„Od głaskania po gwałty”. Odszkodowania dla molestowanych chórzystów | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.10.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

„Od głaskania po gwałty”. Odszkodowania dla molestowanych chórzystów

Porażają już same liczby w przedstawionym w środę (12.10.2016) raporcie o seksualnym i cielesnym molestowaniu dzieci. Dotychczas ujawniło się 422 ofiar z chóru katedralnego Domspatzen z Ratyzbony.

Przedstawione dzisiaj sprawozdanie podsumowuje jedynie pierwszy etap prac gremium powołanego w celu wyjaśnienia maltretowania i molestowania dzieci w bawarskim chórze dziecięcym w latach 1953-1992.  Biskup Ratyzbony Rudolf Voderholzer powiedział dzisiaj przy prezentacji pierwszych wyników prowadzonych badań, że wydarzenia, o których mowa jest w raporcie, są „najbardziej deprymującym doświadczeniem i najcięższym w mojej kadencji”. One go bolą, ale tego, co się stało, nie może odwrócić.  – Mogę tylko poprosić o przebaczenie – powiedział.

W powołanym do zbadania tych wydarzeń gremium zasiada oprócz biskupa także dyrektor internatu dla chórzystów Rainer Schinko oraz przedstawiciele ofiar. Wg bp Voderholza od wiosny tego roku odbyło się osiem spotkań. W tym czasie zgłosiło się kolejnych 129 ofiar. Dotychczas ich liczba wynosi 422 osoby.

Chór katedralny Domspatzen w bawarskiej Ratyzbonie należy do najstarszych (powstał ponad 1000 lat temu) i najbardziej znanych chórów chłopięcych. Członkowie chóru uczęszczają do własnej szkoły i mieszkają w internacie.

Nie doceniono skali i powagi molestowania

Dzisiaj bp Voderholz po raz pierwszy wystąpił publicznie razem z ofiarami przemocy. Wezwał też inne ofiary, aby ujawniały się, żeby skorzystać z oferowanej pomocy.

Regensburg Domspatzen arbeiten Fälle sexuellen Missbrauchs auf (picture-alliance/dpa/A. Weigel)

Dzisiaj bp Voderholz po raz pierwszy wystąpił publicznie z ofiarami przemocy

Voderholzer, który sprawuje swój urząd w Ratyzbonie od stycznia 2013 roku, ubolewał, że wcześniejsze próby wyjaśnienia maltretowania i molestowania seksualnego chórzystów „były zbyt mało skuteczne”. Zaznaczył też, że „nie doceniano skali zjawiska oraz powagi niczym usprawiedliwionych aktów przemocy wobec dzieci”.

Komisja badająca wydarzenia przedstawiła w środę także zaplanowane środki, jakie mają przyczynić się do „skutecznego i długofalowego wyjaśnienia wszystkich przypadków”. Została powołana niezależna poradnia dla ofiar. Zlecono przeprowadzenie kolejnych dwóch badań. Ponadto do końca 2017 roku odpowiednie gremium będzie wyrokowało o wadze sprawy i o wysokości odszkodowania. Najwyższa suma odszkodowania wynosi 20 tys. euro.

Gwałty i maltretowanie pękiem kluczy

Przedstawiciele interesów ofiar byli zadowoleni z przedstawionych, okresowych wyników pracy komisji.

- Przedłożyliśmy listę naszych żądań, które celowo były wyśrubowane, lecz dzisiaj wiemy, że wszystkie zostały spełnione – mówili na spotkaniu w Ratyzbonie. – To jest wynik, „o którym marzyliśmy przez ostatnie dziesięciolecia”.

Akty przemocy wobec chórzystów Domspatzen w latach 1953-1992 bada, poza powołaną w tym celu komisją, także na zlecenie biskupstwa w Ratyzbonie od maja 2015 roku prawnik Ulrich Weber. Mówi on w swoim sprawozdaniu okresowym o „systemie strachu”, który trwał przez dziesiątki lat w instytucjach związanych z chłopięcym chórem.

Regensburg Rechtsanwalt Ulrich Weber Regensburger Domspatzen (picture-alliance/dpa/A. Weigel)

Akty przemocy na zlecenie biskupstwa w Ratyzbonie od maja 2015 roku bada prawnik Ulrich Weber

Jak poinformował, seksualne napaści miały różne formy – „od głaskania po gwałty”. Wiele ofiar mówiło o maltretowaniu i biciu za pomocą rózgi, pęku kluczy albo sygnetu.

Co wiedział kierownik chóru Georg Ratzinger?

Prawnik zamierza przedstawić cały raport z prowadzonych niezależnych badań w 2017 roku. Interesująca jest m.in. odpowiedź na pytanie, co wiedział o stosowanej przemocy wobec chłopców dawny kierownik chóru Domspatzen i brat Benedykta, papieża seniora, Georg Ratzinger? Dotychczas zaprzeczał on, jakoby wiedział cokolwiek.

DW / Barbara Cöllen

 

Reklama