Nowe 5 euro nie podoba się automatom | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 16.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Nowe 5 euro nie podoba się automatom

Z ukazaniem się nowych banknotów o nominale 5 euro, pojawiły się nowe problemy. Rozwiązanie może cię ciągnąć tygodniami.

W obiegu są od tygodnia, a już mało kto je lubi. Kasjerki nieufnie biorą nowe banknoty, trzymają pod światło, porównują ze starymi banknotami i oddają z powrotem klientowi. Wypluwa je co drugi z 7 tysięcy automatów biletowych Deutsche Bahn, nie rozpoznają ich automaty z papierosami. Kiedy chce się wziąć 25 euro w bankowym automacie, ukazuje się napis: „Ze względów technicznych banknoty o nominale 5 euro nie stoją do dyspozycji”. Podobne informacje widnieją na automatach parkingowych niektórych miast.

Kosztowny start

Fahrgaeste mit Fahrraedern kaufen am Freitag (25.05.2012) Fahrkarten an einem Automaten im Hauptbahnhof in Dresden. Foto: Sebastian Kahnert

Nowe 5 euro połyka tylko co drugi automat

Bank Federalny, odpowiedzialny za wprowadzenie na rynek nowych banknotów nie rozumie tej sytuacji. Producenci automatów i administrujące nimi firmy wiedziały już pod koniec 2011 roku, że wejdą w obieg nowe banknoty, wyjaśnia rzecznik banku. Od stycznia br. firmy serwisowe i producenci automatów mogli nawet wypożyczyć nowe banknoty, żeby przystosować do nich oprogramowanie.

Zwykły śmiertelnik zauważa w nowych banknotach optyczne zmiany – w 5-eurówkach jest to nieco skorygowany design. Dla automatów ważne są, niewidoczne gołym okiem, ukryte znaki zabezpieczające. Przestawienie automatów wymaga zaktualizowania oprogramowania, co nie powinno być problemem, jeżeli firmy robią to centralnie przez sieć. Gorzej, jeżeli nie jest to możliwe i każdy automat musi być przestawiany manualnie. Dla firm oznacza to dodatkowe koszty, nakład sił i czasu. Najwyraźniej wiele sobie z tym nie poradziło, bo na przykład automaty biletowe Deutsche Bahn obsługują dwie firmy. Jedna je przestawiła, inna nie. I tak połowa automatów kolei połyka nowe banknoty, połowa je wypluwa.

Pożegnanie z „Bin-Ladenami”?

ARCHIV - ILLUSRTATION - Blick auf Euro-Geldscheine, aufgenommen am 06.11.2008 in Frankfurt (Oder). Nach heftigem Streit in der EU sind die geplanten schärferen Eigenkapitalregeln für Europas Banken in Sicht. Sie sollen wie geplant Anfang 2013 in Kraft treten. Die EU-Finanzminister haben ihren Beschluss am Donnerstag (03.05.2012) in Brüssel wegen des Widerstands von Großbritannien zunächst vertagt. Foto: Patrick Pleul dpa (zu dpa 0804 vom 03.05.2012) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Są, a jakby ich nie było

W przyszłym roku mają wejść w obiekt kolejne nowe banknoty, tym razem o nominale 10 euro. Sukcesywnie wypuszczane będą następne, o coraz wyższych nominałach.

Czy będą wśród nich banknoty o nominale 500 euro? Gdyby stało się zadość woli antykorupcyjnej organizacji Transparency International, Niemieckiego Związku Podatników czy wielu ekspertów, banknot 500 euro powinien zostać całkowicie wycofany. W obiegu jest według informacji Europejskiego Banku Centralnego (EBC) prawie 500 milionów tych banknotów o łącznej wartości 288 miliardów euro. Na rynku ich jednak nie widać. Długo nazywane były dlatego „Bin Ladenami” – egzystują, ale nikt ich nie widział.

Banknoty o tak wysokim nominale są wysoko cenione w kręgach przestępczych, w gronie oszustów podatkowych, którzy nielegalnie lokują pieniądze zagranicą. Objętościowo nie zajmują tyle miejsca, ile inne banknoty, są zatem łatwe do przewiezienia. Poza tym lądują pod materacami, w szafach i sejfach grzecznych obywateli, którzy wprawdzie nie zamierzają naruszać prawa, ale nie ufają bankom i wolą trzymać gotówkę w domu. Zachowanie takie szczególnie nasila się w czasach kryzysu, twierdzą eksperci.

EBC nie ma zamiaru wycofywać 500 euro. Tak jak wszystkie inne banknoty euro, będą one modyfikowane i w najbliższych latach zastąpią dotychczasowe pięćsetki.

Pożegnanie z groszami?

Waży się natomiast los monet o nominale 1 i 2 centów. Wiele osób nie lubi ich trzymać w portmonetkach, gdzie zabierają dużo miejsca. Zamiast być w obiegu masami spoczywają więc w domach, gdzieś w skarbonkach, puszkach czy słoikach. Tymczasem monety te są drogie. Rosnące ceny miedzi i stali powodują, że koszt ich produkcji przewyższa ich wartość. Komisja Europejska zainicjowała w tych dniach akcję przepytywania rządów poszczególnych państw strefy euro, po czym zamierza przedłożyć projekt ustawy dotyczącej przyszłości miedzianych euro-groszy. Argumenty za zniesieniem monet jedno- i dwucentowych: lżejsze portmonetki, szybsza obsługa przy kasie w supermarketach, kiedy klient nie będzie musiał szukać po kieszeniach drobiazgu, wreszcie zniesienie bariery psychologicznej, jaką jest dla handlowców tzw. wartość progowa – cena 2,99 zamiast 3 euro, 0,99 zamiast jednego euro itd. Monety o nominale 1 i 2 centów zniosły Finlandia i Holandia, obydwa kraje oceniają ten krok pozytywnie.

dpa, die Welt / Elżbieta Stasik

red. odp.: