Nowy most na Nysie
9 września 2008
Most przeznaczony dla pieszych i rowerzystów znajduje się na skraju Parku Krajobrazowego „Łuk Mużakowa”, po niemieckiej stronie mającego status geoparku i jest pierwszym z szeregu planowanych w tym regionie mostów granicznych.
Decyzja o budowie mostu w tym miejscu Nysy Łużyckiej zapadła kilka lat temu, dopiero jednak w lipcu ubiegłego roku położono kamień węgielny pod jego budowę. Czesław Fiedorowicz, prezes Konwentu Stowarzyszenia Gmin Euroregionu „Szprewa-Nysa-Bóbr”, zarazem pełnomocnik prezydenta ds. Europejskiej Współpracy Terytorialnej zaznacza:
- "Jak dzisiaj patrzymy na ten most on jest takim zwykłym mostem na spokojnej, takiej bardzo bezpiecznej Nysie, ale jednak historia jego jest długa, jest wieloletnia i rozpoczynał się on w zupełnie innych okolicznościach politycznych."
Jak w wielu polsko-niemieckich projektach przedłużało się podjęcie decyzji i wymiana not dyplomatycznych. Most planowany jeszcze jako przejście graniczne doczekał się realizacji niemal dokładnie 9 miesięcy po wejściu Polski do strefy Schengen. Tego dnia zresztą, 21 grudnia 2007 oddany został do użytku pierwszy most już w strefie Schengen, mostek dla pieszych w Guben-Gubinie długo czekający na rozwiązanie swego statusu prawnego.
Bezkonfliktowy most
Most w Zelz-Siedlcu nie miał tego typu problemów. Zbudowany przez powiat Szprewa-Nysa kosztem 1,8 mln euro został dofinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Inicjatywy Wspólnotowej INTERREG IIIA i ma służyć mieszkańcom po obydwu stronach Nysy Łużyckiej a przede wszystkim turystom. Po niemieckiej stronie istnieje rozbudowana sieć ścieżek rowerowych, ścieżki mają powstać także po polskiej stronie, aby ożywić ten region.
- "To jest taka śpiąca część regionu przygranicznego na terenie Brandenburgii i Lubuskiego, tu się tak naprawdę nic nie działo. Mamy wielkie nadzieje, że dzięki temu i w obszarze Euroregionu Szprewa-Nysa-Bóbr, ale i też powiatu Szprewa-Nysa, powiatu Żarskiego mostek przyczyni się do pewnego rozwoju. To jest taki impuls optymizmu, że któraś z barier istniejących od wielu lat, bariera Nysy została przełamana"- potwierdza Czesław Fiedorowicz.
Przejścia dla „Kowalskich i Schmidtów”, takie jak w Zelz - Siedlcu są dzisiaj priorytetowe. Gerd Harms, pełnomocnik Brandenburgii ds. federalnych i europejskich zanacza, że chodzi teraz głównie o mniejsze, regionalne połączenia, przede wszystkim z myślą o turystyce. - "Jest już most w Guben-Gubinie, most w Zelz, kolejny planujemy w okolicach Frankfurtu nad Odrą, czyli małe przeprawy dla mieszkańców, pieszych i rowerzystów odciążające duże przejścia" - dodaje polityk.
Teraz wiemy, jak to się robi...
Wyzwanie, które chętnie podejmuje inwestor mostu w Zelz, starosta powiatu Szprewa-Nysa, Dieter Friese.
-" Oczywiście o nowych mostach myślimy już dawno, następnym będzie Lange Bruecke – Długi Most w Forst-Zasiekach, też zniszczony pod koniec II wojny światowej. Marzę o tej odbudowie od kiedy jestem tu starostą a że teraz wiemy, jak to funkcjonuje, będziemy budować" - mówi.
W gminie Trzebiel, do której należy Siedlec planuje się kolejne mosty, między innymi w Żarkach Wielkich. W Brandenburgii i Lubuskiem zaplanowany jest most Coschen - Żytowań między Gubinem a ujściem Nysy Łużyckiej do Odry i przejście promowe Ratzdorf – Kosarzyn. Środki powinny się znaleźć – w marcu tego roku Komisja Europejska zatwierdziła na lata 2007-2013 dwa programy współpracy transgranicznej, w tym rozbudowę dróg i mostów dla województwa zachodniopomorskiego i Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz województwa Lubuskiego i Brandenburgii.