał zatrzymanie gotówki i złota na co najmniej 60 dni. Ma to umożliwić przeprowadzenia dochodzenia w sprawie „pochodzenia, przeznaczenia, wykorzystania i celu” tych aktywów.
Następnego dnia węgierski parlament – w którym partia Fidesz Orbána ma większość kwalifikowaną – uchwalił ustawę o tej samym treści.
Prawnicy kwestionują zarzuty Węgier
Od samego początku pojawiały się wątpliwości dotyczące legalności zajęcia aktywów oraz zarzutu prania brudnych pieniędzy.
DW skierowało do władz węgierskich kilka pytań w tej sprawie. Do momentu publikacji nie otrzymano odpowiedzi.
Miklos Ligeti, szef działu prawnego w budapesztańskim oddziale antykorupcyjnej organizacji pozarządowej Transparency International, powiedział DW, że podchodzi sceptycznie do zarzutów dotyczących prania brudnych pieniędzy.
– Gdyby była to prawdziwa operacja prania brudnych pieniędzy, należałoby zidentyfikować podejrzane przelewy lub łańcuchy transakcji mające na celu ukrycie pochodzenia środków – powiedział. – W tym przypadku nikt nie chciał niczego ukrywać w związku z tymi pieniędzmi.
Retroaktywna legalizacja działań Węgier?
Ligeti i inni eksperci podejrzewają również, że węgierski rząd może próbować legalizować swoje działania z mocą wsteczną.
– Próbują oni prawnie uzasadnić bezprawne działania wobec transportu, który w żaden sposób nie był nielegalny, nazywając go zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Węgier – zaznaczył Ligeti.
Jego obawy podziela Julia Pocze, badaczka prawa w brukselskim Centrum Studiów nad Polityką Europejską. ł– Nie można stworzyć podstawy prawnej z mocą wsteczną. To fundamentalna zasada prawa – powiedziała DW.
Naruszenie unijnych zasad praworządności?
Pocze jest przekonana, że działania Węgier naruszają unijne zasady praworządności.
Zapytany przez DW o nowe przepisy rzecznik Komisji Europejskiej stwierdził, że „nadal uważnie obserwuje sytuację”.
Stosunki między Ukrainą a Węgrami są napięte od czasu zawieszenia dostaw rosyjskiej ropy do Węgier przez Ukrainę w następstwie rosyjskiego ataku na rurociąg "Przyjaźń" pod koniec stycznia.
Budapeszt oskarża Ukrainę o celowe blokowanie dostaw ropy w celu ingerencji w wybory na Węgrzech. Zajęcie aktywów wydaje się być bezpośrednio związane z tym sporem.
Oko za oko
Węgierski minister transportu János Lázár potwierdził na swoim kanałe na YouTubie, że konfiskata ok. 80 milionów dolarów w gotówce i złocie należących do ukraińskiego banku nie była przypadkowa i jest bezpośrednio związana z przerwami w dostawach rosyjskiej ropy przez rurociąg „Przyjaźń".
Takie komentarze budzą wątpliwości co do prawnej zasadności zajęcia aktywów.
– Stwierdzenie, że jeśli Ukraina szantażuje Węgry za pośrednictwem rurociągu, Węgry będą ją szantażować w odwecie, jasno pokazuje, że rząd prowadzi grę polityczną – powiedział Miklos Ligeti z Transparency International.
Ukraina tłumaczy opóźnienia w naprawach trwającą wojną, a prezydent Zełenski otwarcie stwierdził, że poinformował europejskich przywódców o swojej niechęci do naprawy rurociągu, twierdząc, że naprawa będzie możliwa jedynie w czasie zawieszenia broni.
Władza na Węgrzech atakuje Ukrainę
W obliczu spadku poparcia Orbána i jego partii Fidesz w sondażach przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi rząd podwaja wysiłki, aby przedstawiać Ukrainę jako zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego i bezpieczeństwa Węgier.
Rząd Orbána wysłał na Ukrainę tzw. misję rozpoznawczą, żeby ocenić stan rurociągu „Przyjaźń". Z kolei Ukraina twierdzi, że nie zaplanowano żadnych oficjalnych wizyt i w związku z tym traktuje członków misji jako „turystów”, jak donoszą ukraińskie media.
Komisja Europejska poinformowała DW, że nie była zaangażowana w planowanie tej misji, ale sama pracuje nad utworzeniem grupy rozpoznawczej, w skład której weszłyby wszystkie zainteresowane strony.
W miarę jak obie strony nadal zaostrzają retorykę, rzeczywisty stan rurociągu „Przyjaźń” oraz los zarówno zajętych aktywów Ukrainy, jak i planowanej przez UE pożyczki obronnej dla Ukrainy pozostają niejasne – przynajmniej na razie.
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW.