Ośmiu Niemców zginęło w zamachu w Stambule. Niemiecki MSZ ostrzega | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 12.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Ośmiu Niemców zginęło w zamachu w Stambule. Niemiecki MSZ ostrzega

Niemieccy turyści stanowią osiem z dziesięciu ofiar śmiertelnych zamachu terrorystycznego, dokonanego we wtorek rano w Stambule. Niemiecki MSZ apeluje do turystów w Turcji, aby unikali tłumów w popularnych miejscach.

Türkei Anschlag in Istanbul Aufnahme eines Touristen

Zdjęcie zrobione przez turystę w chwili wybuchu

Wiadomość o wtorkowym zamachu (12.1.2016) przekazał kanclerz Angeli Merkel w rozmowie telefonicznej premier Turcji Ahmet Davutoglu. Premier zapewnił kanclerz, że wszystkie wyniki trwającego śledztwa zostaną przekazane władzom Niemiec.

Merkel: „Ubolewam nad śmiercią naszych rodaków”

W zwołanej wieczorem krótkiej konferencji prasowej kanclerz Niemiec Angela Merkel wyraziła współczucie rodzinom ofiar zamachu. – Ubolewam nad śmiercią naszych rodaków - powiedziała wyraźnie wstrząśnięta kanclerz. Złożyła też kondolencje mieszkańcom Turcji. – Sercem jestem związana z ludźmi w Turcji – dodała. Zamach potępiła jako atak na wolność, zaznaczając, że potwierdza on tylko konieczność zdecydowanej walki z terroryzmem.

W zamachu zginęło dziesięć osób, 15 zostało rannych. Początkowo mówiono o 9 niemieckich ofiarach, wieczorem MSZ zmienił ich liczbę na 8. Wśród zabitych jest też obywatel Peru.

Dziewięciu dalszych obywateli Niemiec, to ranni, częściowo ciężko. Władze Turcji zakładają, że za tym zamachem kryje się „Państwo Islamskie”. Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że sprawcą był urodzony w 1988 roku zamachowiec-samobójca z Syrii.

Türkei leere Straßen nach dem Anschlag in Istanbul

Puste ulice kilka godzin po zamachu

Przedstawiciel biura podróży wyjaśnił, że w chwili eksplozji w jej pobliżu przebywała grupa turystów z Niemiec. Zamachowiec przypuszczalnie celowo wmieszał się między turystów, po czym odpalił ładunek wybuchowy.

Eksplozja miała miejsce we wtorek (12.01.2016) o godzinie 10:20 (9:20 czasu miejscowego) w historycznym centrum Stambułu Sultanahmet, w pobliżu słynnego kościoła i muzeum Hagia Sophia, Błękitnego Meczetu i Fontanny Niemieckiej. Codziennie przebywają tam tysiące turystów.

Steinmeier: „Barbarzyński akt przemocy”

Minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier nazwał zamach „barbarzyńskim, tchórzliwym atakiem terrorystycznym”. – Od lat terroryzm nie zadał nam tak ciężkiego ciosu, jak dzisiaj w Stambule – powiedział szef niemieckiej dyplomacji. Jednocześnie jasno przedstawił stanowisko Niemiec. – Nie możemy i nie damy się zastraszyć. Przeciwnie: razem z naszymi partnerami na świecie, na wszystkich płaszczyznach stawimy czoła terroryzmowi – zapewnił Steinmeier.

Sztab kryzysowy w niemieckim MSZ i konsulacie generalnym w Stambule jest w ciągłym kontakcie z tureckimi władzami. MSZ opublikował też ostrzeżenie, w którym apeluje do turystów w Stambule, by „przejściowo unikali zgromadzeń ludzkich w miejscach publicznych i w pobliżu atrakcji turystycznych”.

Rząd Turcji zwołał kryzysowe posiedzenie służb bezpieczeństwa. Ze względu na bezpieczeństwo narodowe została ogłoszona blokada informacji. Prezydent Erdogan powiedział, że jego kraj jest głównym celem zamachów terrorystycznych w regionie i Turcja ze zdecydowaniem będzie zwalczała wszystkich terrorystów.

Przed rokiem na placu Sultanahmet wysadziła się w powietrze kobieta. Zginął też policjant, drugi został ranny. Sprawczyni miała mieć powiązania z „Państwem Islamskim”.

afp, dpa / Elżbieta Stasik