O co właściwie chodzi partii AfD | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 25.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

O co właściwie chodzi partii AfD

Przed zbliżającymi się wyborami krajowymi partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) ma dobre notowania w sondażach. Jaki program ma właściwie ta partia oprócz tego, że skupiają się tam wszystkie głosy protestu?

Partię AfD - Alternatywa dla Niemiec - uważa się za ugrupowanie prawicowych populistów, wyrosłe na gruncie strachu przed migrantami napływającymi do Niemiec. Lecz nie takie były jej początki, wyjaśnia socjolog badający AfD Andreas Kemper.

Więcej niż neoliberalizm

Założycielem tej partii, Berndem Lucke powodował przede wszystkim protest przeciwko polityce ratowania euro. Już wtedy Luckemu przyświecał pomysł neoliberalnego projektu - wyjaśnia socjolog Kemper - czyli polityki pogłębiającej różnice między biednymi i bogatymi. Pomimo tego, że partia w pewnej chwili odwróciła się od swojego założyciela, wciąż jeszcze jest tam silne, neoliberalne skrzydło, manifestujące się w osobie jego działaczki Alice Weidel. 36-letnia ekonomistka stoi na czele komisji programowej. Jej kariera zaczęła się na Uniwersytecie Bayreuth, gdzie była asystentką ekonomisty specjalizującego się w służbie zdrowia Petera Oberendera, znanego z swoich radykalnych pomysłów.

Aktualnie domaga się ona zniesienia podatku majątkowego, co zawsze było jednym z głównych żądań neoliberalnych ideologii. Na konwencie partii w kwietniu br. ma zostać przedstawiony pierwszy program AfD. Wieloma sznurkami pociąga tam właśnie Weidel.

Deutschland Rosenmontag in Düsseldorf

W AfD wycelowane było ostrze karnawałowej satyry

Trzy skrzydła

Kemper, badający rozwój partii AfD pod względem jej socjo-demograficznego składu rozróżnia, obok neoliberałów, jeszcze dwa dalsze skrzydła. Skrzydło klerykalne tworzą ewangelikalni i ultrakatoliccy członkowie, domagający się odejścia od idei równości oraz polityki wspierającej mniejszości, jaka realizowana była w ostatnich latach. Centralną postacią jest przy tym Beatrix von Storch, uważana także za „dojście” partii do najwyższych kręgów arystokracji. Jej sieć powiązań uważa się za bardzo wpływową.

Bjoern Hoecke i Andre Poggenburg to dwaj przedstawiciele tak zwanej Nowej Prawicy, wnoszący prawicową ideologię do kręgów konserwatywnych.

Te trzy grupy bardzo dobrze się uzupełniają a ich merytoryczne postawy w wielu punktach się pokrywają, co stanowi także o sile AfD, zaznacza Kemper.

Także inni badacze potwierdzają, że AfD nie jest jednolita. Politolog Hendrik Traeger opisuje tę partię jako „ideologiczno, politycznie i strategicznie zróżnicowaną partię protestu o charakterze zbiorowego ruchu". Zbytnim uproszczeniem byłoby określanie jej tylko mianem partii prawicowo- populistycznej, uważa Traeger.

Deutschland Beatrix von Storch

Beatrix von Storch pokazuje niemieckiej polityce wyraźnie czerwoną kartkę

Jednocześnie propaguje ona bowiem konserwatywne i nacjonalistyczne wartości i liberalizm gospodarczy. To, że właściwie brak jej profilu, czy że jest on nieostry, wcale tej partii nie szkodzi, ponieważ przede wszystkim chodzi jej o protest.

W nadchodzących wyborach krajowych w Nadrenii-Palatynacie i Saksonii- Anhalt partia AfD może uzyskać nawet dwucyfrowy wynik, jak wynika z sondaży przedwyborczych.

Prawe pole jest wolne

Redakcja poleca

Dla politologa badającego partie polityczne Wernera Patzelta z Drezna etykietka prawicowo-populistyczna przyklejona do AfD, z jednej strony pasuje do niej, z drugiej jednak nie.

Jego zdaniem AfD jest niemiecką formą prawicowego populizmu, który w innych państwach Europy jest oczywistym elementem istniejącego tam politycznego systemu. Wywołuje ona takie poruszenie, ponieważ partii tego typu w Niemczech nie było. W przeszłości chadeckie partie CDU i CSU potrafiły zintegrować u siebie także te elementy.

Jednak „socjaldemokratyzacja” chadecji, jaka dokonała się za czasów Angeli Merkel, zmieniła sytuację. Konserwatyści i prawicowcy nie mieli tam już żadnych lotów i szans zrobienia kariery w partii. Ci „bezdomni” sami siebie wcale nie uważali za prawicowych populistów, tylko działali w przekonaniu, że to właśnie oni są „właściwą CDU”. Obrastanie AfD w siłę zależy więc także od tego, jak dalece partie chadeckie będą potrafiły znów przyciągnąć do siebie ten utracony potencjał. „Rekonsolidacja chadecji po zmierzchu ery Angeli Merkel” musi polegać na odzyskaniu prawego pola, uważa politolog Patzelt.

Skorzystali na przemianach?

Obecny sukces partii AfD wynika także z ogólnego „oddziaływania duchowo-politycznych zmian”. Nowa Prawica, jak twierdzi drezdeński politolog, zwalcza obecnie intelektualną hegemonię tak zwanego pokolenia 68, które lewicowo-zieloną ideologię okrzyknęły ogólnie przyjętym stylem politycznego myślenia.

Jak niegdyś w czasie rewolty 68. roku, kiedy lewicowcy odebrali burżuazji sposób interpretacji wydarzeń politycznych, obecnie zarysowuje się nowa zmiana paradygmatów. Skorzystać może na tym także AfD, jeżeli będzie potrafiła zdystansować się od skrajnej prawicy, gdzie ton nadają tępe, wygolone głowy.

Jak sprawy potoczą się dalej, będzie zależało także od zachowania innych partii, uważa politolog Traeger. Ich dotychczasowe ataki były raczej kontraproduktywne, ponieważ wyzwalały tylko efekt solidaryzacji. Jeżeli chce się odzyskać utraconych wyborców, trzeba zająć merytoryczne stanowisko, bo wtedy można wytłumaczyć wyborcom, dlaczego powinni do danej partii powrócić, zaznacza politolog.

Lecz odżegnywanie się od udziału w panelach telewizyjnych, jeżeli wśród uczestników miałby być ktoś z AfD, to - jego zdaniem - zła droga. Potrzebne są raczej polityczne wizje i wyjaśnienie ludziom politycznych koncepcji. Ale akurat tych brak.

Kay-Alexander Scholz / Małgorzata Matzke