Nowy raport o produkcji i spożyciu mięsa. Niemcy są mięsożerni | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 10.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Nowy raport o produkcji i spożyciu mięsa. Niemcy są mięsożerni

85 proc. populacji Niemiec codziennie lub prawie codziennie je mięso i wędliny, co daje roczne spożycie 60 kg mięsa na osobę. Dla porównania: Polacy - 74 kg.

An employee of a store of Costco Japan, the Japanese unit of the American retailer, arranges packs of beef imported from the United States in Makuhari, east of Tokyo, Wednesday, Aug. 9, 2006. U.S. beef went on sale in Japan on Wednesday for the first time since the lifting of a ban imposed in January over mad cow disease. Inspectors on Tuesday opened the way for sales of U.S. beef to resume in the lucrative Japanese market by clearing a 5.1-ton shipment of beef imported from the U.S. (AP Photo/Itsuo Inouye)

Mięso jest bardzo przystępne

Przedstawiony właśnie w Berlinie "Mięsny Atlas 2013" podaje, że przeciętny Niemiec zjada za życia 4 całe woły, 4 barany, 12 gęsi, 37 kaczek, 46 wieprzy, 46 indyków i 945 kurczaków.

- Publikacja ta ma uświadamiać, informować konsumentów i skłonić ich do refleksji - zaznaczyła prezes fundacji Heinricha Boella Barbara Unmuessig. Fundacja ta opracowała ten raport we współpracy z organizacją ekologiczną BUND i miesięcznikiem "Le Monde diplomatique".

Die Bilder sind Heute den 09.01.2013 in Berlin aufgenommen worden im Rahmen der Vorstellung der Fleischatlas, der globale Auswirkungen des steigenden Fleischkonsums darstellt. Autorin: Eva Usi

Barbara Unmüßig, szefowa Fundacji Heinricha Bölla

'Niemieckie bydło podgryza tropikalne puszcze'

- Intensywna produkcja mięsa jest związana nie tylko z cierpieniem zwierząt i obciążeniem środowiska naturalnego, lecz pochłania także gigantyczną ilość surowców, które importujemy jako pasze z południowej półkuli - zaznaczyła Barbara Unmuessig. Po Chinach Europa jest największym importerem soi. Argentyna i Brazylia na szeroką skalę powiększają obszary upraw tej rośliny. Jak stwierdzili autorzy "Atlasu" sama tylko hodowla zwierząt w Niemczech wymaga upraw soi na trzech milionach hektarów pól. - Niemieckie bydło zaczyna podgryzać tropikalne puszcze - stwierdzono.

Co prawda soi nie uprawia się w Amazonii, ale uprawa tej strączkowej rośliny jest tak opłacalna, że inne uprawy przenoszone są na tereny wyrwane puszczy amazońskiej, by stworzyć miejsce na plantacje soi. Soja wypiera także pastwiska. Zdaniem ekspertów, którzy przygotowali "Atlas" produkcja mięsa jest drugim po produkcji drewna czynnikiem zagrażającym puszczy amazońskiej.

Die Bilder sind Heute den 09.01.2013 in Berlin aufgenommen worden im Rahmen der Vorstellung der Fleischatlas, der globale Auswirkungen des steigenden Fleischkonsums darstellt. Autorin: Eva Usi

Konferencja prasowa w Berlinie - prezentacja "Atlasu Mięsnego 2013", 09.01.2013

Kruche kości, przerost mięśni

Lecz dlaczego zwierzęta karmione są soją a nie sianem? Pasze treściwe jak kukurydza, soja i zboża dostarczają więcej energii niż trawa, i jak potwierdzają eksperci, jest to bardziej opłacalne dla hodowców, bo zwierzęta szybciej przybierają na wadze. - Bez paszy treściwej i leków nie udałoby się podwoić przyrostu wagi czy ilości produkowanego mleka i jajek - piszą eksperci.

Stosowane są nawet wytyczne, które służą optymalizacji masowej produkcji mięsa, lecz optymalizacja ta powoduje cierpienie zwierząt.

Dzieje się tak na przykład, gdy za przyrostem masy mięśni nie nadąża układ kostny: dochodzi do zapaleń stawów i łamania się kości. "Nowoczesne" maciory rodzą w roku ponad dwa razy więcej prosiąt - nawet 30 sztuk - niż dzikie świnie i regularnie cierpią na stany zapalne macicy.

05.01.2011, Hühnereier, Eine Sechser-Schachtel Bio-Hühnereier aus Kontrolliert Biologischen Anbau von einem Allgäuer Bio-Bauernhof. Fotomontage: Dioxinwarnung vor verseuchten Eiern.

Przemysłowa produkcja mięsa, mleka i jaj często kończy się skandalami

Mordercze piersi kurczaka

Producenci mięsa dążą do tego, by kury i indyki miały jak największe piersi, co powoduje, że ta grupa mięśni stanowi 1/3 całej wagi zwierząt. Taki przerost powoduje, że zwierzęta ledwo mogą przyjmować pokarm i pić, ale nie są w stanie się poruszać. "Każda próba biegania, trzepotania skrzydłami, kąpieli w piasku czy grzebania kończy się bezowocnie i wywołuje bóle stawów", piszą autorzy raportu.

Zaznaczają jednak, że w hodowli drobiu coś zmienia się na lepsze. Od czasu, gdy w RFN jajka stemplowane są specjalnymi kodami, oznaczającymi z jakiego rodzaju hodowli pochodzą, udział rynkowy jajek z hodowli klatkowej spadł z 60 proc. do 5 proc.

ARCHIV: Legehennen sitzen in einem Kaefig (Foto vom 18.09.08). Der Skandal um dioxinbelastete Eier und Gefluegel in Nordrhein-Westfalen weitet sich moeglicherweise aus. Das nordrhein-westfaelische Verbraucherschutzministerium rechnet bereits fuer heute mit weiteren Ergebnissen der Laboruntersuchungen von Proben aus betroffenen Betrieben. Man gehe davon aus, dass sich die Anzahl der Faelle mit Dioxin belasteten Eiern erhoehen wird, sagte ein Sprecher des Ministeriums auf dapd-Anfrage. (zu dapd-Text) Foto: Sascha Schuermann/ddp/dapd

Coraz mniej kur hoduje się w RFN w klatkach

Za dużo antybiotyków

W "Atlasie Mięsnym" stwierdza się również, że prawie 2/3 kurczaków hodowanych na mięso na skalę przemysłową wykształciło odporność na niektóre rodzaje antybiotyków, co może być także groźne dla człowieka. Pod względem ilości stosowanych w hodowli antybiotyków (170 mg na kg wyprodukowanego mięsa) Niemcy znajdują się w rankingu na jednym z czołowych miejsc. Szacuje się, że w Europie rokrocznie 25 tys. osób umiera ze względu na to, że ich organizm nie reagował na działanie antybiotyków.